"Lodzika nie będzie". Internauci oburzeni hasłem sprzedawcy jogurtów

Strona firmy Loveyo na Facebooku. Internauci są oburzeni hasłem

Strona firmy Loveyo na Facebooku. Internauci są oburzeni hasłem "Lodzika nie będzie" (Fot. Loveyo)

- Cały czas czekam, aż Loveyo usunie z Galerii obrzydliwy plakat z lodzikiem - napisała na Facebooku internautka oburzona kampanią reklamową krakowskiej firmy. Na plakacie widzimy wizerunek młodej kobiety, która wygraża palcem i mówi: "Lodzika nie będzie". Zdaniem wielu internautów reklama budzi nieprzyzwoite skojarzenia. - To po prostu głupie i w złym guście, a nie oburzające - ocenia Anna-Maria Siwińska z agencji SociAll. Co na to firma? - Chcieliśmy rozśmieszać, nie oburzać - mówi jej współwłaściciel.
Firma Loveyo oferuje swoim klientom mrożone jogurty. Są one sprzedawane m.in. w lokalu w Galerii Krakowskiej. Kampania reklamowa firmy opiera się na opinii, że jogurty są zdecydowanie zdrowsze od lodów (których w ofercie Loveyo nie ma). Prawdopodobnie stąd pomysł na slogan - "Lodzika nie będzie".

Jednak hasło reklamowe oburzyło niektórych internautów. Na facebookowym profilu firmy rozpoczęła się dyskusja. - Prowadzący profil Loveyo idzie w zaparte, podczas gdy do dyskusji dołączają się kolejne głosy - napisał nam na Alert24 jeden z czytelników. Rzeczywiście, na stronie Loveyo można znaleźć sporo wpisów osób, które chcą, by reklama została wycofana. Twierdzą, że budzi niewłaściwe skojarzenia i jest seksistowska.

Firma: "Czy wszystko wam się kojarzy"?

- Cały czas czekam, aż Loveyo usunie z Galerii Krakowskiej (i prawdopodobnie także innych miejsc) obrzydliwy plakat z lodzikiem - napisała na Facebooku jedna z internautek. Kto inny dodaje: - Właśnie się dowiedziałem, że w reklamie w ogóle nie chodzi o seks, tylko o jogurt jako zdrową alternatywę dla lodów. Nie bardzo rozumiem, jak można zatrudniać marketingowców, którzy nie zdają sobie sprawy z a) dwuznaczności reklamy, b) społecznego odbioru takich reklam. Bo że copywriter był studentem z niewybrednym poczuciem humoru, to jeszcze rozumiem, ale przecież potem ktoś zatwierdził ten projekt - dodaje kolejna osoba.

Firma odpowiada klientom: - A wszystko Wam się kojarzy? No głodnemu chleb na myśl. Walczymy z lodzikami, stąd nasz piękny plakat informujący o braku tego asortymentu w naszym menu. Zapraszamy na deser, jeśli wiecie, co mamy na myśli! - piszą.



Poprosiliśmy pracowników Loveyo o skomentowanie tej sprawy. - Nie widzę powodu, by się oburzać. Efekt kampanii miał być humorystyczny - mówi Patryk Nowak, współwłaściciel firmy. - Kampania nie miała na celu obrażenia kogoś. Nie ma też wydźwięku erotycznego. Chcieliśmy rozśmieszać, nie oburzać - dodaje. Rzecznik zastrzega, że Loveyo, choć nie do końca zgadza się z uwagami internautów, to bacznie je śledzi. - Przyjmujemy je do wiadomości - mówi.

"To taka lokalna prowokacyjka"

Kto ma rację? O ocenę tej sytuacji poprosiliśmy ekspertów zajmujących się reklamą i marketingiem. - Oburzające są reklamy, takie jak słynna kryształowa noc w Łodzi. Takie, które np. bazują na bardzo płytkich skojarzeniach, zawierające odwołania do Holokaustu, do masowych mordów - mówi portalowi Gazeta.pl Anna-Maria Siwińska z agencji SociAll.

Jej zdaniem pomysł Loveyo nie oburza, a jest raczej dowodem złego smaku. - Mnie akurat ta reklama nie oburza, ale uważam, że jest w złym guście i jest dowodem braku dobrego smaku. Nie kupiłabym takiego produktu - twierdzi. - To po prostu głupie i w złym guście. Przypuszczam, że każdy ma linię oburzenia w innym miejscu - podkreśla.

To taka lokalna prowokacyjka - dodaje Marcin Kalkhoff, właściciel bloga Branddoctor.pl. - To ma nawet swoją nazwę, guerrilla marketing. Czyli tak naprawdę prowokowanie zmysłów w bardzo ograniczonym zakresie po to, żeby rozgrzać receptory i wywołać jakieś zainteresowanie - dodaje.

W jego ocenie cel twórców kampanii zostanie osiągnięty. - Nie mam wątpliwości co do tego, że wywoła to zainteresowanie - mówi. A ktoś, kto się oburzy, tylko robi tej kampanii przysługę - twierdzi.

Zobacz także
  • Darmowy internet w kampanii Multimedia Polska oburzyła fundację, która walczy z dyskryminacją kobiet Sąd: Reklama "od września dajemy za darmo" nie obraża. "Polskie prawo jest niewrażliwe"
  • "Bo zupa była prawdziwa". Reklama firmy Profi oburzyła internautów

Najnowsze informacje