Klich: Rosjanie kłamali w śledztwie. I wysłali mi obraźliwe pismo, gdy zainterweniowałem

- Rosjanie kłamali w śledztwie, by ukryć swoją odpowiedzialność za katastrofę smoleńską. Opóźniali nasze prace. Interweniowałem u ministra Tomasza Arabskiego. Bez skutku - mówi w rozmowie z ?Wprost? Edmund Klich, były szef komisji badającej katastrofę smoleńską.
- Zaniedbania, które doprowadziły do katastrofy, były i po stronie polskiej, i po rosyjskiej - ok. 70 proc. I rzecz najważniejsza: jedni i drudzy mogli uratować samolot prezydencki, nie musiał się rozbić - mówi Klich. Jak zaznacza, prezydencki samolot w ogóle nie powinien startować z Polski, jeśli na lotnisku nie miał odpowiedniej pogody.

Pierwszy przewodniczący komisji badającej przyczyny katastrofy prezydenckiego Tu-154 zwraca uwagę na odpowiedzialność strony rosyjskiej. - Rosyjscy kontrolerzy mieli prawo i obowiązek zamknąć lotnisko. Wystarczyło, by to zrobili, jednak moim zdaniem obawiali się skandalu politycznego - mówi. Pytany, czy Rosjanie tuszowali swoją odpowiedzialność w tej sprawie, Klich przyznaje: - Według mnie tak. Żądałem dodatkowych przesłuchań rosyjskich kontrolerów, Moskwa to zablokowała. (...) Bali się, żeby nie poszło w świat, że kontrolerzy, mając swoje przepisy, nie zastosowali się do nich. (...) Oni wiedzieli, że informacje podawane przez kontrolera były nieprecyzyjne, i nie chcieli, abyśmy już na tym etapie [zaraz po katastrofie - red.] badań znali te fakty - mówi.

"Jestem przekonany, że Błasik był w kokpicie tupolewa"

Zdaniem Klicha Rosjanie ukrywali pewne fakty w śledztwie i kłamali, aby ukryć swoją odpowiedzialność. Jak dodaje, strona rosyjska łamała także załącznik 13. do Konwencji o międzynarodowym lotnictwie cywilnym, dotyczący współpracy. - Pisałem do kancelarii premiera o trudnościach. (...) Do ministra Tomasza Arabskiego pisałem - zaznacza i przyznaje, że nie otrzymał w tej sprawie żadnej odpowiedzi. - Co więcej, dostałem obraźliwe pismo od Rosjan, że utrudniam i opóźniam badanie przez to, że się domagam nowych dowodów - dodaje.

Klich w rozmowie z "Wprost" mówi także o obecności generała Błasika w kokpicie samolotu. - Niepotrzebnie to powiedziałem tak wcześnie. Przeprosiłem panią Błasik za moje słowa. Ale jestem przekonany, że Błasik był w kokpicie tupolewa. Opieram to przekonanie na tym, że głos Błasika odczytał Polak, który go doskonale znał - stwierdza.

Więcej o:
Komentarze (229)
Klich: Rosjanie kłamali w śledztwie. I wysłali mi obraźliwe pismo, gdy zainterweniowałem
Zaloguj się
  • jamcijest44

    Oceniono 563 razy 425

    OCZYWIŚCIE że Rosjanie kłamali, i to nie raz. OCZYWIŚCIE, że tuszowali i tuszują swoją odpowiedzialność za katastrofę. OCZYWIŚCIE, że spuszczali naszego dzielnego eksperta na drzewo. Ale... czy to oni kazali lądować we mgle na nieczynnym lotnisku spóźnionemu samolotowi z niedoszkoloną załogą wbrew wszelkim zapisom regulaminu i ostrzeżeniom systemu TAWS?

  • tylk0p0

    Oceniono 317 razy 279

    Doniu musi szybko powołać ten zespół propagandzistów żeby motłochowi wytłumaczył, że Pan Klich się myli i 100% winy leży po naszej stronie. A tak doskonała współpraca miała być.

  • chi_neng1

    Oceniono 272 razy 182

    No ale o co chodzi panu Klichowi teraz ?

    Czy to w zwiazku ze zblizajaca sie rocznica i o dolewanie oliwy do ognia chodzi, czy o cos innego ?

    Dlaczego nie wyszedl pan z tymi wiesciami, gdy one byly aktualne ?

    Jezeli uwaza pan, ze teraz moga byc oficjalne, dlaczego nie mogly byc wtedy, gdy pan sie tym paral ?

  • pendrakwielki

    Oceniono 260 razy 174

    Ponieważ pracowałem na lotnisku Okęcie dość długo więc wiem, że kiedyś było tak, że mozna było zamykać
    lotnisko z powodu złej pogody, ale obecnie nie zamyka się z tego powodu tylko załoga samolotu decyduje czy
    poleci. I dlatego nie zamykano lotniska w Smoleńsku. A druga sprawa to jest taka, że jeśli mimo wszystko
    samolot wyleciał, a warunki pogodowe się nie poprawiały, a przeciwnie pogarszały się to należało odlecieć na
    lotnisko zapasowe, a nie na siłę chcieć lądować. A jeszcze inna sprawa, gdyby lotnisko mimo wszystko zostało
    z powodu złej pogody zamknięte to byłaby straszna wrzawa kancelarii prezydenta oraz pisowców i innych, bo
    wrzeszczeliby, że nie chciano by żeby prezydent Kaczyński poleciał do Katynia i utrudniano. Wtedy jeszcze większe gromy leciałyby na rząd, Tuska, Arabskiego itd.itp. Więc rząd nie utrudniał i jak prezydent Kaczyński
    i jego kancelaria oraz PiS na czele z Jarosławem Kaczyńskim chcieli żeby prezydent Lech Kaczyński leciał
    i za wszelką cenę lądował więc poleciał. Pamiętamy też co było jak kiedyś pilot nie chciał lądować tam, gdzie
    chciał Kaczyński i co się potem działo.

  • blue911

    Oceniono 202 razy 136

    Dwaj legendarni nienawidzacy sie partacze, Polak I Rosjanin, sie spotkali I nie bylo szansy zeby do tej katastrofy nie doszlo! Taka prawda. A wybuchy to byly I sa : w glowie Macierewicza.

  • grymas50

    Oceniono 172 razy 122

    "
    Klich w rozmowie z "Wprost" mówi także o obecności generała Błasika w kokpicie samolotu. - Niepotrzebnie to powiedziałem tak wcześnie. Przeprosiłem panią Błasik za moje słowa. Ale jestem przekonany, że Błasik był w kokpicie tupolewa. Opieram to przekonanie na tym, że głos Błasika odczytał Polak, który go doskonale znał - stwierdza."
    Teraz się zacznie.

  • radon13

    Oceniono 130 razy 108

    Mówil własnie dokładnie tak samo tylko nikt go nie słuchał. Błasik był w kabinie ale dla Polakaów lepiej żeby nie był ! Samolot nie powinien wystartowac ale próbowal wyladowac.

  • fakiba

    Oceniono 195 razy 95

    No to jednak pan Arabski jest winny że dał nieodpowiedzialnym ludziom samolot tak samo Rosjanie że zamiast pogonić ich z nad swojego terytorium najlepiej myśliwską parą dyżurną pozwolili zejść na 100 metrów

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX