Smolar: "Znaczenie Smoleńska? Strata, której doświadczył Kaczyński, stała się legitymizacją PiS"

07.04.2013 09:03
Prof. Aleksander Smolar

Prof. Aleksander Smolar (Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta)

Znaczenie katastrofy smoleńskiej, jako czynnika politycznych podziałów, będzie słabło, zwłaszcza wraz z odejściem ze sceny głównych protagonistów obecnego dramatu - Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska - uważa prof. Aleksander Smolar. Prezes Fundacji Batorego opowiada, jak wydarzenia z 10 kwietnia 2010 r., w perspektywie zbliżającej się trzeciej rocznicy tej katastrofy, wpływają na polską politykę.
- Rocznica katastrofy smoleńskiej jest to: po pierwsze, naturalna okazja do okazania dowodów pamięci, złożenie hołdu osobom, które zginęły, a zajmowały bardzo ważne funkcje w państwie, poczynając od prezydenta Lecha Kaczyńskiego. To jest poziom, który powinien jednoczyć społeczeństwo, a jednoczył tylko na początku, od razu po katastrofie - uważa Smolar.

Ponadto, jak mówił, "wyraźnie wyartykułowany został głęboki podział, który istnieje w społeczeństwie na część społeczeństwa, która utożsamia się z dzisiejszym państwem, ze zmianami, z modernizacją Polski, postępem, integracją europejską, otwarciem na świat i drugą część Polski, która czuje się wszystkimi tymi zmianami zagrożona, widzi w tym niebezpieczeństwo dla kultury, wiary, statusu społecznego, boi się bezrobocia, deklasacji społecznej".

"Kwestionuje się dzisiejszą suwerenność Polski"

W ocenie eksperta "stosunek do katastrofy smoleńskiej dostarczył języka buntu, odrzucenia tej dzisiejszej Polski, obecnego w tych wszystkich podejrzeniach, które graniczą, można powiedzieć, z paranoją - podejrzeniach o spisku czy udziale w spisku władz polskich".

- Interpretuje się historię ostatnich dwóch dekad w kategoriach narodowej tragedii i zdrady elit, nawiązując do tragicznej wizji czasów rozbiorów, czasów powstań. Kwestionuje się dzisiejszą suwerenność Polski, śpiewa się "Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie", kwestionując podstawowe fakty. To jest nierzeczywista interpretacja głębokich podziałów społecznych - mówił Smolar.

"Radykalne kontestowanie dzisiejszej Polski"

- Trzeci poziom, czysto polityczny, to eksploatowanie tej tragedii dla delegitymizowania partii i ludzi, którzy rządzą dzisiaj Polską. Nie jest sprawą przypadku, że na wszystkich manifestacjach pojawiają się bardzo brutalne ataki na tych, którzy rządzą Polską - powiedział ekspert.

Jego zdaniem jest to okazja do "pozbawienia prawomocności patriotycznej, polskiej nawet, ludzi, którzy nie podzielają poglądów, radykalizmu i oceny dzisiejszej Polski". Według Smolara jest to "postawa utożsamiana głównie z PiS i Jarosławem Kaczyńskim, który doznał osobistej, wielkiej tragedii, ale ta tragedia stała się podstawowym źródłem legitymacji jego formacji, legitymacji opartej na radykalnym kontestowaniu dzisiejszej Polski".

"Elektorat PiS nie akceptuje żadnych zmian"

Jednak, zdaniem profesora, zarówno Jarosław Kaczyński, jak i jego partia mają świadomość, że "taki typ radykalizmu jest dla nich niebezpieczny, bowiem odpycha dużą część Polski umiarkowanej, której cześć poglądami mogłaby być bliska PiS, ale źle toleruje język radykalizmu, kwestionowania władz, w którym pojawiają się elementy rewolucyjne, rebelii".

- Wobec tego PiS żongluje dwoma językami, z jednej strony, zwłaszcza teraz przy okazji rocznicy, powraca do języka mobilizacji i oskarżeń o zdradę, kwestionowania oczywistych faktów, które są związane z tą tragedią. Ten język trafia do twardego elektoratu, który nie akceptuje zmian, czuje się wyalienowany z dzisiejszej Polski, ale który jest zbyt mały, aby mieć jakiekolwiek szanse zdobycia władzy - ocenił Smolar.

"Ta retoryka może przynieść zwycięstwo"

Z drugiej strony PiS - według profesora - "stara się posługiwać językiem pragmatycznej krytyki, w której często jest wiele elementów uzasadnionych, odnoszących się do polityki ekonomicznej, społecznej czy zagranicznej obecnego rządu, czym, co widać od razu po sondażach, zdobywa sobie szerszą popularność".

- Połączenie języka radykalizmu z pragmatyczną krytyką władz, które już rządzą wiele lat w trudnych warunkach globalnego i europejskiego kryzysu, może w pewnym momencie przynieść zwycięstwo. Zwłaszcza że Platforma Obywatelska i rząd nie starają się zarysować horyzontu nadziei, pokazać długofalowych planów rządu - mówił Smolar.

"Smoleńsk jako źródło podziałów będzie słabnąć"

- Czy to jest głęboki podział? Myślę, że jest on głęboki, prezentując radykalnie odmienne narracje, opowieści o historii Polski, odpowiadając na potrzeby dwóch części kraju. Zapewne na wiele lat, jeżeli nie na dziesięciolecia, zapiszą się w polskiej pamięci. Ale jako czynnik politycznych podziałów jego znaczenie będzie słabło. Zwłaszcza wraz z odejściem ze sceny głównych protagonistów obecnego dramatu: Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska - uważa profesor.

Jego zdaniem "następne pokolenia przywódców obu formacji, albo nowych partii, które z nich w przyszłości się wyłonią, będą w znacznie mniejszym stopniu potrzebowały tej tragedii dla definiowania siebie, definiowania własnej polityki i dla stygmatyzowania przeciwników".

Zobacz także
Komentarze (177)
Zaloguj się
  • sigm_0

    0

    tak trzeźwo: żeby PIS przejął władzę, musi mieć absolutną większość, bo jeśli nawet wygra z PO, w co wątpię, musi tworzyć koalicję, a samoobrony już nie ma: SLD nie, PSL nie zechce, i co jeszcze zostało ? Solidarna Polska ? do sejmu nie wejdzie, nie wspominając o Ruchu Palikota............
    Jak do tej pory, PO nawet nie musi prowadzić kampanii wyborczej, wystarczą tylko ścisłe relacje z tego co robią politycy PiS,u i od czasu do czasu komunikaty komisji Macierewicza.
    W ciemno przewiduję, PO z Tuskiem ma zaklepaną następną kadencję, i prawdopodobnie będzie to absolutna większość.

  • piotr110660

    Oceniono 1 raz 1

    Smolar jest profesorem?, dziwne

  • bumar

    Oceniono 1 raz -1

    PIS jako partia powinna być zabroniona bo jest typową partią faszystowską. Jak nie wierzycie to proszę zobaczyć co charakteryzuje partie faszystowskie.
    1. Sprzeciw przeciwko demokracji parlamentarnej
    2. Głosząca kult państwa, terror państwowy, solidaryzm społeczny i totalitarne silne przywództwo
    3. Wrogość wobec liberalizmu, itd i itp

  • rita57

    Oceniono 3 razy 3

    Jest pan w błędzie panie Smolar. Kolejna durna wyPOwiedź dla lemingów.

  • me2free

    Oceniono 3 razy 1

    a moze profesor nie zauwazyl, ale narracja smolenska jest praktycznym dowodem na slabosc kosciola, szkolnictwa, wymiaru sprawiedliwosci, dezawulowania zdrowego rozsadku, niecheci do walniecia sie we wlasne piersi, nieudolnosci panstwa, konsterwowania bezradnosci, moze Tusk powinien oddac wladze komus z pomyslem na przyszlosc, moze to uchroni Polske przed totalnym zakopaniem w ciemnej przeszlosci

  • cena1309

    Oceniono 2 razy 0

    Panie Profesorze ,czyli co?Nie doczekam się,by Prezio został Premierem lub Prezydentem?Kaczy drobi na marszach,tak bez żadnych szans?

  • tymczasowy79

    Oceniono 2 razy 0

    Dokładnie. Mam tak samo. Straciłem Mamę w zeszłym roku. Dla mnie była najważniejsza na świecie.

  • hosimin

    Oceniono 1 raz 1

    To w Tworkach mają Internet?
    Typowe psychotyczne natręctwa myśli i słowotok. Panowie Dokt6orzy, a może tak hydroterapia?

  • ciotka_ltd

    Oceniono 2 razy 0

    Nie pieprz, Smolar, bos nie zauwazyl z reszta samozwanczych wlascicieli Rzeczpospolitej spod znaku Okraglego Stolu, ze swiat sie przez ostatnie 25 lat zmienil...
    I ze dzis nawet Sachs spiewa w jednym chorze ze sw. pamieci prof. Bellem, ze jest "socialist in economics, a liberal in politics, and a conservative in culture."
    Zyg-zyg...I znow, polscy "Europejczycy", jestescie 100 lat za Murzynami. Znow "out of fashion".:)

    Ten polski "lud ciemny" wcale nie taki glupi i choc nie potrafi znalezc celnych slow, ani podeprzec sie wielkimi nazwiskami, to czuje pismo nosem i ma racje, ze brak mu w Polsce i tego socjalizmu w gospodarce (interwencjonizm panstwowy i pewna racjonalna doza socjalu), i liberalizmu w polityce (co to za liberalizm, gdy - jak u Smolara - tylko jedna linia ma etykietke "postepowej" i "modernej"?), i konserwatyzmu w kulturze (innymi slowy: tradycji i jej tworczego continuum, zamiast burzenia swego i nieudolnego papugowania cudzego).
    To "nowe" jest przeciez nawet w polityce Camerona i Agora powinna zapomniec o straszeniu Polakow "brytyjskimi kataklizmami" jak ciecie zasilkow (poki co, to ciecia chronia jedynie budzet panstwa i gmin przed bezczelnoscia zasilkowiczow, wynajmujacych na koszt gminy np. londynskie palacyki po 6 tys. funtow miesiecznie, czy - jak scum Pilpott z Derby, co zblizajac sie do 60-tki jeszcze dnia nie przepracowal - zyjace ze swych licznych dzieci) czy zamarzanie bezdomnych na ulicy (duren zurnalista sie najprawdopodobniej zacpal, bo jego fanow z Facebooka policja juz oskarzyla o dostarczenie mu dragow, wyniki sekcji we wtorek), bo przy milionie Polakow na Wyspach brytyjskiej rzeczywistosci - takze w zakresie skali socjalu i generalnie poziomu zycia obywateli - wam sie zaklamac nie da. A to, co tu naprawde kuleje, to zamrazanie gospodarki przez Osborne'a ala Balcerowicz i brak inwestycji publicznych (moze i beda, ale zdecentralizowane, przesuniete do gmin - zobaczymy), choc - z drugiej strony - imponuje chlod wladz wobec grozb obnizania rankingow (Bryty maja jeszcze na tyle pragmatyzmu, by nie brac rzeczywistosci wirtualnej agencji ratingowych za swiat realny).
    Lud polski celnie czuje, ze cos nie gra, ale nie rozumie na czym mechanizm polega, gdzie tkwi blad, a wiec daje sie wodzic za nos takim czy innym demagogom, podsuwajacym mu proste, nawet wrecz prostackie, rozwiazania, by samemu dorwac sie do wladzy (ja Jarka - a zwlaszcza jego mierna, acz pazerna swite - tylko w tych kategoriach oceniam, bo...go znam nie tylko z gazet, i nie od dzisiaj).
    Gdy tymczasem jedyna szansa Polakow (nie zas 10-czy 15% "ustawionej" populacji) jest przejscie na tzw. system westminsterski, nawet wymuszenie tego przejscia (chocby poprzez strajk generalny, szczegolnie w newralgicznych branzach: kolej, energetyka etc) i budowa liberalnej demokracji, bo to, co macie (a co Agora lubi tak nazywac) sie z liberalna demokracja dotad nawet przez sciane nie macalo i w normalnych krajach zwie sie po prostu "nepotyzm". A kuku!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje