Policyjny pościg na Śląsku. Jedna osoba nie żyje. Uszkodzone radiowozy

23.03.2013 09:57
Mikołów, pod którym doszło do zatrzmania

Mikołów, pod którym doszło do zatrzmania (Fot. za Google.Maps.com)

Dziś w nocy w Tychach mężczyzna kierujący oplem astrą usiłował potrącić policjantów, którzy chcieli zatrzymać go do kontroli. W trakcie pościgu kilka radiowozów uległo uszkodzeniu, bo siedzący za kierownicą opla usiłował zepchnąć je do rowu. Kierowcę udało się w końcu aresztować, ale podczas policyjnego pościgu zastrzelony został siedzący w fotelu pasażerskim mężczyzna.
- Policjanci z komendy w Tychach, patrolując w nocy miasto, zauważyli dziwnie zachowującego się kierowcę opla astry. Wyjeżdżał nieoświetlonym samochodem z parkingu. Policjanci próbowali skontrolować samochód. Ale kierowca, zamiast się zatrzymać, usiłował ich potrącić - mówi portalowi Gazeta.pl podinspektor Andrzej Gąska z zespołu prasowego komendy wojewódzkiej policji w Katowicach.

Policjanci rozpoczęli pościg, do którego dołączyły kolejne radiowozy. Kierujący uciekał bocznymi drogami od Tychów do Mikołowa - mówi rzecznik. - Usiłował zepchnąć policyjne wozy na bok do rowu i na drzewa. Mamy kilka uszkodzonych radiowozów - dodaje.

Mężczyznę udało się osaczyć w Mikołowie. - Policjanci obezwładnili kierowcę. Okazało się, że w aucie jest także 26-letni pasażer z raną postrzałową. Udzielono mu pomocy i wezwano karetkę, ale mężczyzna zmarł - relacjonuje Gąska. Ofiara najprawdopodobniej została postrzelona przez funkcjonariuszy, którzy oddali strzały do samochodu, gdy jego kierowca usiłował ich potrącić. - To był zamach na życie. Policja w tym momencie ma prawo, by użyć broni - podkreśla rzecznik.

Obaj mężczyźni byli wielokrotnie notowani za przestępstwa kryminalne, w tym napady rabunkowe. - To może tłumaczyć desperację i niechęć do zatrzymania - dodaje Andrzej Gąska. Zatrzymany 31-latek trafił do szpitala.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także

Najnowsze informacje