Konserwatyści w PO o związkach partnerskich: Oświadczenie zamiast umowy

05.04.2013 16:27
Małgorzata Kidawa-Błońska, Rafał Grupiński i Artur Dunin

Małgorzata Kidawa-Błońska, Rafał Grupiński i Artur Dunin (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Oświadczenie składane przed notariuszem zamiast dotychczas rozważanej umowy związku partnerskiego to nowa propozycja skrzydła konserwatywnego w Platformie - poinformowały źródła w tej partii. Platforma próbuje przełamać pat wokół związków partnerskich. Dziś po raz kolejny spotkał się klubowy zespół, który ma wypracować kompromis między partyjnymi konserwatystami i liberałami w PO.
Artur Dunin (PO) - autor klubowego projektu o związkach, który odrzucony został w głosowaniu w styczniu m.in. głosami części posłów PO - nie chciał szczegółowo informować o ustaleniach zespołu. - Omawiamy teraz paragraf po paragrafie konkretne rozwiązania - powiedział jedynie. Z kolei źródła w PO poinformowały, że skrzydło konserwatywne zaproponowało, aby umowę związku partnerskiego zastąpić oświadczeniem, które byłoby składane przed notariuszem. - Upraszczając, chodzi o to, że dwie osoby deklarowałyby w takim oświadczeniu, że są ze sobą - powiedział rozmówca z otoczenia polityków PO pracujących nad zmianami.

W odrzuconym później projekcie przygotowanym przez Dunina, a potem zgłoszonym w Sejmie jako klubowy, znajdował się zapis o umowie związku partnerskiego, jaką można by zawrzeć w urzędzie stanu cywilnego bądź przed notariuszem. Ze względu na partyjnych konserwatystów Dunin zrezygnował ostatecznie z zapisu o USC. Jednak konserwatyści, którzy - jak sami deklarują - nie chcą "instytucjonalizować związków partnerskich", woleliby, aby zamiast umowy związku partnerskiego, zawieranej przed notariuszem, składać u niego specjalne oświadczenia.

Formułę oświadczeń muszą sprawdzić prawnicy

Źródła w PO podkreślają jednocześnie, że prawnicy będą musieli stwierdzić, czy formuła oświadczeń jest wiążąca prawnie i realnie zapewni związkom pozamałżeńskim konkretne uprawnienia. Umowa - zaznaczają źródła - "wiąże strony, nie jest jasne, czy tak samo byłoby z oświadczeniami, nawet tymi składanymi przed notariuszem". Do tej pory Dunin i popierający go posłowie PO akcentowali m.in., że związki partnerskie muszą być w jakiś sposób rejestrowane, aby nie można ich bez konsekwencji zawierać z kilkoma osobami jednocześnie.

Premier i szef PO Donald Tusk chce, by projekt dotyczący związków pozamałżeńskich trafił do Sejmu najpóźniej w maju. O ile konserwatyści w Platformie oprotestowują "instytucjonalizowanie" związków partnerskich, to liberałowie przekonują, że im mniej precyzyjnie - w kategoriach prawnych - zostanie zdefiniowany związek nieformalny, tym większe będzie pole do możliwych nadużyć. Uznawany za lidera grupy konserwatywnej w PO minister sprawiedliwości Jarosław Gowin wielokrotnie deklarował, że odrzuca pomysł projektu ustawy ws. związków partnerskich, zakładającego instytucjonalizację związków.

Wzór - Austria i Słowacja

PO szukała pomysłu na związki nieformalne, analizując rozwiązania obowiązujące m.in. w Austrii i na Słowacji. Ale politycy tej partii przyznali, że nie da się łatwo przenieść do polskiego prawa rozwiązań obowiązujących w innych krajach, skoro temperatura sporu w samej PO jest tak wysoka.

Gowin pytany, czy zgodziłby się przyznać prawo do formalnych związków partnerskich parom heteroseksualnym, przyznał w marcu br., że jest przeciwny także temu rozwiązaniu. "Jeśli chodzi o związki partnerskie heteroseksualne, to jestem przeciw, bo mogą one zawierać ślub kościelny, ślub cywilny lub żyć w konkubinacie, który wiąże się z określonymi prawami i obowiązkami. Czy potrzebna jest jeszcze czwarta forma pośrednia między ślubem a konkubinatem? - mówił wtedy Gowin.

Zobacz także
Komentarze (70)
Zaloguj się
  • marszalek1980

    Oceniono 135 razy 59

    tak, na pewno np. w szpitalu uznają mi umowę albo "oświadczenie" od notariusza... już nie wspomnę, że wizyta u notariusza kosztuje.

    a PO niech dalej się konserwuje, po każdej takiej wypowiedzi katofaszystów traci kolejnych wyborców

  • czarnybialyszary

    Oceniono 101 razy 41

    przykro to mówić ale PO jest tak samo twardą PRAWICĄ jak śp. Liga Polskich Rodzin. NIC DZIWNEGO, że Giertych ich chwali!
    Czas na LEWICĘ! Od 8 lat (!) rządzi nieprzerwanie PRAWICA!

  • bjuras

    Oceniono 52 razy 26

    Katoplatforma- katostandardy. Zapatrzeni zamglonymi oczętami w kompanię Tuska, przełkną z rozkoszą każdy chłam wyprodukowany przez tę /dla humoru noszącą przymiotnik Obywatelska/ partię.
    Jeśli PO ogłosi, że u notariusza, ich wyborcy krzykną: popieramy. A jak PO zadecyduje że w USC, wyborcy krzykną: popieramy!
    Jak u Wałęsy- jesteśmy za a nawet przeciw.
    Tylko drodzy peowiacy, gdzie Wy macie twarz?

  • glosowalem-na-po

    Oceniono 36 razy 22

    to juz lepiej poczekajmy do wyborow i wybierzmy kogos normalnego a konserwatysci i liberalowie w Po niech sie wala

  • andaraos

    Oceniono 35 razy 19

    W formalnym związku małżeńskim trwałem 24 lata. "Przepychanki" o zachowanie osobistej przestrzeni nie miały końca.
    Od 14-lat żyję w konkubinacie. I niech tak pozostanie. Bo na palcach jednej ręki mógłbym policzyć drobne nieporozumienia.

  • andaraos

    Oceniono 52 razy 12

    Konkubinat (concubinatus - czyli "spać z kimś", "leżeć z kimś"), "życie na kocią łapę, w Polsce wciąż jest czymś egzotycznym. A wystarczyłoby jednym zdaniem dać te same prawa, jakie przysługują formalnie zawartym związkom małżeńskim, jak uczyniono już w wielu państwach.

    Problem w tym, że za cholerę nie umiemy wyjść z zaściankowości.

  • prof-antoni

    Oceniono 12 razy 8

    a nie lepiej mieszkac z KOTEM ?

  • amethystos1966

    Oceniono 25 razy 7

    PO trzymajac Gowina strzela sobie w stope I rozwala koalicje. . Juz teraz PSL chce zmienic ustawe o sadach, wbrew ministrowi. .

  • andaraos

    Oceniono 13 razy 5

    Ponoć 5%-10% Polaków to zdeklarowani homoseksualiści. 10%-15% to zdeklarowani heteroseksualiści.
    Wynika z tego, że 75%-85% pozostałych to biseksualiści.

    Podczas Narodowego Spisu Powszechnego na rok 2002 GUS doliczył się 198.025 konkubinatów, przy czym nie uwzględnione zostały związki osób tej samej płci. Przypuszczam, że w 2013 roku GUS doliczyłby się kilkakrotnie więcej takich związków.
    Finansowo traci Kościół, państwo i "parę" osób. Nie dostaną kasy ze ślubów i rozwodów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje