Korea Północna ostrzega i zapowiada atak. A komu tak naprawdę zagraża? [GRAFIKA]

26.03.2013 16:06
Dopóki nie lecą rakiety, nie ma większego problemu. Maksymalny zasięg rakiet

Dopóki nie lecą rakiety, nie ma większego problemu. Maksymalny zasięg rakiet (Fot. Gazeta.pl)

Na Półwyspie Koreańskim sytuacja jest coraz groźniejsza. Północ już nie tylko straszy słowami, ale i ruchami swoich wojsk. Korea Płd. ostrzega przed możliwym atakiem rakietowym, Amerykanie wysyłają w rejon konfliktu niszczyciele. Nerwowo reaguje nawet ambasador Korei Północnej w Polsce.
Jakie siły może rzucić do walki Kim Dzong Un?

Na co naprawdę może liczyć reżim Kima w przypadku prawdziwego konfliktu? Przede wszystkim na element zaskoczenia, jeśli zaatakuje pierwszy - przecież ani Korea Południowa, ani USA nie palą się do rzucania się w krwawy konflikt, za który politycy, którzy podjęliby taką decyzję, zapłaciliby przed elektoratem. Po drugie - na bombę atomową. Niedawno reżim przeprowadził trzeci już - tym razem całkiem udany - test broni nuklearnej. Po trzecie - na liczby. W nich armia Północy przedstawia się imponująco - wylicza "Post": 1,1 miliona żołnierzy, 4,2 tys. czołgów, 820 myśliwców. Do tego pełne wsparcie władzy i zero limitów budżetowych - oczywiście w granicach możliwości Korei Północnej.

Maksymalny zasięg rakiet Korei Północnej:



Jak opisało CNN, Kim Dzong Un ma pod kontrolą sporo naprawdę niebezpiecznych narzędzi zniszczenia: mobilne wyrzutnie rakiet balistycznych o prawdopodobnym zasięgu ok. 3-4 tys. km, nowe wersje rakiet No-dong, budowany właśnie nowy czołg P'okpoong (Sztorm) bazowany na rosyjskim T-62 czy też nowe rakiety ziemia-powietrze wzorowane na chińskich. Reżim zainwestował też w marynarkę - a dokładnie w okręty podwodne. Wojskowy think-tank Jane's szacuje, że Północ ma też około 400 okrętów nawodnych - choć mowa tu raczej o mniejszych jednostkach szturmowych, a nie o dużych okrętach wojennych. A CNN przypomina, że reżim nie waha się atakować - jak choćby w 2010 r., gdy najprawdopodobniej północnokoreańska torpeda wystrzelona z miniłodzi podwodnej klasy Yeono zatopiła południowokoreańską korwetę Cheonan.

Ekspert o Korei: W ciągu trzech tygodni może dojść do próby jądrowej

Tylko w ostatnim tygodniu Korea Północna ostrzegła Japonię o możliwości prewencyjnego uderzenia nuklearnego, a w internecie pojawił się film ukazujący planowaną na trzy dni inwazję na Koreę Południową. Pjongjang grozi, że Seul spłonie, a amerykańskie siły wojskowe stacjonujące w regionie znikną z powierzchni ziemi. To niejedyne demonstracje Północy w ostatnich miesiącach. Agencja Reuters poinformowała, że armia Korei Północnej została postawiona w stan gotowości bojowej, a rakiety strategiczne i jednostki artylerii dalekiego zasięgu wycelowano w terytorium USA. Wojna wydaje się bliższa niż kiedykolwiek. Korea Północna otwarcie zapowiada atak nuklearny i mówi "dziś albo jutro."

Kto tu jest Dawidem, a kto Goliatem?

Wielkich szans z południowokoreańską marynarką Północ jednak nie ma. Podobnie w powietrzu - flota myśliwców wygląda imponująco, ale składa się głównie ze starzejących się postsowieckich MiG-ów, które nie wytrzymałyby konfrontacji z południowokoreańskimi myśliwcami F-15 i amerykańskimi F-16 z bazy USA w Korei Płd. Z pewnością jednak północnokoreańskie państwo byłoby w stanie zadać potencjalnemu przeciwnikowi duże straty w sprzęcie i ludziach. A szczególnie niebezpieczne dla Południa są baterie artylerii skoncentrowane tuż przy strefie zdemilitaryzowanej - 30 km od Seulu.

Ale nawet tak duża armia nie przezwycięży izolacji i ekonomicznej słabości Korei Płn. - podkreśla CNN. I tak na przykład reżimu nie stać na paliwo do sporej części samolotów. Północnokoreańskie czołgi są w większości przestarzałe. Braki i słabości konwencjonalnej armii Pjongjang nadrabia technologiami nuklearnymi i rakietami balistycznymi, które mają być kartą przetargową w negocjacjach z sąsiadami i światowymi potęgami. Reżim liczy na taktykę konfliktu asymetrycznego - czyli takiego rozegrania konfrontacji, by teoretycznie silniejszy i lepiej uzbrojony przeciwnik z różnych względów - etycznych, politycznych itp. nie zdecydował się na atak.

Cyberzagrożenie z komunistycznego gułagu?

"Największą słabością Północy ma być brak nowoczesnych technologii informatycznych - komputerów, elektronicznych systemów bojowych czy nowoczesnych centrów dowodzenia" - twierdzi CNN. "Północnokoreańska propaganda próbuje udowodnić, że armia jest niesłychanie zaawansowana technicznie" - wtóruje "Washington Post", zaznaczając, że bojowe manifesty medialne Pjongjangu są "przeznaczone raczej na rynek wewnętrzny". Media w USA dokładnie analizują zresztą, skąd wzięły się w nich sceny z amerykańskich gier komputerowych.

Nie można jednak zapomnieć, że - mimo technologicznego zacofania i niedoboru środków - reżim mógł opracować broń biologiczną i chemiczną. Południowokoreańskie media spekulują też o farbie stealth, maskującej cele naziemne, zakłócaczach sygnałów GPS (do 100 km), bombach wykorzystujących impuls elektromagnetyczny czy kształconych na Północy wojskowych hakerach.



Zobacz także
Komentarze (391)
Zaloguj się
  • od-or

    0

    papierowe tygrysy,kilka razy im udało się nastraszyć i zdobyc dotacje to myślą że zawsze tak pójdzie, za pieniądze nikt jeszcze pokoju nie kupił,oni tacy głupi nie są wiedzą że smark i woda by po nich pozostał.

  • wiarus25

    Oceniono 1 raz 1

    Korea P. zagraża sama sobie, porostu z głodu im się w głowach miesza. Arma w gotowości "bojowej" zeżre resztkę zapasów i po ptakach.

  • drugiwojwa

    Oceniono 1 raz 1

    To jest wszystko lipa. Chiny nie dopuszczą do zjednoczenia Korei. Zjednoczona Korea z nowoczesną technologią ? To byłoby zagrożenie dla Chin.

    Ciekawe jest jedno, że trzecie pokolenie prawie zawsze lepiej rozumie pierwsze niż drugie... Wnuk ma takie same poglądy jak dziadek....

  • kzet69

    Oceniono 1 raz 1

    Panie \gostkiewicz, przestań Pan opowiadać s-f, nie ten dział, ewentualny konflikt będzie trwał tyle czasu ile będą potrzebowały amerykańskie rakiety wystrzelone przez VII flotę czasu by dotrzeć do KRLD...

  • marxgra

    Oceniono 2 razy 0

    Zobaczcie film na You Tube ,, Wezwanie do przebudzenia" to się przekonacie kto tak naprawdę za tym wszystkim stoi i komu zależy na nowej wojnie.

  • marxgra

    Oceniono 1 raz 1

    Brawo amerykańscy bankierzy ( Elito tego świata) to wasza w tym zasługa, żeby rozpętać następną wojnę, znowu zarobicie mnóstwo pieniędzy.

  • szabepio

    Oceniono 1 raz -1

    USA i Seul czekają na ruch czerwonego debila i na poprawę pogody. Wtedy ruszą...

  • szabepio

    Oceniono 2 razy 0

    KRLD nikomu nie jest potrzebna. Dziś nie ma juz kasy żeby kupować bron od Rosji lub chin. A destabilizuje gospodarczo ten region. Więc chyba decyzja o wyrwaniu chwasta juz zapadła...

  • zgryz3

    Oceniono 1 raz 1

    Najbardziej wzruszający jest element zaskoczenia, które polega na trąbieniu od tygodni o wojnie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje