Tłum oblega gazeciarzy, ludzie czytają na ulicy. W Birmie pierwszy raz od pół wieku ukazały się prywatne gazety

01.04.2013 09:18
Dziś ukazały się cztery wydania gazet, władze zezwoliły 16 redakcjom na wydawanie prasy

Dziś ukazały się cztery wydania gazet, władze zezwoliły 16 redakcjom na wydawanie prasy (Fot. Gemunu Amarasinghe AP)

W Birmie pierwszy raz od prawie 50 lat w poniedziałek ukazały się prywatne gazety codzienne. To kolejna oznaka liberalizacji mediów w kraju do niedawna rządzonym przez juntę. - Pół wieku czekaliśmy na ten dzień - powiedział redaktor naczelny "The Golden Fresh Land Daily", 81-letni Khin Maung Lay.
Szesnaście redakcji otrzymało zgodę władz na założenie prywatnego dziennika i wydawanie go od 1 kwietnia, ale tylko czterem udało się na czas przygotować wydania. W poniedziałek ukazały się: codzienna wersja największego birmańskiego tygodnika "The Voice Daily", a także "The Golden Fresh Land Daily", bliska partii rządzącej "The Union Daily" oraz "The Standard Time Daily". Wydawane są one po birmańsku.

- Pół wieku czekaliśmy na ten dzień - powiedział redaktor naczelny "The Golden Fresh Land Daily", 81-letni Khin Maung Lay. Dodał, że już rano sprzedano 80 tys. kopii gazety. -To pokazuje, jak bardzo ludzie tęsknili za prywatnymi dziennikami - powiedział. Na pierwszej stronie jego gazety opublikowano zdjęcie znanej działaczki i laureatki Pokojowej Nagrody Nobla, a od prawie roku także deputowanej Aung San Suu Kyi.

Gazety jak ulotki propagandowe

W Birmie działały dotychczas dzienniki rządowe, będące tubami propagandowymi władz. Jedynymi prywatnymi publikacjami były tygodniki, z których prawie połowa zajmuje się sportem, rozrywką czy zdrowiem.

Prywatne gazety w językach birmańskim, angielskim, hindi lub chińskim były nieodłączną częścią tej dawnej brytyjskiej kolonii. Ich redakcje zostały jednak zamknięte, gdy dyktator Ne Win znacjonalizował dzienniki w 1964 roku, dwa lata po zamachu stanu.

Za rządów Ne Wina standard gazet się obniżył i zaczęły one przypominać propagandowe ulotki. Ostatni reżim wojskowy z generałem Than Shwe na czele wykorzystywał trzy dzienniki państwowe do szerzenia propagandy. Wciąż są one mało popularne i mają niski nakład.

Najpierw znieśli cenzurę, a potem...

W sierpniu 2012 roku w ramach demokratycznych reform wprowadzanych przez prezydenta Theina Seina po prawie 50 latach zniesiono cenzurę prewencyjną mediów. Rząd poinformował dziennikarzy, że przed publikacją nie muszą już wysyłać tekstów cenzorom. W grudniu ub.r. ogłoszono, że od 1 kwietnia możliwe będzie wydawanie prywatnych gazet codziennych.

Władza się (trochę) łamie

Dzięki posunięciom reformatorskiego rządu Birma przesunęła się w górę w dorocznym indeksie wolności prasy, opublikowanym w styczniu przez organizację Reporterzy bez Granic (RSF). Kraj, który od 2002 do 2011 roku był w ostatniej "piętnastce", przesunął się o 18 miejsc w górę i obecnie plasuje się na 151. pozycji spośród 179 państw.

W marcu 2011 roku rządzący w Birmie od 1962 roku wojskowi przekazali formalnie władzę popieranej przez nich administracji cywilnej. Prezydent Thein Sein zaczął wówczas wycofywać niektóre ograniczenia dotyczące dzienników i pism.

Rozpoczął też dialog z demokratyczną opozycją, osiągnął pojednanie z mniejszościami etnicznymi oraz wprowadził prawo do organizowania strajków i tworzenia związków zawodowych.

Zobacz także
Komentarze (21)
Zaloguj się
  • ulla_lingsztat

    Oceniono 31 razy 23

    Jak prywatne to będą cięgiem czytać o sprawie miejscowej Madzi.

  • 31.februarius

    Oceniono 27 razy 15

    Po pół wieku, birmańczycy są spragnieni prawdy, to wymarzony rynek dla GW.

  • vsl.minerva

    Oceniono 31 razy 5

    jaka Birma? oj cieniutko z poziomem dziennikarzyny... MYANMAR (Republika Związku Mjanmy)

  • keczup1

    Oceniono 3 razy 3

    Jedna z maszyn drukarskich (stara ale w dobrym stanie) popłynie w kwietniu z Polski do Birmy (Myanmar).
    Business is business.

  • saddamslupsk

    Oceniono 2 razy 2

    Ciekawe czy to prawdziwy artykuł, czy żart w dniu 1 kwietnia.. - jak dla mnie to brzmi jak żart.

  • kingstonny

    Oceniono 2 razy 2

    Arogancja polskich mediow. Bo MY olewamy jak sie obecnie cos, gdzies nazywa. MY piszemy jak to jest PO POLSKU, rozumiesz jeden z drugim z jakiegos umorusanego kraju? Bo dla NAS to Birma a nie MYANMAR, bo dla nas to Bombaj a nie MUMBAI, bo dla nas to Pekin a nie BEIJING, itd, itp.
    Ale, nie daj Bog jak jakas zagraniczna gazeta napisze Breslau, Bunzlau, Katowitz, albo tez umiesci Polske gdzies na peryferiach Europy. Wtedy my w krzyk. Glosny krzyk ze to chamstwo, dyskryminacja, niewiedza, itd.

  • ulebyk

    0

    Będą mieć teraz "wolne media" jak i my w "wolnej Polsce" zafundowanej nam przez Michnika i bandę.

  • calli

    Oceniono 11 razy -1

    No to teraz tylko czekać jak pojawią się reżimowe Michniki, Wildsteiny, Paradowskie, Wielowieyskie, Olejniki.. Cyrk będzie, jakiego jeszcze Myanmar nie widział.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje