Kongo: Żołnierze masowo gwałcili kobiety. Kazał im dowódca?

12.04.2013 20:02
W trakcie trwającej od lat wojny domowej w Demokratycznej Republice Konga gwałt często był jedną z broni używanych przez grupy zbrojne.

W trakcie trwającej od lat wojny domowej w Demokratycznej Republice Konga gwałt często był jedną z broni używanych przez grupy zbrojne. (Fot. Krzysztof Miller / AG)

12 wysokich rangą oficerów armii Demokratycznej Republiki Konga zostało zawieszonych, gdy wyszło na jaw, że żołnierze masowo gwałcili kobiety w czasie ubiegłorocznych działań wojennych - donosi BBC News.
Do gwałtów miało dochodzić w listopadzie, gdy żołnierze Demokratycznej Republiki Konga zostali pokonani przez rebeliantów pod miastem Goma. Sfrustrowani zaczęli gwałcić miejscowe kobiety. - Straciliśmy wszelką nadzieję. Nie myśleliśmy jak ludzie - powiedział w rozmowie z BBC News jeden z żołnierzy.

- To prawda, że gwałciliśmy na tym terenie... Zobaczyłeś kobietę, zaciągałeś ją gdzieś i robiłeś to. Czasami mogłeś ją zabić po gwałcie, następnie zabić jej dziecko - powiedział inny żołnierz. Jak zaznaczył, gwałty były poleceniem, które otrzymali z góry. - Dowódca dał nam rozkaz. On był tym, który pierwszy zaczął to robić - powiedział.

Gwałt jako rodzaj broni

ONZ, które zbadało sprawę, ma ponoć dowody na co najmniej 126 gwałtów dokonanych przez żołnierzy. W związku ze sprawą zawieszonych zostało do tej pory 12 wysokich rangą oficerów. O ich losie zadecyduje teraz prokuratura wojskowa.

W trakcie trwającej od lat wojny domowej w Demokratycznej Republice Konga gwałt często był jedną z broni używanych przez grupy zbrojne. Konflikt w tym kraju jest uważany za najkrwawszy od czasu zakończenia II wojny światowej. Tylko do roku 2008 w wojnie w Demokratycznej Republice Konga i w wyniku jej następstw zginęło ponad 5 mln ludzi.

Tagi:

Zobacz także