Zamach? Wybuch? Schetyna: będziemy świadkami pisania kosmicznych scenariuszy

09.04.2013 10:00
- To jest czysta polityka. Rozumiem, że koncepcja zamachu odchodzi w polityczny niebyt, a teraz będzie koncepcja wybuchu? To jest absurdalne - mówił w radiu ZET Grzegorz Schetyna. Polityk PO stwierdził, że co roku w kwietniu będziemy świadkami pisania "kosmicznych scenariuszy".
Grzegorz Schetyna w Radiu ZET ostro skomentował wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego na temat wybuchu na pokładzie prezydenckiego tupolewa i możliwości, że źródła inspiracji zamachu leżały w Polsce.

- To jest czysta polityka. Rozumiem, że koncepcja zamachu odchodzi w polityczny niebyt, a teraz będzie koncepcja wybuchu? To jest tak samo absurdalne, ale coś trzeba wymyślić, żeby zanegować opinię komisji Millera - mówił wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej w rozmowie z Moniką Olejnik.

- Zbliża się rocznica katastrofy i będziemy teraz świadkami pisania i opowiadania najbardziej kosmicznych scenariuszy, które zwrócą uwagę - dodał. Zdaniem Schetyny liczba osób, które nie wykluczają hipotezy o zamachu, świadczy o skuteczności przekazu medialnego PiS. - To kłamstwo, powtarzane tyle razy, daje taki efekt. Musimy być cierpliwi. Prokuratorzy analizują różne warianty i brali pod uwagę możliwość zamachu. Musimy wytrzymać i poczekać na ostateczne ustalenia śledztwa - mówił polityk PO.

- Takie głosy będą się pojawiać zawsze w okolicach 10 kwietnia. To będzie kwietniowa codzienność - dodał. 

Zobacz także
Komentarze (55)
Zaloguj się
  • hurdy-gurdy-x

    0

    Oj bo się kapitan Schettino zdziwi:

    Analiza próbek z tupolewa na obecność trotylu potrwa aż do lata.

    Wcześniejsze obietnice składane w tej sprawie nie zostaną dotrzymane, jak wynika z wypowiedzi prokuratora generalnego.

    Kilkanaście miesięcy temu powiedziałem, że w zasadzie ten wątek jest zakończony, ale jednocześnie pozostawiłem furtkę. Polegała ona na tym, że jeżeli w toku poszczególnych badań pojawią się jakieś możliwości dowodowe, to prokuratura oczywiście będzie je wykorzystywać - mówi RMF FM Andrzej Seremet, prokurator generalny.

    Centralne Laboratorium Kryminalistyczne analizuje 255 wymazów z wraku samolotu i gleby. Kiedy te w grudniu 2012 roku trafiły one do Polski, naczelny prokurator wojskowy Jerzy Artymiak przyznał, że niektóre z detektorów użytych w Smoleńsku wykazały na czytnikach cząsteczki trotylu. Zastrzegł przy tym jednak, że pojawiały się także wtedy, gdy urządzenia zbliżano do przedmiotów codziennego użytku.

    Termin ogłaszany w momencie, kiedy biegli przystępowali do tych prac, był określany na sześć miesięcy. Możemy lokować swoje oczekiwania w okresie miesięcy letnich - dodaje prokurator generalny Andrzej Seremet. Tym samym, że względu na zmianę terminu zakończenia badań prokuratura nie wypowiada się jednoznacznie, czy w Smoleńsku mogło dojść do zamachu. O tym mówi jedna z wersji.

  • nedlog123

    Oceniono 1 raz 1

    a ja proponuję aby NIEZAWISŁA KOMISJA ale psychiatrów przebadała zainteresowanych w tej sprawie i wydała niezawisłą opinię na temat ich kondycji psychicznej.
    Oj, zaraz by się lament podniósł że ta współczesna nauka jest przez Ruskich zmanipulowana...

  • grubybodzio

    Oceniono 3 razy 1

    Widzę, że należy Polakom od nowa przypomnieć, kto wysłał tego esemesa, Tusk czy Macierewicz? „Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił"

  • adambiernacki69

    Oceniono 2 razy -2

    "Radek" Schettino mizeroto ty bidna, wycieruszko służbowa i donosiku maleńki weź ty wyjedź i nie wróć bo wstyd i brud siejesz. Weź się do roboty jakiej.

  • grubybodzio

    0

    Nie ma co ukrywac wiecej, wszyscy byli pijani i tak sie skonczylo. Na grzyby lecieli?

  • odkurzacz-1

    Oceniono 2 razy -2

    Samolotem rzucało bo:1- załoga była pijana,2- mikro wybuchy. Ja wybieram 2. Brzoza była złamana niżej niż pozostałe drzewa w linii przelotu, złamała go część odpadająca z samolotu, to nie problem, lub ten ułamany spróchniały kikut mógł tam leżeć długo wcześniej, innej możliwości nie ma. Samolot leciał na pewno wyżej bo
    zrobił by spustoszenie w tym zagajniku masą jak i ciągiem silników, które by opaliły te drzewka i śmietnisko które tam było.Śledztwo prawidłowo prowadzone już by to wyjaśniło.*** A komisja co wyjaśniła nic, zobaczyła złamane drzewo na zdjęciu i badała papiery przekazane przez mak i z bazy tupolewa.Całe badanie, papierkowe pod dyktando. Samochodów nie było na lotnisku, by zawieść delegację do Katynia, po co, wraku Polacy nie badali, po co. Samolot i pasażerowie zostali wystawieni.

  • zbikol

    Oceniono 2 razy 2

    A gdyby tam był fotoradar, może by lecieli wolniej. Wiadomo że prędkość zabija.

  • tokrz1

    Oceniono 1 raz 1

    Reprezentuję Ruch Społeczny MAM TO W DUPIE może ktoś się przyłączy bo na razie jestem sam

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje