Ładują karty miejskie na lewo. Kwartalny za 50 zł

06.04.2013 09:00
Karty miejskie ZTM

Karty miejskie ZTM (fot. ZTM)

Nielegalny proceder ładowania kart miejskich. W internecie można nabić bilet za mniej niż jedną czwartą ceny. Zarabiają hakerzy, a kupujący oszczędza nawet 200 zł. Traci miasto. - Osoby, które mają nielegalne kontrakty na karcie, są do wyśledzenia - mówi informatyk.
"Doładuj kartę miejską dużo taniej. Już nie musisz przepłacać, jeżeli chcesz, to możesz zarobić. ZTM Warszawa na 3 miesiące już od 50 zł! " - takie ofert pojawiły się ostatnio w sieci.

- Szczególnie widoczne to jest w akademikach, gdzie zjawisko nielegalnego nabijania kart osiągnęło już chyba swoje apogeum i ciężko znaleźć osobę, która kupiła bilet w normalny sposób - pisze w skardze do Zarządu Transportu Miejskiego Sebastian Inbicki, który przesłał ją także do "Gazety".

Dotychczas nielegalnie naładować kartę udawało się sporadycznie hakerom czy informatykom-hobbystom, którzy złamali kody służące ładowaniu kart. Teraz proceder staje się dostępny dla wszystkich. Hakerzy bowiem umieścili niedawno w internecie specjalną aplikacją umożliwiającą każdemu nielegalne ładowanie kart.

Aby to zrobić, trzeba mieć telefon komórkowy z tzw. modułem NFC, który umożliwia m.in. płacenie zbliżeniowo za pomocą telefonu. Oszust może sporo zaoszczędzić - za bilet normalny kwartalny zapłaci 50-70 zł zamiast 250 zł. Szczegółów procederu nie opisujemy.

Jak pisze portal zaufanatrzeciastrona.pl, który tropi różne zagrożenia internetowe, "aplikacja wydaje się zaprojektowana tak, by ustalenie tożsamości jej autorów i beneficjentów nie było możliwe". Jednak nasz rozmówca informatyk przekonuje, że oszuści nie mogą czuć się bezpiecznie.

- Każda kontrola za pomocą czytnika albo kasowanie, w tym także zbliżenie do bramki w metrze, są zapisywane i pod koniec dnia przekazywane do centralnej bazy. Wystarczyłoby porównać w bazie takie skasowania ze sprzedanymi legalnie kontraktami. Po numerze karty można zaś dojść do jej właściciela. Złodzieje mogliby się bardziej zabezpieczyć, korzystając z kart na okaziciela, ale tych po pierwsze jest bardzo niewiele, po drugie ich też można namierzyć, tylko będzie trudniej - mówi Grzegorz, informatyk.

Przyznaje też, że te problemy wzięły się z niewystarczających zabezpieczeń kart miejskich, które wprowadzano w 2001 roku. - Z powodu słabości tzw. algorytmu szyfrującego nie tak trudno jest złamać kod służący do ładowania kart - dodaje.

O możliwości nielegalnego ładowania biletów słychać było także w innych miastach. Na początku roku pojawiły się informacje, że jeden z informatyków w Gdańsku bez problemu zakodował na karcie bilet, by pokazać, że jest niewystarczająco zabezpieczona. Tamtejszy ZTM mówił wówczas, że to incydentalne przypadki. Wcześniej nielegalne doładowania przez terminale wykryto też w Poznaniu.

Na razie trudno ustalić, jaką skalę ma proceder nielegalnego ładowania kart w Warszawie. Pytani przez nas studenci potwierdzali, że słyszeli o takich możliwościach. - W ostatnich dwóch, trzech miesiącach dwukrotnie usłyszałam, że jakiś dalszy znajomy znajomego za niedużą kwotę może naładować kartę. Nie znam jednak bezpośrednio nikogo, kto by z tego korzystał - mówi Karolina Pietkiewicz, przewodnicząca samorządu studentów na UW.

W Zarządzie Transportu Miejskiego dość enigmatycznie wypowiadają się o tych problemach. - Docierają do nas sygnały o procederze nielegalnego ładowania kart. Wszystkie sprawdzamy. Zajmujemy się wdrażaniem dodatkowych zabezpieczeń kart miejskich. Wszelkie potwierdzone przypadki oszustw kierujemy do organów ścigania. Nie mogę jednak zdradzać szczegółów - zastrzega Igor Krajnow, rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego. Nie chce też odpowiedzieć na pytanie, ile osób z nielegalnie naładowanymi kartami udało się do tej pory złapać.

Mariusz Mrozek ze stołecznej policji twierdzi zaś, że mundurowi nie dostali zgłoszeń o procederze nielegalnego ładowania kart.

Krajnow przyznaje, że wprowadzone w 2001 roku wraz z nowym system biletowym karty mają pewne wady. - Same karty zostały opracowane dużo wcześniej. Teraz nie mamy jednak pieniędzy na wymianę całego systemu biletowego. Możemy go tylko ulepszać - dodaje.

Zobacz także
Komentarze (111)
Zaloguj się
  • tom2578

    Oceniono 3 razy 3

    Dzięki takim kreatywnym ludziom naród polski przetrwał zabory, okupację, komunę i rządy obecnych kreatur też przetrwa. Brawo, zuchy !

  • big.ot

    Oceniono 2 razy -2

    Oto Polska właśnie, kraj kombinatorstwa i dziadostwa. Grunt to wiedzieć jak zakombinować, jak wykiwać władzę (czyli całe społeczeństwo),a na koniec jeszcze podnieść raban, że w weekend metro w nocy nie funkcjonuje

  • kajajgzzz

    Oceniono 2 razy 2

    U mnie na wsi nawet pekaesy już nie jadą...i nie mam takich problemów.

  • jabystry

    Oceniono 2 razy 2

    XXI wiek, a w głowach zarządów ZTM pustka. Czyli bez zmian. Najpierw drogie automaty - do czasu nowego pomysłu - później na złom. Za czyje pieniądze? Podatników.
    Teraz niezabezpieczone karty. 75% strat. No to ceny w górę. No to "kanary" do środków transportu.
    Ale jakie oszczędności!!! Ile etatów wolnych(!) - czytaj: ile osób bezrobotnych. Bo jeden z drugim - zarządowy głupek nie wie, co to hakerstwo. Może i gdzieś słyszał - ale to dotyczy komputerów a nie kart ZTM.

  • tom2578

    Oceniono 2 razy 0

    Można by na fejsie zrobić stronkę, na której ludzie dzielili by się takimi cennymi pomysłami jak np. doładowywać karty w różnych miastach i innymi pomysłami jak ograniczać koszty przejazdów. Będzie to na pewno z korzyścią dla obywateli tego łupionego przez rządzących pasażytów i pseudopatriotów kraju.

  • the_rapist

    Oceniono 1 raz 1

    Bardzo dobry pomysł, powinni wszędzie wprowadzić taką opcję.

  • tom2578

    Oceniono 2 razy 0

    Jeśli to jest kradzież to kradzieżą jest również łupienie obywateli przez Państwo "w majestacie prawa" poprzez nakładanie coraz to większej ilości obciążeń finansowych na osoby prywatne i firmy. W końcu parlament może uchwalić wszystko jeśli ma większość choćby to, że Ziemia jest płaska i będzie to całkowicie legalne bo uchwalone i podpisane. To jednak nie nazywa się kradzież tylko należne Państwu podatki. Jak zwał tak zwał. Ładowanie kart to jedynie sposób obywateli na obronę przed pazerstwem aparatu władzy czyli aparatu przymusu. Prawdziwi złodzieje w tym kraju mają się dobrze i są ulokowani w wygodnych fotelach rządowych, dyrektorskich, prezesowskich, ambasadach, konsulatach i innych po nadaniu poartyjnym albo kolesiowskim (patrz np. PSL = Posady Swoim Ludziom).

  • emeryt21

    Oceniono 2 razy 0

    Kocham nowoczesnosc w polskim wydaniu.....Co mysleliscie wprowadzajac taki system ? Czy wogole cos mysleliscie ?

  • dyzlav

    Oceniono 1 raz 1

    Jest taki film "Man of the year" (2006), który w edukacyjny, nachalny sposób przedstawia zagrożenia płynące z informatyzacji życia społecznego. Zjadłem na tym zęby, gdyby nie internet, nie miałbym większości swoich problemów, a jak pomyślę, że ludzie, z którymi toczę prywatną wojnę, mogliby wpływać na społeczeństwo, to włos się jeży na głowie.

    Pewnych rzeczy po prostu nie wolno wprowadzać do systemu ani od niego uzależniać, bo grozi to realną katastrofą, a w niektórych przypadkach wręcz się o nią prosi albo i ją nawet gwarantuje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje