Tusk po głosowaniu ws. Nowaka: Chcę wiedzieć, czy PSL "gwarantuje większość w koalicji"

05.04.2013 11:44
Szef PSL Janusz Piechociński i premier Donald Tusk

Szef PSL Janusz Piechociński i premier Donald Tusk (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Donald Tusk zapowiedział, że prawdopodobnie w poniedziałek spotka się z prezesem PSL Januszem Piechocińskim, by dowiedzieć się, czy Stronnictwo "gwarantuje większość w koalicji". Dzisiaj trzech posłów PSL zagłosowało za wotum nieufności dla ministra transportu. - To nieszczęsny incydent, a nie trwałe zjawisko - przekonują liderzy Stronnictwa.
Tusk powiedział po głosowaniu w Sejmie, że rozmawiał z przewodniczącym klubu PSL Janem Burym i przewodniczącym klubu PO Rafałem Grupińskim na temat głosowania trzech posłów PSL.

- W jednym przypadku, jak się dowiedziałem, była to pomyłka, w pozostałych dwóch przypadkach - głosowanie intencjonalne. W przyszłym tygodniu PSL będzie musiało sobie samo odpowiedzieć w sposób już jednoznaczny, czy gwarantuje większość w koalicji - mówił szef rządu. - Tego typu informacji będę oczekiwał od naszych partnerów w przyszłym tygodniu, mam nadzieję, że w już w poniedziałek do takiego spotkania z premierem Piechocińskim dojdzie - dodał.

"Nieszczęsny incydent, a nie trwałe zjawisko"

Za odwołaniem ministra transportu zagłosowali dzisiaj Jarosław Górczyński, Henryk Smolarz i Piotr Walkowski. Tusk powiedział, że nie mógł wyjaśnić tej sprawy z wicepremierem Januszem Piechocińskim, ponieważ ten reprezentuje rząd na spotkaniu w Petersburgu. Według szefa rządu liderzy PSL traktują przebieg piątkowego głosowania "jako nieszczęsny incydent, a nie trwałe zjawisko".

- Ale ja oczywiście muszę mieć zawsze przygotowane różne warianty, aby dysponować większością, bo rządy mniejszościowe nie mają większego sensu w sensie trwałości działania, nie trzeba odkrywać Ameryki, wszyscy wiedzą jakie są alternatywy - oświadczył premier.

Posłowie PSL poniosą konsekwencje dyscyplinarne

Rzecznik PSL Krzysztof Kosiński powiedział, że posłowie Piotr Walkowski i Jarosław Górczyński, którzy zagłosowali za wotum nieufności dla ministra Nowaka, "poniosą konsekwencje dyscyplinarne". Jak dodał, sprawą obydwu posłów zajmie się na najbliższym posiedzeniu klub parlamentarny PSL.

- Obaj posłowie nie poinformowali wcześniej władz klubu parlamentarnego o swoim zachowaniu - podkreślił.

Kosiński dodał, że Henryk Smolarz, trzeci z posłów PSL, który poparł wniosek o wotum nieufności dla Nowaka, "po prostu się pomylił".

Sejm nie poparł dzisiaj wniosku klubu SP o odwołanie ministra transportu Sławomira Nowaka. Za wnioskiem było 210 posłów, 228 było przeciwko, nikt nie wstrzymał się od głosu. Do odwołania ministra konieczna była większość ustawowej liczby posłów - 231 głosów.



Zobacz także
Komentarze (62)
Zaloguj się
  • odkurzacz-1

    0

    Alternatywa będzie lepsza od tego najgorszego rządu jaki mógł nam się trafić. Podwyżki wszystkiego oprócz pensji, chyba że dla swoich. a posłom szacunek że nie dali się zastraszyć i nie patrzą na dobro swojaków tylko społeczeństwa. A reszta zastraszonych i tak nie wejdzie do sejmu i pozostanie wstyd na starość.

  • jans0091

    0

    Ależ to nic dziwnego Pac wart Pacana , buraki widzą jak kacyk kręci to pilnują koryta a swoje i tak ugrają , cynicznie i skutecznie .

  • miriamo65

    Oceniono 1 raz 1

    PSL to partia z ponad stuletnią tradycją. Ciekawe, czy ci, którzy ją opluwają, znają taką partię, która nie zatrudnia swoich ludzi, których zna, tylko koniecznie tych co nie są z nią związani. Może trzeba się rozejrzeć, co robią inni.
    A może źle o PSL-u piszą ci, co się w ogóle do sejmu nie dostali? Co każdorazowo przegrywają wybory?
    Jeśli ktoś ma trochę oleju w głowie to powinien wiedzieć, że gdyby PSL nie wchodziło w koalicję, to żylibyśmy tylko wyborami i nikt nie byłby w stanie stworzyć rządu większościowego. Każdy woli być w opozycji, bo można nic nie robiąc i za nic nie odpowiadając przesiedzieć na sejmowej posadce przez 4 lata za nie byle jakie pieniądze. PSL-owcy przynajmniej coś robią, a nie stoją z boku i w czambuł krytykują.

  • xdt

    0

    Nasze prawo wyborcze pozwala nam glosować na pojedyncze jednostki to miłe. Niestety zupełnie nie potrzebne, ponieważ w klubach panuje tzw dyscyplina i co z tego, że wybrałem Staszka czy Heńka, który myśli tak jak ja, skoro ich szef nakazuje im myśleć inaczej. W takim razie skoro i tak decyduje zarządy partii to wybierajmy 25 osób zamiast 400 będzie taniej i sprawniej, a i w tv mniej gęb do pokazania. Przy okazji jaka oszczędność papieru na plakaty co samo w sobie chroni nasza przyrodę. Taka demokracja to lipa i tyle.

  • borow4

    0

    nie zapomnialem tramtadracji Nowaka na temat gdzie pojda pieniadze za mandaty
    szkoda ze tylko trzech poslow PSL sie pomylilo
    Takiemu lobuzowi jak Nowak nalezy postawic tame

  • josif47

    Oceniono 1 raz 1

    Jak to buraki na sile dyscyplinuja swoich poslow. Niewazne jest samodzielne zdanie. Trzeba isc za stadem....jak bydlo...

  • kowalskyy49

    0

    Ruscy próbują nam wcisnąć gaz, a gdy już zrezygnujemy z innych dostaw podniosą ceny. Jak rząd próbuje uniezależnić się od ruskiego monopolu znajdując innych dostawców albo jak premier nie chce od razu komentować świeżej wiadomości, to od razu w oczach "patriotów" jest pajacem i zdrajcą. Śmiechu warte. Niech pan nie zwraca uwagi na tych pislamowych palantów, panie premierze.

  • zygosz

    Oceniono 5 razy 1

    Tusk wyniosl dobra szkole z PRL,
    dobrowolny przymus,tak maja
    wszyscy glosowac ,jak Tusk
    zaproponowal ,tak
    wyglada Tuska
    demokracja.
    I kazdy w
    pokorze
    trzyma sie
    Tuska przy
    zlobie .

  • steq1

    Oceniono 1 raz 1

    to kogo my wybieramy do Sejmu? Kretynów którzy nie umieją glosować,ze się mhylą?
    Przed każdym głosowaniem marszałek mówi żeby nacisnąć ten guzik w tej chwili a kratyn nie wiedział?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje