114 posłów kocha strażaków. A reszta? Zasiada w 108 zespołach

08.04.2013 06:00
Poseł Andrzej Dera z sejmowego
zespołu ds. promocji badmintona
podczas treningu

Poseł Andrzej Dera z sejmowego zespołu ds. promocji badmintona podczas treningu (Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta)

Dziennikarze nazywają je kołami wzajemnej adoracji, politycy - nieformalnym lobby. W Sejmie jest aż 108 zespołów. Najgłośniejszy jest zespół Antoniego Macierewicza, który udowadnia, że 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku doszło do zamachu. Powołany w listopadzie 2011 r., opanowany przez posłów PiS spotkał się już 33 razy. To ewenement, bo średnio posiedzenia zespołów można policzyć na palcach obu rąk - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
W poprzedniej kadencji (2000-2011) w Sejmie było 65 zespołów, dziś jest prawie dwa razy więcej. Najstarsza jest parlamentarna grupa kobiet (w tym roku obchodzi 20-lecie), długą tradycję ma też zespół ds. strażaków. Pozostałe są raczej nowe. - Mnożą się jak grzyby po deszczu, niektóre są naprawdę egzotyczne - ocenia Jerzy Budnik, wiceszef sejmowej komisji regulaminowej.

Są zespoły regionalne (dolnośląski, łódzki, lubelski itd.), sportowe (sportu na wsi, sportu szkolnego, grupa rowerowa itd.), chorobowe (ds. łuszczycy, diabetyków, autyzmu, ds. stwardnienia rozsianego), ds. gazu łupkowego, nowoczesnej energii, ds. budowy dróg ekspresowych S5 i S3.

Są zespoły przyjaciół Odry, zwierząt czy harcerstwa, zagraniczne (ds. Afryki, Białorusi, pogranicza Polska - obwód kaliningradzki i polsko-czeskiego). Jest też np. zespół profesorów (trzech posłów i dziewięciu senatorów), choć ten zebrał się tylko raz. Są zespoły miłośników: historii, motocykli i samochodów.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

Tagi:

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje