"Mówi papież" - Franciszek wszędzie dzwoni sam

12.04.2013 12:33
Papież Franciszek

Papież Franciszek (Fot. ALESSANDRO BIANCHI REUTERS)

- "Mówi papież" - te słowa usłyszeli już operatorzy wielu centralek telefonicznych w Rzymie i za granicą. Włoskie media informują o kolejnych telefonach Franciszka, który nie korzysta z pomocy sekretarza i sam chwyta za telefon, gdy chce do kogoś zadzwonić.
Kilka dni po wyborze nowy biskup Rzymu zadzwonił do położonej w pobliżu Watykanu kurii generalnej swego zakonu jezuitów i krótko przedstawił się zdumionemu telefoniście: "papież". Zadzwonił też do nie mniej zaskoczonego kioskarza w Buenos Aires, aby zawiesić prenumeratę gazet.

Korzysta z książki telefonicznej

Do głosu papieża w słuchawce nie mogą wciąż przyzwyczaić się sekretarze licznych urzędów za Spiżową Bramą, bo i tam dzwoni osobiście w różnych sprawach. Korzysta z watykańskiej książki telefonicznej.

Najnowszy epizod, ujawniony przez prasę, to telefon Franciszka na Papieski Uniwersytet Gregoriański w Wiecznym Mieście. Pracownikowi centrali tej jezuickiej uczelni przedstawił się, a następnie powiedział, że chciałby rozmawiać z wykładającymi tam swymi dawnymi znajomymi, księżmi z Argentyny - Humberto Miguelem Yanezem Moliną i Damianem Guillermo Astiguetą.

Lista tych telefonicznych rozmów jest coraz dłuższa i świadczy o tym, że - jak się zauważa - Jorge Mario Bergoglio, przyzwyczajony do obcowania z ludźmi i słynący z otwartości nie chce w żadnym razie odizolować się po swym wyborze; przeciwnie - szuka kontaktów ze swymi licznymi znajomymi i pragnie je dalej utrzymywać.

"Myślał, że to żart"

Telefonicznie odpowiada również na niektóre wysyłane do niego listy. Przekonał się o tym ksiądz Giovanni La Manna, prowadzący ośrodek pomocy dla uchodźców, który na kartce z wiadomością dla papieża zostawił także na wszelki wypadek numer swojego telefonu komórkowego. Franciszek oddzwonił, a ksiądz jezuita przyznał potem, że początkowo myślał, iż to jest żart.

Najbardziej zaskoczone było jednak małżeństwo dziennikarzy z Rzymu, Stefania Falasca i Gianni Valente, do których papież - ich wieloletni przyjaciel - zadzwonił już w wieczór swego wyboru 13 marca. Był u nich na kolacji zaledwie kilka dni wcześniej, tuż przed rozpoczęciem konklawe.

Zarówno w przypadku prywatnych telefonów do przyjaciół, jak i do watykańskich hierarchów papież Franciszek nie prosi o pomoc swego sekretarza, wcześniej współpracownika Benedykta XVI, księdza z Malty, Alfreda Xuereba ani nikogo innego z wąskiego grona, które mu pomaga. Ta wciąż zaskakująca wszystkich samodzielność papieża, podkreślają watykaniści, wynika z tego, że blisko miesiąc po wyborze wciąż nie przyzwyczaił się on do swej nowej roli i być może daje też wyraźnie do zrozumienia, że nie zamierza zmienić swego stylu życia.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (69)
Zaloguj się
  • e-ftalo

    Oceniono 3 razy 3

    Papież daje do zrozumienia że to nie on będzie się zmieniał ze względu na nową rolę,tylko czas na zmiany(powrót do normalności) w Watykanie i otoczeniu. Pora obalić te różne budowane latami bariery ,niepisane reguły,biurokrację,skłonności do bogactwa i inne cechy bogatej Europy,które nie mają nic wspólnego z życiem chrześcijańskim. Ten papież ma szansę to zmienić,byle mu tylko starczyło na to sił.Lekko nie będzie

  • kibic_rudego

    Oceniono 1 raz 1

    Franek F1,
    to zadzwoń do Dziwisza, Flaszki i reszty Twoich dewiantów i zakaz im grabieży Polski.

  • stan-1

    Oceniono 3 razy 3

    Tu w Polsce nie jeden ksiądz wykręcił numer i nikt się nie dziwi, nawet prokuratorzy.

  • villiers

    Oceniono 4 razy 4

    I sam mówi ??????
    To już przechodzi ludzkie pojęcie.

  • dragon52

    Oceniono 1 raz -1

    podejrzewam że przebije naszego przyszłego ??? św. księcia JPII

  • villiers

    Oceniono 2 razy 0

    Sam zadzwonił do kioskarza w Buenos Aires
    .To jest taki sam sens jak zawiadomienie z ZUS o zaległości 30 gr.

  • artefakt-13

    Oceniono 2 razy 2

    ... jakże bym ie ucieszył na wiadomość, że Papież Franciszek wykonał samodzielnie dwa telefony.; do Torunia i Gdańska, a po rozmowie z .. ci ostatni dobrowolnie , publicznie wyznali swoje grzechy ! No cóż, pomarzyć można, i na cud czekać...

  • gibbonzlodzi

    Oceniono 3 razy 1

    Ja bym Go już ogłosił świętym. Po co czekać na następne cuda jak z Karolkiem było.
    A podobno sam się też podciera.

  • atibalo

    Oceniono 5 razy 1

    Widziałem niedawno stół do rozciągania człowieka przed zamordowaniem ,
    jakie stosowała sekta katolicka .
    Człowieka można było przed rozerwaniem ... rozciągnąć o 50 cm .
    Ale co tam ... pokłony wielebnemu .
    A nazizm jest zakazany .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje