Jest przetarg na samoloty dla VIP-ów. "Premier boi się latać. Wybiera samochód, bo media..."

13.04.2013 10:28
Embraer 170 wyczarterowany przez rząd

Embraer 170 wyczarterowany przez rząd (fot. Jacek Balcer/ PLL LOT)

- MON do października chce rozstrzygnąć przetarg na czarter czterech samolotów dla VIP-ów - informuje wiceszef MON Waldemar Skrzypczak. Jak mówi, zostało mało czasu. Z kolei rozmówca z kancelarii premiera twierdzi, że Donald Tusk w obawie przed medialną krytyką, w ogóle boi się latać samolotami z Warszawy do Gdańska i wybiera samochód.
Obecna umowa czarteru embraerów wygasa w grudniu. Skrzypczak powiedział, że przetarg ma być ogłoszony w maju, a termin składania ofert będzie krótki. Przetarg powinien być - jak zaznaczył - rozstrzygnięty do października tak, by zwycięska firma miała czas na przygotowanie samolotów.

"Był brak woli, żeby ten problem rozwiązać"

Jego zdaniem wśród warunków, jakie będą musiały spełnić firmy startujące w przetargu, są m.in.: certyfikaty bezpieczeństwa pilotów, polskojęzyczna obsługa, umożliwienie stacjonowania samolotów w Polsce i pomalowanie ich w polskie barwy. Jak zaznaczył, "ma to zagwarantować najwyższy poziom bezpieczeństwa naszych VIP-ów". - Po złożeniu ofert będziemy dokonywali weryfikacji - dodał.

Pytany, czy spodziewa się oferty ze strony LOT-u, wiceszef MON powiedział, że w przyszłym tygodniu zamierza się spotkać z prezesem LOT-u Sebastianem Mikoszem, "by porozmawiać o czarterze samolotów".

W przetargu mają być wyczarterowane cztery samoloty: dwa średniej wielkości i dwa małe (na 17-19 miejsc). Wiceminister obrony zastrzegł, że to "może się jednak zmienić" pod wpływem ofert, które zostaną zgłoszone do przetargu.

Pytany, czy do końca roku wystarczy czasu na przeprowadzenie przetargu na czarter samolotów, Skrzypczak odpowiedział: "Jesteśmy zdeterminowani, bo wiemy, że mamy mało czasu". - Nie chciałbym mówić, że ktoś czegoś nie dopełnił, ale to MON cały czas naciska, żeby (przetarg) ruszył. Był brak woli, żeby ten problem rozwiązać, ponieważ nie było decyzji, kto ma to zrobić - dodał.

Według wiceszefa MON trwają uzgodnienia "kwestii formalnoprawnych" między kancelariami prezydenta, premiera, Sejmu i Senatu, które mają się zakończyć w przyszłym tygodniu.

"Trzeba kupić nowe samoloty dla VIP-ów"

Zdaniem szefa BBN, generała Stanisława Kozieja, który był gościem w Przesłuchaniu w RMF FM, czarter to rozwiązanie tymczasowe. - Nowe samoloty dla VIP-ów w 2015 roku. - Trzeba kupić nowe samoloty dla VIP-ów. Ogłoszony dziś przetarg MON na czarter czterech maszyn to rozwiązanie tymczasowe, do czasu, aż kupione będą nowe samoloty - mówił.

Obecnie politycy mają do dyspozycji dwa brazylijskie samoloty Embraer wyczarterowane przez MON od spółki Eurolot należącej do LOT-u. Zawarta w 2010 roku umowa wygasa z końcem tego roku. Wcześniej rozważano możliwość przedłużenia umowy czarteru brazylijskich maszyn, przeważyły jednak opinie, że konieczne będzie ogłoszenie przetargu. - Umowa na czarter embraerów była zawarta bez przetargu, w wyjątkowych okolicznościach krótko po katastrofie smoleńskiej. Przedłużenie jej bez przetargu byłoby ryzykowne - wyjaśnił pragnący zachować anonimowość rozmówca z MON.

"Obecna umowa nie jest korzystna"

Jak wynika z umowy na czarter embraerów, jej wartość to ponad 42 mln zł rocznie. Za cały okres - 152 474 080 zł. Kwota jest rozbita na dwie liczby: 103 mln ("wartość wynikająca ze stałych opłat miesięcznych") i 48 mln ("wartość zmienna uzależniona od rzeczywiście poniesionych kosztów").

Opłaty zmienne ponoszone przez kancelarie są sporym obciążeniem dla naszego budżetu. To sprawia, że obecna umowa nie jest korzystna - przekonywał rozmówca z kancelarii Senatu. Jak wynika z umowy, opłaty zmienne, zgodnie w wykonanymi lotami, ponoszą kancelarie prezydenta, premiera, Sejmu i Senatu, które są dysponentami dwóch czarterowanych embraerów. Opłata obejmuje m.in.: koszt paliwa, obsługi, opłaty lotniskowe, opłaty przelotowe, podatki, catering oraz koszty odladzania samolotów.

"Wykorzystaliśmy ok. 50 proc."

Opłata stała, ponoszona przez MON, to opłata za gotowość samolotów i załóg do lotu przez określoną liczbę godzin w ciągu roku. "Wszystkie cztery kancelarie miały zadeklarować, ile godzin lotu w ciągu roku chcą wykorzystać. MON płaci za zadeklarowaną liczbę godzin niezależnie od tego, w jakim stopniu dana kancelaria faktycznie skorzysta z samolotów". - My wykorzystaliśmy ok. 50 proc. zadeklarowanych godzin lotu embraerem - powiedział rozmówca z Kancelarii Prezydenta.

- W sytuacji, gdy prezydent z kilkunastoosobową delegacją ma lecieć na przykład do Poznania woli wybrać śmigłowiec zamiast embraera, albo nawet jechać samochodem - dodał rozmówca z otoczenia Bronisława Komorowskiego.

Z kolei rozmówca zbliżony do kancelarii premiera powiedział: "Jak tylko media napiszą, że Tusk lata do Gdańska embraerem w obawie przed krytyką stara się latać samolotami rejsowymi albo nawet jeździć samochodem".

Zdaniem Skrzypczaka w nowej umowie może być zastosowane podobne rozwiązanie, bo ze strony kancelarii trudno jest stworzyć z rocznym wyprzedzeniem dokładny plan zapotrzebowania na loty. - Samoloty muszą być w gotowości, bo zdarzają się nieprzewidziane sytuacje - podkreślił.

Zobacz także
Komentarze (55)
Zaloguj się
  • fakiba

    Oceniono 37 razy 25

    Najlepiej niech kupią dwa duże i wystarczy jeden do dyspozycji prezydenta a drugi premiera a posły niech lepiej siedzą w robocie czyli w sejmie a nie wycieczki sobie robią

  • ltte

    Oceniono 31 razy 23

    A nie może do Gdańska jeździć pociągiem? Pociąg na Wybrzeże mknie jak błyskawica.

  • c.t.k

    Oceniono 29 razy 19

    Na odszkodowania dla ofiar"katastrofy smoleńskiej" wydano już kasę za którą możnaby kupić kilka różnej wielkości samolotów.

  • pasiconik

    Oceniono 8 razy 6

    Najlepiej niech kupią dwa duże i...<

    I trzeci malutki,
    dla Josepha Bąka

  • sharn1

    Oceniono 20 razy 6

    "Z kolei rozmówca z kancelarii premiera twierdzi, że Donald Tusk w obawie przed medialną krytyką, w ogóle boi się latać samolotami z Warszawy do Gdańska i wybiera samochód."

    Co to znaczy boi? O ile wiem samolot służy do załatwiania spraw służbowych, a nie do dojazdów do domu. Jak Tuskowi sprawia kłopot miejsce zamieszkania to niech się przeprowadzi do Warszawy gdzie pracuje. Przecież nawet chamsko i tak startuje z warszawskiej listy wykorzystując żenującą i antyobywatelską ordynację wyborczą.
    Mamy płacić miliony złotych żeby premier lata ł sobie do domu? Żart jakiś.

    P.S. Oczywiście mam nadzieję że Urząd Skarbowy obciąży podatkiem za użytkowanie samolotu do celów prywatnych, tak jak podatki płaci każdy obywatel używający firmowego auta.

  • elkipan

    Oceniono 5 razy 5

    Przecież Jeden Tupolew jeszcze został, serwisowany i sprawdzony w Samarze. Nie wspomnę, że również opłacony. Kurs jego pilotowania przeszła już prawie połowa Polaków. Znajomość oprzyrządowania TU154M jest również mocną stroną Polaków. Siadać i lecieć!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje