Skuteczny bat śledczych na pijanych kierowców, rodzinnych sadystów. Wyroki są w sieci

04.04.2013 06:00
Strona prokuratury okręgowej w Zielonej Górze

Strona prokuratury okręgowej w Zielonej Górze (Fot. Prokuratura w Zielonej Górze)

Właściciel spółki budowlanej walczył o kontrakt. Odpadł z hukiem. Inwestor ,"wygooglał" jego nazwisko i natknął się na wyrok sądu za jazdę po alkoholu. Czasami takie upublicznienie wyroku jest bardziej dotkliwą karą niż więzienie - uznali zielonogórscy prokuratorzy, którzy publikują w sieci listę skazanych. To najczęściej odwiedzana witryna wymiaru sprawiedliwości w Polsce - pisze "Gazeta Wyborcza".
Największy opór przed publikacją mają właśnie pijani kierowcy. Boją się, że nie będą już mieli opinii "porządnego obywatela" wśród znajomych. - Każdy, kto przeczyta, zastanowi się, czy wsiadać po dwóch kuflach piwa - mówi Grzegorz Szklarz, rzecznik zielonogórskiej prokuratury okręgowej.

W ostatnim roku za zgodą sądów i na czas przez sąd ustalony - zwykle od siedmiu dni do dwóch miesięcy - w internecie zawisły wyroki na 800 pijanych kierowców, 40 rodzinnych sadystów oraz dilerów, złodziei i kilkudziesięciu kiboli zadymiarzy.

Marek wpadł wiosną podczas porannej kontroli drogowej. Poprzedniego wieczoru oblewał z przyjaciółmi doktorat kolegi. Wydmuchał około promila. Zgodził się na karę. Do auta nie wsiądzie przez dwa lata. Publikacją wyroku w sieci nie przejmował się do czasu, gdy na osiedlu zaczęli klepać go po plecach: "No to żeś sąsiad zaszalał". Dzieci w przedszkolu wytykały synom Marka "niezłego tatusia", w sklepie ekspedientka pytała, czy już zapisał się na odwyk, bo ona mu alkoholu nie sprzeda. Skąd wiedzieli? Ktoś link do wyroku puścił na Facebooka i już poszło.

Cały tekst w "Gazecie Wyborczej".

Zobacz także
Komentarze (43)
Zaloguj się
  • morasek

    0

    Doskonały pomysł. Nie tylko kara, ale jej nieuchronność i do wiadomości: rodziny, sąsiadów bliższych i dalszych. Tak powinno być w CAŁEJ POLSCE!

  • iha-iha-iha

    0

    oczywiście wyłączeni będą złodzieje z platformy złodziejskiej - oni mają immunitet

  • hevennandhell

    Oceniono 4 razy 0

    Za nieprzygotowanie zawodowe urzędasów znowu zapłaci społeczeństwo. Brak uzasadnienia ustawowo-kodeksowego, by zamieszczać dane osobowe w necie. Po ustawowym wymazaniu kary, każdy kto sobie "wyklika" swe nazwisko w necie z adnotacją karany. Będzie miał prawo wystąpić o odszkodowanie za straty moralne. Urzędasy z prokuratury może będą wnioskować by każdy skazany nosił naszyty trójkącik z literką K, jak karany? Sprawą podstawową jest sama informacja o karalności. Taka informacja jest wymagana przy obejmowaniu stanowisk publicznych, bankowość, ochrona mienia. Składa się taką informację przy przyjęciu do pracy. Pracodawca może wystąpić do ministerstwa sprawiedliwości o weryfikację deklaracji o niekaralności. Wyrokiem sądowym można upublicznić wizerunek a nie dane osobowe. Ustawa o Ochrone Danych Osobowych się kłania.

  • guest077

    Oceniono 2 razy 2

    Bardzo dobry pomysł. Należy go jednak rozszerzyć o największych morderców polskich dróg, czyli perfekcyjnie trzeźwych, porządnych obywateli, którzy "jeżdżą szybko ale bezpiecznie", ewentualnie milusińsko "mają ciężką nogę".
    To oni - wzorowi mężowie i ojcowie - mordują 90% wszystkich ofiar wypadków na polskich drogach i powinno się nie tylko dowalać im drakońskie mandaty i dożywotnio odbierać prawo jazdy, ale np.: za przekroczenie prędkości o 50km/h w zabudowanym powinni trafiać na taki pręgierz z adnotacją, że tylko dzięki zatrzymaniu dany delikwent nie zamordował na drodze niczyjego dziecka.

  • ksks3

    Oceniono 1 raz 1

    Świetny pomysł !
    Ale dla pełnej sprawiedliwości warto wrzucić do sieci nazwiska prokuratorów, których działania doprowadziły do przetrzymywania w aresztach niewinnych ludzi i naraziły skarb państwa czyli nas wszystkich, na płacenie odszkodowań ofiarom "gorliwości " prokuratorskiej

  • unterhose

    0

    Dołączyć do listy łapówkarzy, pijaków z organów tzw. wymiaru sprawiedliwości.

  • strachus

    Oceniono 4 razy 0

    Hmm, zastanawia mnie tylko jedno, co na to GIODO? Dane raz umieszczone w internecie nie znikną po zakończeniu kary, jak w takim wypadku prokuratura zamierza przestrzegać wydanych przez sądy orzeczeń o terminach publikacji takich danych? Mają zamiar ścigać wszystkich, którzy takie dane kopiują? Karą będzie publiczne umieszczenie ich danych na stronie prokuratury?
    Chciałbym wierzyć, że ktoś nad tym panuje, ale znając podejście naszych urzędasów do współczesnych technologii, obawiam się, że jest to czysty żywioł, którego nikt tak do końca nie przemyślał.

  • mallerco

    Oceniono 3 razy 1

    **Dzieci w przedszkolu wytykały synom Marka "niezłego tatusia",**

    Wszyscy, którzy skaczą pod sufit z radości, niech się zastanowią właśnie nad tym.

  • rabbinhood

    Oceniono 1 raz 1

    W Irlandii bardzo często buźki imię nazwisko i okolica zamieszkania są upubliczniane w gazetach, oczywiście działa to prewencyjnie dla następców. To cud że minęły czasy, gdy prawo jak najbardziej chroniło, ale tylko łamiących prawo. To duży krok w kierunku praworządności. Sądy i sędziowie bardziej słuchają rozsądku i głosu ludu niż kiedyś.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje