Sąd nakazał wznowić śledztwo ws. lotów do Smoleńska

20.03.2013 15:33
Miejsce katastrofy Tu-154 pod Smoleńskiem

Miejsce katastrofy Tu-154 pod Smoleńskiem (Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta)

Śledztwo ws. nieprawidłowości w przygotowaniu wizyt w Katyniu 7 i 10 kwietnia 2010 r. zostanie wznowione - zdecydował dziś stołeczny sąd. - Podjęcie przez prokuraturę prawidłowej decyzji w sprawie lotów do Smoleńska będzie możliwe dopiero po dopuszczeniu do udziału w postępowaniu wszystkich pokrzywdzonych - uzasadniał sąd swoją decyzję.
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia uwzględnił zażalenie na umorzenie śledztwa, które złożyli bliscy prezydenta Jarosław Kaczyński i Marta Kaczyńska. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga umorzyła śledztwo w sprawie organizacji lotów przez osoby cywilne do Smoleńska 30 czerwca zeszłego roku.

- W ocenie sądu dopiero po dopuszczeniu do śledztwa pokrzywdzonych w sprawie, po ewentualnej inicjatywie dowodowej z ich strony, możliwa będzie ponowna ocena sprawy i podjęcie prawidłowej, merytorycznej decyzji przez prokuraturę - mówiła w uzasadnieniu postanowienia sędzia Anna Tyszkiewicz.

Prokuratura: w tej sprawie nie ma pokrzywdzonych

Prokuratura zaznaczała, że nie ma nikogo, kto mógłby decyzję zaskarżyć, bo nikt w tej sprawie nie ma statusu pokrzywdzonego. "Uważamy, że ewentualne nieprawidłowości w organizacji lotów do Smoleńska - o ile do nich doszło - mogły zaistnieć na szkodę interesu publicznego rozumianego jako bezpieczeństwo ruchu lotniczego. Konkretnych osób dotyczyła sama katastrofa - śledztwo w tej sprawie prowadzi Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie i tam rodziny mają status pokrzywdzonych" - uzasadniała prokuratura.

W środę sąd nie podzielił oceny prokuratury. - To czyn, o jaki prowadzi się postępowanie, decyduje o istnieniu ewentualnych osób pokrzywdzonych, a nie autonomiczna decyzja prowadzącego to postępowanie - wskazała sędzia Tyszkiewicz.

Sędzia wyjaśniła też, że "bezspornie z uzasadnienia decyzji o umorzeniu wynika, że prokuratorzy w śledztwie badali jedynie znamię działania na szkodę interesu publicznego, całkowicie pomijając działanie na szkodę interesu prywatnego; zaś prowadzący sprawę mieli obowiązek zbadania zaistnienia wszystkich znamion, w tym kwestii naruszenia interesu prywatnego.

Sąd: Bliscy prezydenta mają status pokrzywdzonych

Początkowo prokuratura odmówiła przyjęcia zażalenia od Kaczyńskich i przekazania go do sądu. Od tej decyzji prokuratury w zeszłym roku wpłynęło do sądu odwołanie. W połowie listopada odwołanie to uwzględnił stołeczny sąd rejonowy. Sąd uchylił wtedy zarządzenie prokuratora, co w praktyce oznaczało konieczność merytorycznego rozpoznania przez sąd zażalenia na umorzenie śledztwa. Już wtedy sąd uznał, że na pewno w zakresie badanej w śledztwie kwestii organizacji wizyty prezydenta z 10 kwietnia bliscy prezydenta mają status osób pokrzywdzonych.

- Skoro zatem są oni osobami pokrzywdzonymi w tej sprawie, to nie budzi wątpliwości, że są oni stroną w prowadzonym postępowaniu, a skoro są stroną to przysługuje im szereg uprawnień - mówiła sędzia Tyszkiewicz. Dodała, że chodzi np. o prawo do składania wniosków dotyczących wykonania określonych czynności w sprawie i prawo do udziału w tych czynnościach.

Wprawdzie zażalenie bliskich prezydenta na umorzenie śledztwa - jak wskazała sędzia - mogło dotyczyć jedynie wątku organizacji lotu z 10 kwietnia 2010 r., to jednak sąd z urzędu uchylił także decyzje o umorzeniu wątku organizacji wizyty premiera Donalda Tuska 7 kwietnia 2010 r. - Również w tym punkcie postanowienia prokuratorów nie dopuszczono do udziału w postępowaniu w charakterze strony osoby pokrzywdzonej, która notabene wymieniona jest w samym opisie czynu [premier Donald Tusk - red.] - zaznaczyła sędzia.

Decyzja sądu to "dobry prognostyk"

Prokurator Michał Machniak powiedział po wyjściu z sali, że dzisiejsza decyzja jest konsekwencją listopadowego postanowienia sądu, że w postępowaniu były osoby mające status pokrzywdzonych. - Prokuratura kontynuując śledztwo będzie musiała taki krąg osób pokrzywdzonych ustalić i rozpatrzyć ich ewentualne wnioski - zaznaczył.

Mecenas Piotr Pszczółkowski, który reprezentował składających zażalenie, ocenił, że decyzja sądu to "dobry prognostyk". - To, co zarzuca się czasami prokuraturze, że sprawa smoleńska prowadzona jest w oderwaniu od standardów, jakich byśmy oczekiwali, wydaje się coraz bardziej zasadne - dodał.

Przepytają Arabskiego

Decyzja sądu zapadła dzień przed posiedzeniem sejmowej komisji spraw zagranicznych. Ma ona jutro przesłuchać Tomasza Arabskiego, kandydata na ambasadora Polski w Hiszpanii. Jest on jedną z osób współorganizujących loty do Smoleńska. Arabski był wtedy szefem kancelarii premiera. Można się spodziewać, że posłowie opozycji wykorzystają podczas posiedzenia komisji okazję do przepytania Arabskiego w sprawie organizacji lotów 7 i 10 kwietnia 2010 r.

"Brak cech przestępstwa"

Śledztwo w cywilnym wątku katastrofy smoleńskiej w czerwcu 2012 r. praska prokuratura umorzyła m.in. "z braku cech przestępstwa". Śledczy tłumaczyli wtedy, że "zabrakło wszystkich elementów, które muszą być", aby stwierdzono popełnienie przestępstwa niedopełnienia obowiązków; w tym przypadku - godzenia w dobro powszechne i dobro instytucji państwowych.

Praska prokuratura badała sprawę ewentualnego niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień przez urzędników i funkcjonariuszy publicznych Kancelarii Prezydenta, premiera, MSZ, MON, polskiej ambasady w Moskwie w związku z przygotowaniami w 2010 r. lotów do Smoleńska - premiera z 7 kwietnia i prezydenta z 10 kwietnia. Chodziło o przygotowania w okresie od września 2009 r. do 10 kwietnia 2010 r. Wątki dotyczące organizacji lotów do Smoleńska w zakresie odpowiedzialności instytucji cywilnych zostały wyłączone wiosną 2011 r. z prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej.

W lipcu 2012 r. prokuratura zawiadomiła ówczesnego szefa MSW Jacka Cichockiego o uchybieniach w działaniach BOR w związku z ochroną prezydenta i premiera podczas wizyt. Jak informowała prokuratura, ta sygnalizacja "wskazuje na uchybienia, które w ocenie prokuratury nie mogą być objęte zarzutem, ponieważ nie są wypełnione znamiona przestępstwa, natomiast niewątpliwie dają negatywny obraz pracy BOR". W połowie września prokuratura skierowała natomiast do premiera Donalda Tuska wystąpienie sygnalizacyjne dotyczące uchybień kancelarii premiera przy organizacji wizyt.

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (215)
Zaloguj się
  • fakiba

    Oceniono 426 razy 248

    Bardzo słusznie bo chociaż główni organizatorzy nie żyją to jeszcze paru z odpowiedzialnych z kancelarii prezydenta chodzi w dobrym zdrowiu po sejmie albo jakieś fudacje organizuje i w dodatku próbuje zwalić winę na innych

  • fakiba

    Oceniono 281 razy 211

    Ciekawe jakich elementów zabrakło prokuraturze do stwierdzenia popwłnienia przestępstwa a władowanie najważniejszych generałów i zwierzchnika sił zbrojnych przez organizatorów z kancelarii prezydenta do jednego samolotu wbrew przepisom to mało

  • jerjar

    Oceniono 313 razy 207

    Odnoszę wrażenie, że to umorzenie było spuszczeniem zasłony miłosierdzia, ale jeżeli brat i córka chcą pełnej prawdy, to muszą się liczyć z tym, że może być ona dość bolesna.

  • vomitorium1

    Oceniono 142 razy 92

    ”Zażalenie w sprawie umorzenia złożyli brat i córka prezydenta”
    dla odświerzenia pamięci

  • mafjmafj3

    Oceniono 102 razy 88

    no mam nadzieje, ze sad dojdzie czyja to wina, moim zdaniem co najmniej 2 tuziny osob powinno beknac.

    Przez lata przymykano oczy na niedoplenianie procedur, robienie wszystkiego na lapu capu, zwalniano tych, co sie probowali postawic.
    No i w koncu ten feralny lot zostal zatwierdzony wbrew prawu i zdrowemu rozsadkowi przez kilkadziesiat osob. Czesc z nich nie zyje, ale reszta powinna beknac dla przykladu.

    A ze sklada ten wniosek Marta Kaczynska? Chyba nie wie za bardzo co robi...

  • staszek_psychiatra

    Oceniono 110 razy 82

    'beknąć' powinni wojskowi, którzy prowadzili 36 spec pułk, czyli pułk specjalnej troski. Kilka ciekawostek dotyczących wyszkolenia: brak szkolenia przepisów cywilnych - choć samoloty spec pułku (pułku specjalnej troski) głównie poruszały się w przestrzeni cywilnej. Dla informacji podam, że wojskowi piloci transportowców Niemieckiej Armii obowiązkowo muszą mieć WAŻNĄ licencję cywilną. Nasi piloci ze spec pułku latali mając nieważne licencje wojskowe, a niektórzy nawet nie mając wcale licencji. Nie inaczej było w feralnym locie. Tylko jeden miał ważną (mechanik pokładowy bodajże), a jeden nigdy jej nie miał. Skomentował to jeden z byłych dowódców mniej więcej tak: pilot jest pilotem, nie ważne czy ma ważne papiery. No jak się okazuje ważne. Cywilni piloci liniowi przechodzą coroczne egzaminy z przepisów, oraz testy w symulatorach sytuacji awaryjnych, niebezpiecznych etc. Piloci spec pułku wsiadali do samolotu na ziemi i ćwiczyli pożar w ładowni. Fajna zabawa :)
    Na NIEszczęście, główny winowajca tej sytuacji, także katastrofy w Mirosławcu sam zginął.
    I tak dla podsumowania: po Smoleńsku zmieniono radykalnie przepisy i wymagania. Od tego czasu roczny nalot wojska zwiększył się o 30%. Nie zdarzył się ani jeden poważny wypadek, nikt nie zginał, nie stracono ani jednej maszyny.
    Statystyka nie kłamie.
    Niech latający potwór spagetti czuwa nad wszystkimi lotnikami. Ament

  • konrad.ludwik02

    Oceniono 67 razy 51

    No dobrze, dobrze, ale kto przepyta Pana Prezesa PiSu, skąd wiedział zaraz po katastrofie, że to z winy PO - bo nie kupili nowych samolotów? No i jaka była treść jego rozmowy przez telefon satelitarny z Panem Prezydentem, czy aby nie sugerował mu nie ulegać bojaźliwym pilotom, gdyby ci podnosili zastrzeżenia co do lądowania w smoleńskiej mgle? I jaka była ta decyzja Prezydenta, na jaką czekali piloci?

  • villiers

    Oceniono 67 razy 45

    >>>Śledczy tłumaczyli, że "zabrakło wszystkich elementów, które muszą być", aby stwierdzono popełnienie przestępstwa<<< Czyli żadne krzesło nie zginęło.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX