"Die Welt": AK "utytłane w bagnie". Oburzenie Polaków uzasadnione

05.04.2013 13:16
Trzyodcinkowy serial TV

Trzyodcinkowy serial TV "Nasze matki, nasi ojcowie" (Youtube.com)

Dziennik "Die Welt" uznał za zrozumiałe i w dużej mierze uzasadnione głosy oburzenia w Polsce wywołane filmem niemieckiej telewizji publicznej ZDF, która pokazała Armię Krajową jako formację nacjonalistyczną i antysemicką. - Dlaczego producent musiał polski ruch oporu "utytłać w brunatnym bagnie?" - pyta dziennikarz niemieckiej gazety.
"Polski ruch oporu przeciwko niemieckiemu terrorowi okupacyjnemu przedstawiony został w filmie jako w większości antysemicki, co w znacznym stopniu pozbawia go legitymizacji" - czytamy w komentarzu niemieckiej gazety.

Trzyczęściowy film "Nasze matki, nasi ojcowie" został wyemitowany między 17 a 20 marca. Obejrzało go 21 milionów telewidzów. Twórcy filmu pokazali II wojnę światową przez pryzmat losów pięciorga młodych mieszkańców Berlina, uwikłanych w niemieckie zbrodnie na Wschodzie. Jeden z bohaterów serialu, berliński Żyd Viktor, ucieka z transportu do Auschwitz i dostaje się do oddziału AK. Epizod z polskimi partyzantami został wykorzystany do pokazania ich jako zagorzałych antysemitów, nienawidzących Żydów tak samo jak Niemców.

Dlaczego musiał od razu polski ruch oporu "utytłać go w brunatnym bagnie?

Warszawski korespondent "Die Welt" Gerhard Gnauck podkreśla, że producent filmu Nico Hofmann w debacie po emisji filmu nie wycofał się "ani o krok" ze swoich zarzutów wobec AK, utrzymując, że "partyzanci są polskimi nacjonalistami Armii Krajowej", i dodając, że "antysemityzm był w polskim społeczeństwie bardzo rozpowszechniony".

"To ostatnie się zgadza" - pisze Gnauck, zaznaczając, że stwierdzenie to jest prawdziwe "w stosunku do co najmniej połowy Europy". Jeśli jednak Hofmann jako pierwszy niemiecki producent postanowił pokazać nieuświadomionym niemieckim widzom w sposób bardziej wyczerpujący polski ruch oporu, to dlaczego musiał od razu "utytłać go w brunatnym bagnie?" - pyta autor komentarza.

Jego zdaniem określanie Armii Krajowej mianem "polskich nacjonalistów" brzmi dziwnie. Autor przypomina, że AK była główną siłą zbrojnego ruchu oporu w Polsce, liczyła 400 tys. członków, a w jej szeregach było wielu Żydów. Żołnierze AK dokonali tysięcy ataków na okupantów, a jej największą akcją było powstanie warszawskie.

Niech Niemcy przeczytają "AK i Żydzi" Golczewskiego

Mężczyźni i kobiety z AK dokonali tego, do czego nie był zdolny ojciec producenta filmu Hofmanna - "przyczynili się do wydobycia Niemiec z brunatnego bagna, z którego ci nie mogli uwolnić się o własnych siłach". "Z pewnością nie był to ich główny cel, podobnie jak nie było to głównym celem Churchilla czy de Gaulle'a. Ale czy Churchill i de Gaulle byli dlatego nacjonalistami?" - czytamy w "Die Welt".

Gnauck poleca Niemcom, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej o AK, publikację historyka z Hamburga Franka Golczewskiego "AK i Żydzi", w której mowa jest o "referacie żydowskim" w AK usiłującym pomagać Żydom, a także o Polakach, którzy wydali Żydów Niemcom i zostali z tego powodu straceni przez organa podziemnego państwa, o dostawach broni dla Żydów oraz o przypadkach uwalniania Żydów z obozów. "Die Welt" przypomina też, że gdy Jan Karski poinformował prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta o istnieniu obozów śmierci - ten zareagował niedowierzaniem.

"Prezydent miał na uwadze rację stanu: nie wydał rozkazu zbombardowania torów kolejowych do Auschwitz, ponieważ uważał za ważniejsze cele wojskowe. Nie ma wątpliwości: (był to) zły nacjonalista, działający w tym samym duchu, co jego sojusznicy w Warszawie, polska Armia Krajowa" - konkluduje z ironią Gerhard Gnauck.

Zobacz także
Komentarze (68)
Zaloguj się
  • czesarna

    0

    Wygląda na to, że w Niemczech jednak nadal utrzymywana jest wola "odstępowania innym" udziału w tym, co sami uruchomili i opatrzyli podbudową ideologiczną, nie szczędząc krwi całego świata. Nie do pojęcia!
    Podstęp tkwi już w samym tytule filmu; nawiązywanie do rodziców z reguły rzuca mocne "obiektywne" światło na następne generacje.
    Można spodziewać się, że wkrótce Gerhard Gnauck lub jemu podobni nie poskąpią środków, których im przecież nie brak, by starać się Polaków uczynić winnymi powstania zwyrodnień hitlerowskiego faszyzmu.
    Podłość Niemców ma nadal narastać?
    Po co Wam to, Niemcy, po siedemdziesięciu latach? Po co?

  • distepfano

    Oceniono 1 raz 1

    Pewna nienawiść przywódców AK do Żydów była widoczna podczas wybuchu Powstania w Getcie Warszawskim.
    Akowcy jakoś mieli za dużo czegoś tam w pampersach i jakoś to wyszedł ten smród, który trwa do dziś !!!

  • distepfano

    Oceniono 1 raz 1

    Cytuję:
    "... Jan Karski poinformował prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta o istnieniu obozów śmierci - ten zareagował niedowierzaniem."
    I oczywiście będąc jankeskim nacjonalistą i przeciwnikiem Żydów doprowadził do rozpowszechnienia HOLOKAUSTU w Europie.
    Może ta wypowiedź trafi do jankesa ?

  • aghrra

    Oceniono 1 raz 1

    Chwalicie się dzisiaj że w Yad Vashem jest najwięcej polaków którzy ratowali żydów Naprawde tak szybko zapomnieliście o Falandze i gettach ławkowych ? W czasie wojny Granatowa Policja oczywiście nie współpracowała z władzami okupacyjnymi a AK i NSZ nie zabijało komunistów żydowskiego pochodzenia Dziesiątki tysięcy szmalcowników którzy wydawali żydów w ręce Gestapo zaczeło później donosić dla UB stając się dobrymi komunistami i tak z dużej grupy rozmyli się do rozmiarów małego marginesu Oto obraz prawdziwej Polski jedynej sprawiedliwej jedynej nieskalanej antysemityzmem

  • doni72

    0

    Mamy pretensje do innych ze tak nas widza,a sami sie podkladamy,np.film "Poklosie".Ten film jest niczym patrzac na to jak ten problem jest ukazywany w USA.

  • blski

    Oceniono 4 razy 2

    Nasze i Zydow historia jest niezwykle skomplikowana i napewno w kilku zdaniach niesposob ja przedstawic.
    Niewatpliwie my Polacy jestesmy antysemitami, powodow do tego jest mnostwo, niewatpliwie antysemityzm jest na swiecie powszechny (przynajmniej w krajach w ktorych sa zydzi), Powod tego jest oczywisty, jezeli zyje w narodzie mniejszosc ktora nie jest jego czescia, mowi innym jezykiem, ma inne zwyczaje, inna religie, inne szkoly, jedzenie, inne dni swiateczne, inaczej sie ubiera, nie zezwala na mieszane malzenstwa i przez setki lat nie asymiluje sie ze spoleczenstwem to nieuniknione jest, ze bedzie traktowana jako obcy a w przypadku zagrozenia nie moze liczyc na pomoc. Oba spoleczenstwa zyly w jednym kraju nie majac wiele ze soba wspolnego, a nieliczne nieuniknione kontakty byly z ich natury konfliktowe (pracodawca-pracownik, sprzedajacy- kupujacy, wlasciciel-lokator, bankier-bioracy pozyczke).
    Z drugiej strony gdyby zydzi asymilowali sie to przestaliby istniec jako odrebna grupa, zasymilowani Zydzi byli wykleci przez ich wspolwyznawcow i traktowani, przynajmniej przez jakis czas, z nieufnoscia (Zyd/Zydowka w chwili wyjscia z amaz za Polaka byli przez rodzine uznani za umarlych).
    Przed Wojna niechec byla wzajemna, Zydzi uwazali ze kulturowo i intelektualnie Polacy nie maja im niczego do zaoferowania (bylo w tym wiele prawdy), niewyksztakceni, czesto niepismienni Polacy nie mieli szans w jakimkolwiek procesie sadowym w przypadku konfliktu.
    Co do uczestnictwie w partyzantce, Zydzi byli tu bezuzyteczni, task ze wzgledu na ich jezyk, zwyczaje, jak tez czesc z nich bedac religijna nie mogla sie przystosowac.
    Ojciec byl w AK i zapytany dlaczego nie dostarczali im broni "sami jej nie mielismy, a oddanie jej w rece ludzi ktorzy nie wiedzieli co z tym robic bylo rownoznaczne z jej wyrzuceniem. Poza tym mysmy dzialali wedlug pewnego programu, podczas gdy ich akcje byly reaktywne."
    Czy AK moglo Zydom pomoc przyjmujac ich do swych oddzialow? W konspiracji podstawa jest zaufanie, jak tez wielokrotnie roznili sie wygladem, obrzezanie napewno bylo elementem nie pozostawiajacym watpliwosci a w przypadku aresztowania Polacy mieli watpliwosc co do poczucia przynaleznosci (na co przykladow w naszej historii bylo wiele - w czasie Zaborow mieli sie oni swietnie, po Wojnie nie pozostawilo to watpliwosci [UB bylo przez Zydow zdominowane]).
    Tak wiec powinnismy sie pogodzic z tym, ze historia sprawila, ze jestesmy sobie nawzajem niechetni. Wydaje sie, ze po Wojnie problem zniknal. Ciagle naglasnianie minionego konfliktu jest mozliwe ze wzgledu na to, ze obecnie Zydzi maja nieproporcjonalnie wysokie wplywy w media.
    Polacy pochodzenia zydowskiego ktorzy pozostali w naszym kraju niewatpliwie sa Polakami (nawet ten powszechnie znienawidzony Urban, ktorego tak bardzo lubie).

  • drupal

    Oceniono 4 razy -4

    A jak Niemcy byli przedstawiani w polskich filmach np. "czterech pancernych..."?
    Nie dość, że mówią po polsku to świecą swoimi krzywymi słowiańskimi mordami prosto w kamerę.
    Ktoś, kto np obraz Niemców wyrobiłby sobie np z takiego "Złota Dezerterów" mógłby pomyśleć, że Niemcy walczyli w ruskich czołgach.
    Czy dla Niemca nie jest to bardziej obraźliwe niż oskarżanie o jakiś głupi antysemityzm czy bandytyzm?

  • zbanowany_kierowca_bombowca

    Oceniono 13 razy 11

    .
    Tu jest pomieszanych kilka zupelnie roznych tematow.
    .
    Armia Krajowa nie byla partyzantka. To byly regularne struktury wojskowe oparte na kadrach Wojska Polskiego.
    Oczywiscie przystosowane do warunkow i sytuacji. Byla centralnie kierowana, miala swoja logistyke, produkowala wlasna bron itp.
    .
    A co najwazniejsze walczyla z faszystami o wolne Panstwo Polskie. To bylo jej podstawowym zadaniem i celem.
    .
    Podstawowym celem zydow w Polsce bylo przetrwanie, przeczekanie okupacji z nadzieja na przezycie.
    W AK, zwlaszcza w oddzialach miejskich byli praktycznie bezuzyteczni. W kazdym razie ci, ktorzy rasowo byli zydami.
    Nie trzeba bylo SS-manskiego eksperta aby takich wylowic z tlumu. I tak czesto bywalo.
    .
    AK to prawie 400.000 zolnierzy. Gdyby zydzi naprawde sie w AK udzielali powinno ich byc w szeregach AK ok. 40 tysiecy. Bo 10 % populacji przedwojennej Polski to wlasnie zydzi. Byla ich tylko garstka !
    .
    Interesy tych dwoch grup byly diametralnie rozne.
    Niech nikt nie opowiada bzdur.
    .
    Historia rozbiorow Polski tez to potwierdza. Nam Polakom one nie pasowaly. Zydzi w tamtych warunkach czuli sie swietnie. ''Nasz'' noblista Izaak Singer bardzo opisowo to w kilku swoich ksiazkach pisze.
    .
    Inna kultura, inne warunki, inna strategia i cele - wiec trudno sie dziwic obustronnej niecheci, nawet gdyby taka byla.
    .
    A niechec ta dopiero po wojnie pokazala swoje prawdziwe oblicze.
    Do UB , poza kadrami z ZSRR garnely sie zydowskie niedobitki z Polski. Od samego poczatku wzieto na celownik wlasnie AK. Wymordowano ok. 50.000 zolnierzy.
    .
    Pozostaje tylko pytanie. Ilu z tych 50 tysiecy bylo antysemitami ?
    Nie chcialbym aby na to pytanie odpowiadali niemieccy a juz absolutnie nie zydowscy historycy.
    Oni juz dawno pokazali na co ich stac.
    .

  • naw18

    Oceniono 2 razy 2

    Za 100lat...
    IIwś wywołali Polacy napadając na biednych Niemców aby po wyłapaniu u nich Żydow zorganizować u siebie na swój koszt obozy zagłady... Niemcy w odwecie, broniąc swoich obywateli , pogonili wrednych Polaków aż pod Moskwę.. Stalin pogonił Niemców a alianci w dowód wdzięczności za uratowanie narodu wybranego oddali mu tą brzydką Polskę w wieczyste władanie...A Polacy jak zwykle nie docenili tego wielkiego gestu mocarstw. Za kare są naszymi niewolnikami
    Niemożliwe? Nie ma rzeczy niemożliwych

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje