Były esbek oskarżony o korupcję wygrał proces z dziennikarzem "Polityki"

03.04.2013 17:14
Opactwo cystersów w Mogile

Opactwo cystersów w Mogile (Fot. Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta)

Dziennikarz Cezary Łazarewicz ma przeprosić Marka P., byłego pełnomocnika instytucji kościelnych w Komisji Majątkowej, m.in. za zwrot, że dorobił się on fortuny na obrocie majątkiem Kościoła - orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie. Wyrok jest nieprawomocny; można złożyć od niego apelację. Na jego ogłoszeniu nie było nikogo z żadnej ze stron.
W środę sąd częściowo uwzględnił pozew Marka P. - b. oficera służb specjalnych PRL, dziś oskarżonego w procesie o korupcję b. pełnomocnika instytucji kościelnych w Komisji Majątkowej - wobec Łazarewicza za jego teksty w "Polityce" z 2010 r.

Podstawą wyroku było uznanie przez sąd, że pozwany nie wykazał w procesie prawdziwości tego, co napisał. Sąd przyznał powodowi 10 tys. zł zadośćuczynienia od pozwanego (P. żądał 100 tys. zł, co sąd uznał za "bardzo wygórowane").

Sporny tekst: "Jak były esbek robił interesy z Kościołem"

W grudniu 2010 r. tygodnik w artykule Łazarewicza pt. "Jak były esbek robił interesy z Kościołem" napisał, że Marek P. zarejestrował spółkę na obrót produktami spożywczymi. "Fortuny dorobił się jednak na innym hurcie - związanym z majątkiem Kościoła. I za to go aresztowano" - napisał. W ciągu 10 lat miał zarobić na tym 90-100 mln zł. Miał też przygotowywać się na wypadek aresztowania, m.in. pozbył się udziałów w spółce, której właścicielem została firma z Cypru. "U pewnych ludzi zostawił paczki z pieniędzmi (na wypadek, gdyby zablokowano mu konta)" - pisał dziennikarz.

W sądzie Marek P. wyjaśniał, że miał umowy z instytucjami kościelnymi na działania związane z odzyskaniem majątku, jednak zawierały one klauzule, że może on zrezygnować z wynagrodzenia. - Skorzystałem z tych klauzul - zapewnił P.

Podkreślał, że nie ma majątku, a udziały w firmie przekazał w 2008 r. synowi. Potem firmę kupiła cypryjska spółka.

Adwokat pozwanego wnosił o oddalenie pozwu, argumentując, że dziennikarz napisał prawdę, a artykuł był działaniem w interesie publicznym.

W uzasadnieniu wyroku sędzia Agnieszka Bedyńska-Abramczyk podkreśliła, że P. żądał uznania całego artykułu za nieprawdziwy, do czego sąd się nie przychylił. - W znaczącym zakresie powództwo oddalono - dodała sędzia.

"Pozwany nie dowiódł, że te cztery informacje były prawdziwe"

Zarazem sąd uznał, że pozwany ma przeprosić powoda za swe "niepolegające na prawdzie" słowa o handlu przezeń majątkiem Kościoła; o zarobieniu na tym do 100 mln zł; o zostawieniu pieniędzy u pewnych ludzi oraz o wyprowadzeniu spółki na Cypr. Zdaniem sądu te cztery informacje naruszyły dobra osobiste P. w postaci m.in. dobrego imienia, za co autor ma go przeprosić w "Polityce" i na stronie internetowej tygodnika.

- Pozwany nie dowiódł, że te cztery informacje były prawdziwe - powiedziała sędzia. Według sądu twierdzeń Łazarewicza nie potwierdzili przesłuchani na jego wniosek dwaj świadkowie, których zeznania były - zdaniem sądu - "ogólnikowe".

Szef CBA też ma przeprosić Marka P.

W ub.r. Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał szefowi CBA Pawłowi Wojtunikowi przeprosić Marka P. W wywiadzie prasowym w 2010 r. szef CBA mówił, że P. "najprawdopodobniej spajał pozornie rozbieżne interesy. Poprzez swoje wpływy przyspieszał i ułatwiał przekazanie majątków, był też sprawny, jeśli chodzi o zbywanie przejętych gruntów". Dodał, że P. "jest osobą zamożną i najprawdopodobniej dużą część swojego majątku zarobił właśnie dzięki działaniom przy Komisji Majątkowej". Wojtunik apeluje od tego wyroku.

P. został zatrzymany w 2010 r. przez CBA, a następnie aresztowany. Prokuratura Okręgowa w Gliwicach postawiła mu osiem zarzutów, m.in. korumpowania osoby z Komisji Majątkowej, oszustw na szkodę dwóch osób i jednej instytucji na sumę ok. 10 mln zł, nadużycia uprawnień przy sprzedaży nieruchomości i przywłaszczenia 300 tys. zł. Grozi mu 10 lat więzienia. W czerwcu 2011 r. wyszedł z aresztu po wpłaceniu miliona złotych kaucji.

W grudniu 2011 r. P. został oskarżony wraz z b. członkami Komisji Majątkowej za nieprawidłowości przy zwrocie Kościołowi ziemi za mienie zagarnięte w PRL. Proces wciąż nie może ruszyć w Krakowie. Według mediów P. słynął ze skuteczności w odzyskiwaniu gruntów. Zgodnie z ustaleniami śledztwa miał wyszukiwać rzeczoznawców, którzy wydawali fałszywe opinie na temat wartości ziemi, której zwrotu domagał się Kościół. Odzyskiwane atrakcyjne grunty były później sprzedawane w prywatne ręce.

Komisja Majątkowa, która przestała istnieć w 2011 r., przez przeszło 20 lat decydowała o zwrocie Kościołowi katolickiemu nieruchomości skarbu państwa. Od jej orzeczeń nie przysługiwały odwołania. Decyzja o likwidacji Komisji miała związek z krytyką jej działalności: media podawały, że nie weryfikowano wycen gruntów przedstawianych przez rzeczoznawców Kościoła - miały być zaniżane.

Zobacz także
Komentarze (58)
Zaloguj się
  • 2perfecthousewife

    0

    Kolejny raz nie zawiodłem się na tzw. dziennikarzach. Dla nich szczególnie ważne jest to, iż niejaki Marek P. jest "b. oficerem SB". W rzeczywistości Marek P. nie zdążył chyba zostać oficerem bo w Służbie Bezpieczeństwa przepracował chyba z rok w latach 70-tych i tyle jego kariery. Ale etykietka "b. oficera SB" jest bardzo nośna, więc dalejże ją eksploatować. Zadaję sobie pytanie, czy po "wylocie" z SB już niczego innego nie robił? Nigdzie nie pracował? Jedno jest pewne: głupota tzw. dziennikarzy jest niezmierzona.
    (Dane o karierze Marka P. zaczerpnąłem z czasopism omawiających działalność Komisji Majątkowej przed jej rozwiązaniem).

  • kibic_rudego

    0

    czy to nie za usługi za komuny (kablowanie planów władzy biskupowm)
    temu sbekowi dewianci seksualni z Watykanu pozwolili na lukratywna fuchę ?

  • staq

    Oceniono 2 razy 2

    "Zdaniem sądu te informacje naruszyły dobra osobiste P. w postaci dobrego imienia, "

    ....DOBREGO IMIENIA ???!!! A ten P. to w oóle je MA ???!!!
    Najpierw musiałby je mieć ten cyniczny ŁOBUZ

  • gw_ciagle_klamie

    Oceniono 4 razy 0

    Zastanawiałem się dlaczego w tytule "esbek", którą to kategorię wybiórcza hołubi, ale okazało się, że to "zły" esbek, bo miał kontakty z Kościołem, reszta esbeków to pupilki Wybiórczej.

  • angrusz1

    Oceniono 6 razy -2

    Dziennikarz i urzędnik państwowy winni uważnie dobierać słowa a nie chlapać ozorem .

  • szymek_50

    Oceniono 7 razy -3

    Liczyły się dowody, nie opinia społeczna.

  • cleryka

    Oceniono 6 razy 6

    ...czyli wszyscy w togach i habitach (czarnych) nadal moga bezkarnie okradac majatek państwa.

  • jkredman

    Oceniono 8 razy -2

    czyli wyszło z worka - Łazarewicz - oszczerca

  • obywatel_nienumerowanej_rp

    Oceniono 7 razy 3

    zasrany kościółek zainwestował w adwokatów, którzy właśnie zatarli ślady po bandyckiej działalności komisji majątkowej...
    na takich sqrwysynów jest tylko jeden sposób... dobrze wyregulowany sig-sauer albo dragunov...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje