Nacjonalistyczne "rajdy na nielegałów" i patrole emerytów na ulicach. Rosja walczy z imigrantami

12.04.2013 00:00

"Tarcza Moskwy" podczas jednego z "rajdów na nielegałów". Tym razem towarzyszyli im dziennikarze telewizji NTW (Źródło: YouTube)

Grupa młodych ludzi wpada do jednej z moskiewskich piwnic: blokują drzwi, od mieszkańców żądają dokumentów, wypytują o zatrudnienie. Nie reprezentują żadnej służby - to rosyjscy nacjonaliści, którzy w nocnych "rajdach" zatrzymują nielegalnych imigrantów. - Odpowiadają na oczekiwania społeczne - wyjaśnia Katarzyna Jarzyńska z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Zjawiają się zwykle w nocy. Część z zamaskowanymi twarzami, inni chętnie ujawniają swoją tożsamość. Tak jak Aleksiej Chudiakow, który mówi: - Dziś tu pracują, jutro pójdą kraść. Kocham moje miasto i nie chcę, żeby ludzie mieszkali tu po piwnicach.

Chudiakow to lider Tarczy Moskwy - jednej z organizacji nacjonalistycznych, której samozwańcze patrole przeczesują Moskwę w poszukiwaniu nielegalnych imigrantów. - Podawajcie adresy "nielegałów". Sprawdzimy - zachęcają członkowie Tarczy na swoim profilu w mediach społecznościowych. Później publikują w sieci nagrania z "rajdów" i szczegółowe raporty o liczbie imigrantów oddanych w ręce policji.


27 marca "Tarcza Moskwy" patrolowała moskiewską dzielnicę Zuzino. Sprawdzili 14 domów, w 4 z nich mieszkali nielegalni imigranci. 17 osób, przede wszystkim obywateli Uzbekistanu oddali w ręce policji.

W identyczny sposób działa też nacjonalistyczny ruch Swietłaja Ruś. Choć jego lider Igor Magnuszew przyznaje, że pod względem światopoglądowym wiele ich różni od Tarczy Moskwy, obie organizacje zgodnie współpracują w walce z nielegalną imigracją. Podzieliły nawet między siebie terytoria, które kontrolują podczas nocnych "rajdów" po stolicy


Patrol "Swietłoj Rusi" z 11 października 2012 roku.

Imigranci pod "kryszą": policja wie, ale...

Władze Moskwy oceniły na początku roku, że obecnie w tym mieście legalnie pracuje ok. 200 tys. obcokrajowców, w tym 35 proc. to specjaliści. Liczbę nielegalnych imigrantów pracujących w Moskwie ocenia się na ok. 2 mln, w zeszłym roku deportowano 16 tys. z nich

Nacjonalistyczne patrole sprawdzają przede wszystkim piwnice, gdzie swoje prowizoryczne mieszkania urządzają przybysze z Kaukazu i Azji Środkowej, którzy nielegalnie pracują w Rosji. W jednej takiej piwnicy może żyć nawet trzydzieści osób. Mają tam wszystko, co niezbędne do codziennego funkcjonowania: meble, komputery, urządzają łazienki i toalety.

- Policja wie o wszystkim, tylko po prostu nie chce działać - mówi w reportażu telewizji NTW Iwan Ponomarenko, aktywista Tarczy Moskwy. Sugeruje, że przyczyną mogą być łapówki wręczane przez imigrantów przedstawicielom służb. Dlatego hasłem rosyjskich nacjonalistów jest "Zmuszamy służby do działania".

Każdy z "rajdów" kończy się wezwaniem patrolu i zatrzymaniem imigrantów do czasu przyjazdu policji. Nie zawsze jednak reakcja służb zadowala patrolujących. Nagranie jednego z nocnych patroli Tarczy pokazuje 10 nielegalnych imigrantów, jednak policja nie zdecydowała się na ich zatrzymanie. Działacze organizacji zapowiadają, że będą dążyli do ukarania policjantów, którzy nie dopełnili obowiązków.




Nacjonalistyczne patrole? "Nic o tym nie wiemy"

Oficjalnie Federacyjna Służba Migracyjna nic nie wie o takich patrolach nacjonalistów. - Nie słyszałem o tym - twierdzi w rozmowie z dziennikarzami telewizji NTW Nikołaj Azarow z FSM. - Każdemu wolno zbierać i przekazywać informacje o nielegalnych informacjach, zabronione jest tylko dokonywanie samodzielnych zatrzymań - wyjaśnia.

Służby migracyjne chętnie korzystają jednak z takiej pomocy społecznej. Od lutego na ulicę wyszło 300 patroli wolontariuszy przeszkolonych przez FSM. Zadanie: informowanie imigrantów o przepisach i pomoc prawna oraz fizyczne wsparcie dla FSM podczas kontroli dokumentów. W praktyce nie wiadomo, jak wolontariusze mieliby pomagać, jeśli większość z nich to emeryci - młodych przyjmuje się niechętnie, żeby uniknąć nacjonalistycznych incydentów.

Propaganda i nic więcej

Sami pracownicy FSM przyznają nieoficjalnie w rozmowie z dziennikarzami "Nowoj Gaziety", że wolontariusze to dla FSM tylko kłopot. Teraz do podstawowych zadań służby doszło jeszcze jedno: przeszkolić i kontrolować wolontariuszy, którzy - nie mając praktycznie żadnych uprawnień - odbywają cztery dwugodzinne patrole w miesiącu.

Po co więc to wszystko? - To zagrywka propagandowa. Władza rozgrywa konflikty narodowościowe politycznie - mówi Katarzyna Jarzyńska z Ośrodka Studiów Wschodnich, którą zapytaliśmy o rosyjską walkę z nielegalną imigracją.

Anna Pawłowska, Gazeta.pl: Rosyjscy nacjonaliści zwykle działali bardzo brutalnie, znane były ich ataki na sklepy prowadzone przez imigrantów, pobicia na ulicach, mieli na koncie kilka zabójstw. Teraz namierzają nielegalnych imigrantów i oddają ich w ręce policji. Skąd ta zmiana?

Katarzyna Jarzyńska*: - W Rosji funkcjonuje wiele organizacji nacjonalistycznych o bardzo różnych sposobach działania. Choć nadal niektóre nielegalne działają brutalnie, to takich napaści jest ostatnio zdecydowanie mniej. To przede wszystkim efekt silnej kontroli ze strony władz. Środowiska nacjonalistyczne są kontrolowane pod kątem działalności ekstremistycznej, infiltrowane, policja zna każdy krok działaczy. Dlatego nacjonaliści częściej działają w granicach prawa, zdarza się, że podejmują współpracę z policją. W ten sposób odpowiadają też na oczekiwania społeczne.

No właśnie, na swoich profilach w mediach społecznościowych podkreślają, że sprawdzają adresy, które zgłaszają im sami mieszkańcy. Twierdzą, że to Rosjanie czują się zagrożeni i zwracają się do nich o pomoc.

- Poziom umiarkowanego nacjonalizmu w społeczeństwie rosyjskim jest bardzo wysoki. Takie hasła jak "Rosja dla Rosjan" czy "Nie chcemy karmić Kaukazu" zdobywają coraz większą popularność wśród zwykłych Rosjan, szczególnie w dużych miastach, które przyciągają imigrantów zarobkowych z Azji Centralnej i rosyjskiego Kaukazu Północnego. Przy czym nacjonalizm ten wynika przede wszystkim z tzw. pobudek bytowych, jest związany z koniecznością codziennego obcowania z imigrantami, którzy są nosicielami innej kultury i języka. Powszechne jest przekonanie, że "obcy" zabierają Rosjanom pracę i generują przestępczość.

Rzeczywiście tak jest? Nielegalni imigranci mogą przecież ubiegać się głównie o ciężkie, nieprzyjemne i niskopłatne zajęcia.

- Najczęściej pracują jako stróże, sprzątają ulice, pracują na budowach. Rzeczywiście niewielu Rosjan chciałoby pracować w taki sposób, a już na pewno nie za tak niewielkie pieniądze. Pracodawcy również wolą zatrudniać imigrantów, którzy są tanią siłą roboczą. Funkcjonuje cały system oparty na nielegalnej imigracji, w pewnym stopniu "kryszowany", czyli chroniony przez władze. Wszyscy wiedzą, jak funkcjonują schematy korupcyjne z nim związane, ale ponieważ wiele osób czerpie z nich korzyści finansowe, władze nie mają motywacji, żeby uporządkować tę sferę. Przyjezdni kupują nielegalne dokumenty u pośredników, często płacą służbom migracyjnym, żeby przymykały oko na procedury. Przy tym nie mają żadnej opieki socjalnej, żyją w ciągłym strachu, więc nie sprzeciwiają się ani niskiej płacy, ani fatalnym warunkom życia.

Na filmach publikowanych przez nacjonalistów widać, że imigranci dobrowolnie rozmawiają z "patrolami", pokazują im swoje dokumenty, mówią, gdzie pracują. I to mimo że uczestnicy nacjonalistycznych rajdów nie mają żadnych uprawnień do przeprowadzania takich kontroli.

- Problemem jest to, że imigranci często przebywają w Rosji nielegalnie, słabo znają język, nie znają prawa - nie wiedzą, kto i jak może ich kontrolować. Są więc łatwą ofiarą takich działań. Może być też tak, że część tych nagrań jest w jakiś sposób reżyserowana z myślą o publikacji.

Taka współpraca z władzą w walce z nielegalną imigracją bardzo się nasiliła. Od lutego w Moskwie działają patrole wolontariuszy wspierających służbę migracyjną. To często emeryci bez żadnych realnych uprawnień. Czemu to wszystko służy?

- W Rosji panuje obecnie moda na tego typu inicjatywy społeczne, które często działają pod auspicjami Kremla. Funkcjonują na przykład patrole kozackie, patrole prawosławne. Członkowie patroli rzeczywiście nie mają żadnych uprawnień. Patrole spełniają więc przede wszystkim funkcję propagandową: mają pokazać, że władza i służby porządkowe działają ramię w ramię z "narodem", że mają poparcie społeczeństwa. Stanowią też przeciwwagę dla niezależnych organizacji społecznych, które obecnie podlegają presji ze strony Kremla i są poddawane kontrolom.

Widać wyraźnie, że aktywność władz w walce z nielegalną imigracją bardzo się zwiększyła w ostatnim czasie. Są inicjatywy patroli, pojawił się pomysł, by dwa razy w miesiącu kontrolować moskiewskie mieszkania i sprawdzać meldunki.

- Dzieje się tak, ponieważ napięcia wynikające z napływu imigrantów są w Rosji ogromnym problemem społecznym. Władze to dostrzegają i z jednej strony doraźnie próbują niwelować napięcia, z drugiej strony, wykorzystują je do umocnienia swojego poparcia w społeczeństwie. Dlatego też temat walki z nielegalną imigracją został wyeksponowany w retoryce prezydenta Władimira Putina od początku jego nowej kadencji. Społeczeństwo cały czas dostaje sygnały, że Kreml próbuje aktywnie rozwiązywać palące problemy społeczne.

A czy istnienie tego problemu nie jest Putinowi na rękę? Wiadomo, że zawsze uchodził za polityka dobrego na trudne czasy, który potrafi twardo rozwiązywać konflikty. Jego pierwsza prezydentura była poprzedzona serią zamachów bombowych, o które oskarżono czeczeńskich terrorystów.

- Rzeczywiście, na początku kariery prezydenckiej ostra reakcja na ataki terrorystyczne przysporzyła Władimirowi Putinowi popularności. Choć teraz źródło napięć leży gdzie indziej - nie chodzi bowiem o zagrożenie terrorystyczne, a o problemy bytowe - to jednak władza w dalszym ciągu próbuje rozgrywać konflikty narodowościowe politycznie. Na przykład, żeby zwiększyć poparcie wśród elektoratu o przekonaniach nacjonalistycznych, w mediach prokremlowskich nagłaśnia się incydenty z podkreśleniem narodowości, religii i pochodzenia etnicznego sprawców.

Głośna była też w rosyjskich mediach sprawa dagestańskiego wesela, którego orszak został zatrzymany i doszło do aresztowań wśród gości.

- Takie doniesienia dają również pretekst do podkreślania, że władze są aktywne i dbają o interesy rdzennych Rosjan. Tego typu demonstracyjne akcje mają umocnić społeczeństwo w przekonaniu, że tylko obecna władza jest w stanie zagwarantować porządek w rosyjskich miastach. Z drugiej strony działania Kremla w dłuższej perspektywie przyczyniają się do wzrostu wrogości wśród Rosjan wobec przedstawicieli innych narodowości. Konsekwencją takiej polityki jest to, że wśród zwykłych obywateli wzmaga się przekonanie, że władza nie radzi sobie z konfliktami narodowościowymi, a jej polityka podsyca jedynie podziały etniczne.

* Katarzyna Jarzyńska jest ekspertem Zespołu Rosyjskiego w Ośrodku Studiów Wschodnich.

Zobacz także
Komentarze (79)
Zaloguj się
  • ulebyk

    Oceniono 252 razy 102

    Ludzie w wielu krajach mają już dośc przeprowadzanego na nich eksperymentu multirasowego, tego szamba multi-kulti które zafundowali im politycy zerkająca na świat zza płotów strzeżonych willi i z okien limuzyn. To nie politycy, pismaki czy jacyś prawoczłowieczy działacza muszą użerać się z Cyganami, Czeczeńcami czy bandytami z Północnej Afryki. To wszystko spada na zwykłych ludzi. Jeśli powołane do tego służby sobie nie radzą to ludzie biora sprawy we własne ręce. I ile by się koszerne media pokroju Wyborczej nie naprodukowały o "tolerancji" to ludzie wiedzą swoje i coraz bardziej widzą jaki syf fundują im politycy.

  • bromba_bez_glusia

    Oceniono 199 razy 51

    Głupie ruskie drechy kopią tych z Kaukazu.
    Głupi angielski skin skopie tych z Rosji.
    A i pewnie głupol z Azerbejdżanu skopie Czeczena, że mu pracę zabiera...albo na odwrót.
    I żaden nie popatrzy dalej niż skraj swojej dupy. Ech...

  • brat_ramzesa

    Oceniono 50 razy 40

    OSW nawet na tarciu chrzanu dobrze sie nie znaja a co dopiro na Rosji.Jak zwykle jednostronne oczywiscie antyrosyskie jak to w Polsce spojrzenie na sytuacje, pani 'specjalistka' niech chociaz przypomnie tylko z jednego roku co wyprawiaja imigranci, a sa to brak poszanowania dla niemuzulmanow, rozboje, napady wymuszenia zorganizowany handel narkotykami, zabojstwa.Tak tak pani szpec moze by pani ruszyla swaja zacna zope i zobaczyla jak jest, bylem i widzialem, czarnozopcy spieprzaja do rosji ze swoich rajow muzulmanskich.Ci rosyjscy nacjonalisci to margines ale oczywiscie ttrzeba zmanipulowac by podtrzymac obraz zlej Rosji

  • bren666

    Oceniono 88 razy 36

    Rzeczywistość od bajki różni się między innymi tym, że w bajce jest jasno nakreslony podział na dobrych i złych. Ci dobzi mają monopol na racje i sa mądrzy, ci źli nie mają racji i są głupsi. A rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Mamy tu do czynienia z niczym innym jak starciem 2 grup o odmiennych interesikach- w normalnych warunkach zazwyczaj żadna ze stron nie boi się korzystać z propagandy żeby wyjść na swoje. Tutaj nielegalni imigranci są na gorszej pozycji więc sie im kibicuje. Czemu? Humanitaryzm?

    Rosjanie mają prawo do tego, żeby łatwo znajdować pracę we własnym kraju. Zeby nie było tak, że nie moga pracować nawet za żenujące pieniądze, bo inny nierosyjski azjata weźmie połowe bo nie przeszkadza mu życie w baraku z 15 innymi nierosyjskimi azjatami. Tudzież piwnicy. Nielegalna emigracja na masową skalę to koszmar dla mieszkańców. Oni się o tym przekonali, anglicy też (mowie o konsumentach, nie o pracodawcach).

  • czechy11

    Oceniono 51 razy 25

    CZłowiek człowiekowi wilkiem. Ludzkośc nie wyciaga żadnych wnioskow z przeszlosci i z historii. Wciąż panoszy się prostactwo, prynitywizm. A tymczasem urządzajac polowania na zwykłych ludzi chcacych żyć i pozbawionych takiej możliwosci w swoich krajach władze i rózni malwersanci kradną miliony i okradają spoelczenstwa. !% skupia 75 a nawet wiecej światowego bogactwa, doprowadza do ruiny cale kraje. Ale przygłupy będa pluc i ganiać zwykłych ludzi, którym zycie i tak juz dokopało.

  • kieja

    Oceniono 56 razy 24

    @slawomir777
    A co z Polakami którzy ciągną socjale od Norwegii Anglii itd? Łatwo tak na innych biadolić ?

  • compost

    Oceniono 35 razy 9

    No popatrzcie, nagle "polscy patrioci " pokochali ruskich. Zapomnieli o zamachu na Świętego Lecha?

  • hkloss1

    Oceniono 5 razy 5

    To samo trzeba robic i w Polsce, bo jak sie zaraz rozpanosza to bedzie ciezko sie ich pozbyc jak w zachodniej europie.
    Jezeli to wszystko muzulmanskie nasienie i czrna cholota z afryki sie tu zjedzie to beda tylko ciagle wojny na ulicach i na osiedlach, tego chcecie?
    W australii muzulmanie ucza swoje dzieci urodzone w australii ze wszystkie biale kobiety to dziwki, bo chodza w spodnicach, krotkich, maluja sie i nie zakrywaja twarzy i calych cial, przez to jest duzo rozbojow muzulmanie atakuja biale kobiety australijskie i je gwalca.
    Wejdzcie sobie na YT i obejrzyjcie sobie "cronulla riots" co sie dzialo w 2006 roku kiedy nastolatkowie muzulmanscy na plazy cronulla na poludniu sydney pobili ratownika za to ze bronil australijskich dziewczyn przed muzulmanskimi napastnikami ktorzy chcieli je zgwalcic.
    Muzulmanie i czarni po prostu nie pasuja do zachodniego stylu zycia i to sie nigdy nie zmieni mimo pokazywania kilku modelowych osob w telewizji ze tacy niby oni modelowi spokojni muzulmanie. Tacy sa w zdecydowanej mniejszosci.
    To samo bylo podczas ostatnich London riots gdzie czarni urodzeni w Londynie i niby brytyjczycy napastowali i bili bialych chlopakow mowiac ze to zawsze bedzie walka pomiedzy czranymi i bialymi.
    Obodzcie sie ludzie zanim bedzie za pozno, chyba ze chcecie zeby polowy waszych miast zamienily sie w dzielnice muzulmanskie lub czarne i gdzie bedziecie sie bali pojechac.
    bedziecie niemile widzianymi w swoim wlasnym kraju, policja bedzie sie bala interweniowac bojac sie o posadzenie o rasizm , to samo politycy.
    Trzeba walczyc z muzulmanskim naplywem i czarnym z afryki poki jest nie za pozno.

  • gregoson

    Oceniono 5 razy 3

    Czy ci rosyjscy ,,nacjonaliści" opisywani w artykule robią coś nielegalnego? Pobili kogoś? Sami wywieźli ze swojego kraju? Nie rozumiem skąd oburzenie na obywateli, którzy próbują nie dopuścić do łamania prawa w ich kraju. Akurat ci opisywani ,,nacjonaliści", jak wynika z artykułu, nie czepiają się osób legalnie przebywających w Rosji i legalnie tam pracujących?
    Non stop piszecie o tym żeby nie tolerować przestępstw i na nie reagować w odpowiedni sposób informując chociażby odpowiednie służby. Jak mogłem przeczytać powyżej ci Rosjanie tak właśnie postępują. Wszelkie próby pokazywania takiej działalności w złym świetle to popieranie przestępców.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje