AK jako antysemici w niemieckim filmie. Polska ambasada protestuje

27.03.2013 16:10
Trzyodcinkowy serial TV

Trzyodcinkowy serial TV "Nasze matki, nasi ojcowie" (Youtube.com)

Ambasada RP w Berlinie w liście do niemieckiej telewizji ZDF zaprotestowała przeciwko ukazaniu żołnierzy AK jako antysemitów w wyemitowanym tydzień temu filmie. Polacy odebrali ten film jako niesprawiedliwy i obraźliwy - napisał ambasador Jerzy Margański. Film "Nasze matki, nasi ojcowie" był wcześniej krytykowany przez część publicystów, zarzucających twórcom m.in. że propagują pogląd, iż "nazistami byli ci inni".
"Polska Armia Krajowa oraz większość Polaków została przedstawiona w serialu jako ludzie pod wpływem ciemnego antysemityzmu, niemal nieróżniący się od niemieckich nazistów, oraz opanowani przez chciwość, co prowadziło do popełniania przez nich najpodlejszych czynów" - czytamy w liście.

Szef polskiej placówki dyplomatycznej podkreślił, że nakreślony przez ZDF obraz Polaków i polskiego ruchu oporu walczącego przeciwko niemieckiej okupacji został odebrany przez większość Polaków jako "skrajnie niesprawiedliwy i obraźliwy".

Margański zwrócił uwagę, że niemiecki telewidz nie dowiedział się z filmu niczego o Powstaniu Warszawskim i zagładzie Warszawy ani też o pomocy udzielanej Żydom przez polskie podziemie. "Niemal groteskowo jednostronny" sposób przedstawienia AK może sprawiać wrażenie, że winą za zagładę Żydów należy obarczyć też inne (poza Niemcami) narody" - czytamy w liście do publicznej telewizji ZDF.

Kontrowersyjna historia Żyda Viktora

Trzyczęściowy film "Nasze matki, nasi ojcowie" ukazuje II wojnę światową od niemieckiego ataku na ZSRR w czerwcu 1941 roku do kapitulacji Niemiec przez pryzmat losów pięciorga młodych Niemców z Berlina - oficera Wehrmachtu Wilhelma, jego również powołanego do wojska młodszego brata Friedhelma, zakochanej w Wilhelmie pielęgniarki Charlotte, marzącej o karierze piosenkarki Grecie oraz jej chłopaka - Żyda Viktora.

Właśnie historia Viktora, który ucieka z transportu do Auschwitz i przyłącza się do oddziału AK, stała się dla twórców filmu pretekstem do pokazania polskich partyzantów i polskiego społeczeństwa jako zdeklarowanych antysemitów. Viktor, pomimo wykazanej wielokrotnie odwagi w walce z Niemcami, zostaje usunięty z oddziału, gdy wychodzi na jaw, że jest Żydem. Wcześniej partyzanci zatrzymują po walce niemiecki pociąg, lecz gdy okazuje się, że przewożeni są nim Żydzi z obozu koncentracyjnego, zostawiają wagony zamknięte, wydając więźniów na pastwę Niemców.

Zakłamują historię, propagują pogląd, że "nazistami byli ci inni"

Film obejrzało łącznie 21 milionów widzów. Jego emisja wywołała w mediach zaciętą dyskusję o odpowiedzialności Niemców za zbrodnie wojenne. Część publicystów zarzuca twórcom filmu, że wybierając na bohaterów sympatycznych młodych ludzi, podchodzących z dystansem do narodowosocjalistycznej ideologii, zakłamują historię, propagując pogląd, że "nazistami byli ci inni". Inni twierdzą, że film dobrze ilustruje uwikłanie całego społeczeństwa w zbrodnie.

Niemiecka prasa informuje o krytycznym odbiorze filmu ZDF w Polsce. "Die Welt" napisał, że Polacy zarzucają twórcom filmu "ignorancję". Autor materiału pisze, że chociaż antysemityzm był w polskim społeczeństwie bardzo rozpowszechniony, to AK w wielu przypadkach wspierała prześladowanych Żydów, udzielając też pomocy powstańcom w Getcie Warszawskim.



Zobacz także
Komentarze (94)
Zaloguj się
  • arab-z-bajki

    Oceniono 1 raz 1

    Jeżeli konsultantem d.s historycznych w tym filmie został zaangażowany człowiek o pochodzeniu żydowskim powiązany z ADL to nie ma sie co dziwić że nastapił totalny atak na Polaków jako antysemitów..
    Czyżby w Niemczech nie było obiektywnych historyków ?

  • zenon444

    0

    Fabuła jest banalnie prosta – piątka przyjaciół spotyka się z rzeczywistością wojenną, która brutalnie dzieli ich losy w sposób typowy dla przeciętnych losów – przeciętnych Niemców tamtego pokolenia. Mamy dzielnych żołnierzy Wehrmachtu, którzy oburzają się jak ukraińscy kolaboranci biją swoich współobywateli pochodzenia żydowskiego, a jedynie „źli Niemcy” ze służb bezpieczeństwa strzelają małym żydowskim dziewczynkom w głowę poprzez bezpośrednie przyłożenie pistoletu, co oczywiście oburza nawet niemieckiego dowódcę z „honorowego” Wehrmachtu. Nieco łatwiej naszym bohaterom idzie rozstrzelanie całej ukraińskiej rodziny, która podłożyła bombę i zginęli ich koledzy. Wówczas tylko jeden się powstrzymał przed zastrzeleniem młodej – ładnej Ukrainki, jednakże natychmiast wyręczył go kolega. obserwatorpolityczny.pl/?p=9170

  • ctadek

    Oceniono 1 raz -1

    W celu obrony przed grabieżą ze strony partyzantów sowieckich i band kryminalnych powołano w Nalibokach niewielki oddział samoobrony pod dowództwem Eugeniusza Klimowicza. 8 maja 1943 oddziały radzieckich partyzantów pod dowództwem Pawła Gulewicza z Brygady im. Stalina, w tym grupa składająca się z osób narodowości żydowskiej (trwa ustalanie czy była to część oddziału pod dowództwem Tewje Bielskiego czy Szolema Zorina) oraz oddział radziecki pod komendą Rafała Wasilewicza, zamordowały ok. 128 polskich mieszkańców miasteczka podejrzewanych o przynależność do samoobrony lub AK (przeważnie mężczyzn, ale także dzieci i kobiety).

    Spalono kościół, szkołę, pocztę, remizę i część domów mieszkalnych, resztę osady ograbiono. Zginęło także kilku napastników. W sowieckich źródłach szacowano liczbę zabitych Polaków na 250 osób, wspomniano także o walkach z niemieckim garnizonem. Jednak późniejsze badania nie potwierdzają obecności Niemców czy policji w Nalibokach, zginął jeden białoruski policjant. Weryfikują także liczbę ofiar. O masakrze w Nalibokach wspomina nakręcony w 1993 w Australii film dokumentalny „The Bielsky

  • adalberto3

    Oceniono 2 razy 0

    W filmie zabraklo informacji, ze do do AK nie przyjmowano wszystkich. Byly osoby wprowadzajace, ktore przewaznie dobrze znaly kandydata. Brak zaufania do Viktora, ktory w dodatku nie mowil po polsku nie byl wiec niczym nadzwyczajnym. Oddzialy AK tez obawialy sie zdrady. Taka scena jest tez w filmie, gdy miejscowy chlop prowadzi Niemcow do lesnej kryjowki.

  • szechteteszechteraaaron

    Oceniono 3 razy -3

    Niemcy - jeśli tacy wogóle są, to mają w zasadzie rację. Holocaust nie był projekcją ślepej nienawiści. To była swego rodzaju "kara" za asymilację jaką aj-waj ku(Rywki) zgotowały lepszej części własnego narodu. Zobaczmy ilu tam Goldsztajnów, Blumbergów, Bergsztajnów czy innych (i u Sowietów było to samo), to naprawdę ujrzymy historię w innym świetle. Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata jest najwięcej Polaków, oni tego nam darować nie mogą, dlatego aj-waj ku(Rywki) zza Odry nadal się mszczą nawet w ZDFie.

  • kor102

    Oceniono 2 razy 2

    No bo u nich byli "sami dobrzy Niemcy", taki muzykalny naród gdzie większość w czasie wojny grała w orkiestrze.
    Stąd taka wrażliwość na krzywdy jakich doznali w czasie wojny Żydzi.
    Taka stara zasada;" a nas przy tym nigdy nie było, to oni"

  • pismaki_klamia

    Oceniono 3 razy -3

    Dziwna sprawa z tymi 6 OOO OOO ....pokazywarka.pl/t0dju1/

    Temat przyciągnął hasbarę i sajanów, aż się zapienili....

  • aghrra

    Oceniono 6 razy 2

    Chwalicie się dzisiaj że w Yad Vashem jest najwięcej polaków którzy ratowali żydów Naprawde tak szybko zapomnieliście o Falandze i Gettach ławkowych ? W czasie wojny Granatowa Policja oczywiście nie współpracowała z władzami okupacyjnymi a AK i NSZ nie zabijało komunistów żydowskiego pochodzenia Dziesiątki tysięcy szmalcowników którzy wydawali żydów w ręce Gestapo zaczeło później donosić dla UB i z dużej grupy stali się jakimś małym marginesem Polska jedyna sprawiedliwa jedyna nieskalana antysemityzmem

  • ulla_lingsztat

    Oceniono 4 razy 0

    Gdyby nie klęska AK pod Stalingradem to strach pomyśleć coby nawyrabiali.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje