Ukryte magazyny w okolicach Białej Rawskiej, a w nich mięso niewiadomego pochodzenia

29.03.2013 06:29
Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Rawie Mazowieckiej wycofał zgodę na funkcjonowanie ubojni znajdującej się k. Białej Rawskiej, do której mogło trafiać martwe i chore bydło. Zawieszono również w obowiązkach dwóch lekarzy weterynarii, którzy byli wyznaczeni do kontroli zwierząt i mięsa w ubojni.
W ub. tygodniu prokuratura w Rawie Mazowieckiej postawiła 43-letniemu Piotrowi M., właścicielowi ubojni, zarzuty oszustwa i usiłowania oszustwa oraz naruszenia przepisów karnych ustawy o ochronie zdrowia zwierząt i zwalczania chorób zakaźnych zwierząt. Wszystkie mają związek z podejrzeniem, że do ubojni, którą prowadził, trafiało martwe i chore bydło. Grozi mu kara do ośmiu lat więzienia. Mężczyzna został aresztowany, ale po wpłaceniu 150 tys. zł opuścił areszt.

To mogło zagrażać zdrowiu konsumentów

Według ustaleń prokuratury Piotr M., prowadząc działalność nadzorowaną w postaci ubojni, nie spełniał wymogów weterynaryjnych i tym samym produkował żywność o złej jakości, która nie spełniała parametrów zdrowotnych, a być może stanowiła zagrożenie dla zdrowia konsumentów.

Zarzut usiłowania oszustwa wiąże się z prawdopodobnie celowym wywiezieniem z ubojni 18 ton mięsa, które znaleziono w samochodzie - chłodni zaparkowanej w pobliżu stacji diagnostycznej, która również należy do właściciela ubojni. Mięso było w różnej formie przetworzenia, ale nie nadawało się do wprowadzenia do obrotu, nie miało bowiem żadnych oznaczeń weterynaryjnych ani dokumentacji.

Martwe bydło jechało do ubojni

Kilka dni temu przy wjeździe do jednej z ubojni w okolicach Białej Rawskiej policja skontrolowała transport bydła, które miało trafić do zakładu. Z 24 sztuk aż dziewięć zwierząt było martwych. Pozostałe były w krytycznym stanie. Część z nich miało złamania; większość była poobijana, nie była w stanie samodzielnie opuścić części ładunkowej tira. Konieczne było ich humanitarne uśmiercenie. Przeprowadzone sekcje padłych zwierząt wykazały, że krowy były chore.

Z dokumentów wynikało, że bydło było zakupione od hodowców indywidualnych, a transport przyjechał z terenu województwa kujawsko-pomorskiego. Policja zatrzymała 43-letniego właściciela zakładu; służby weterynaryjne zdecydowały o zamknięciu zakładu. Z zeznań części świadków wynika, że proceder trwał tam od dłuższego czasu.

Zakaz dla właściciela, kary dla weterynarzy

Śledczy ustalili, że mięso z tej ubojni trafiło do co najmniej 16 firm wędliniarskich z województwa łódzkiego, wielkopolskiego, mazowieckiego, śląskiego i dolnośląskiego.

W związku z tą sprawą prokuratura zamierza zastosować zakaz prowadzenia działalności gospodarczej wobec 43-letniego właściciela ubojni. Do prokuratury trafiły też dwa zawiadomienia powiatowego lekarza weterynarii z Rawy Mazowieckiej o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez lekarzy sprawujących nadzór nad ubojnią.

Według prokuratury dotyczą one dwóch lekarzy, którzy zostali wyznaczeni do sprawowania nadzoru nad ubojem zwierząt rzeźnych, w tym badania przed ubojem i po nim, oceny mięsa oraz nadzoru nad przestrzeganiem przepisów o ochronie zwierząt w trakcie uboju i wyładunku w zakładzie prowadzonym przez podejrzanego.

Zobacz także
Komentarze (130)
Zaloguj się
  • iremus

    Oceniono 1 raz 1

    Ciekawe czy zawiesili ich w prawach członka rządzącej partii?

  • stach22

    Oceniono 2 razy 2

    Państwo pozwalając na takie praktyki - a na razie pozwala naraża nie tylko życie i zdrowie nas wszystkich ale dodatkowo podważa reputacje polskich producentów a tym samym samej Polski w świecie. Wobec powszechności takiego zjawiska powinno się jak najszybciej wprowadzić surowe przepisy restrykcyjne dla takich "biznesmenów" tzn. OBLIGATORYJNA konfiskata zakładu i kategoryczny zakaz prowadzenia jakiejkolwiek działalności gospodarczej w przyszłości a lekarzom weterynarii, którzy przymykali oko na takie praktyki zakaz wykonywania zawodu.

  • lepioro

    Oceniono 3 razy 3

    Już trudno zliczyć która to od kilkunastu miesięcy afera z polską żywnością - choćby od soli technicznej zaczynając. Nie ma co dziwić się Czechom i Słowakom, że najdelikatniej mówiąc nieufnie patrzą na nasze wyroby spożywcze. Sami sobie jesteśmy winni.

  • puzon59

    Oceniono 3 razy 1

    Za takie rzeczy powinien dostac najwyzszy wyrok. Parszywa swinia ! Przepraszam swinie.

  • twaryna

    Oceniono 2 razy 2

    a możnowładcy nasi Słowakom i Czechom coś kitujo i koszyki z żywnościo polsko zdrowo wręczajo

  • do100jnik

    Oceniono 1 raz 1

    a to prezent dla Słowaków i Czechów

  • stanislaw50

    Oceniono 3 razy 3

    Wsadzić gnoja do kicia i karmić go tym czym chciał nas karmić. Sprawdzić jak na testerze jakość proponowanej zywności na smierdzielu. Poinformować więxniów, czym karmił "biznesmen" ich rodziny będące na wolności.
    Jak wytrzyma przez trzy lata to gnoja wypuścić i dac mu prace przy zamiataniu ulic.
    Skonfiskować gnojowi cały majatek.
    demos

  • philosophe

    Oceniono 2 razy 0

    A Polacy, za pomoca polskich mediow, ktore lapia kazda wiesc i bez zastanowienia podaja dalej, chca protestowac przeciwko Slowakom, ktorzy nie chca polskiej zywnosci.Nawet Tusk, nie dbajac o powage swojego urzedu, zwrocil sie do premiera Slowacji w tej sprawie, wreczajac mu kabanosy drobiowe z wieprzowiny, takiz sam z wieprzowiny drobiowy pasztet i oscypki wyprodukowane w stajni, przez niewymyta goralke, jak i mod pitny - zapominajac, ze od czasow Chrobrego w Polsce mozna dostac juz rozne likiery, koniaki i wysokiego gatunku wodki, potrojnie rektyfikowane, a wiec jakiegos prymitywnego napitku z miodu nikt nie bedzie kupowal, bo po co? Oszustwa przy produkcji zywnosci sa polska specjalnoscia, falszowanie receptur i falszywe certyfikaty ida przy tym w parze.

  • janus-z333

    Oceniono 4 razy 0

    Jestem przekonanyże ten pomysłowy przedsiębiorca jest katolikiem,hojnie obdarywujący kościół.Kanalia .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje