Biegli: Sprawca ataku na jasnogórski obraz jest niepoczytalny

20.03.2013 13:49
Kaplica Matki Bożej na Jasnej Górze

Kaplica Matki Bożej na Jasnej Górze (Fot. Grzegorz Skowronek / AG)

Jerzy D., który w grudniu ub. roku próbował uszkodzić obraz Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze, był w chwili popełnienia tego czynu niepoczytalny - orzekli biegli. Do sądu trafił wniosek o umorzenie prowadzonej przeciwko niemu sprawy.
O treści opinii sporządzonej przez zespół biegłych psychiatrów i psychologa po miesięcznej obserwacji podejrzanego poinformował Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. D. był poddany obserwacji w Areszcie Śledczym w Krakowie.

- Specjaliści uznali, że z uwagi na zaburzenia o charakterze psychotycznym mężczyzna miał zniesioną zdolność rozpoznania znaczenia zarzucanego mu czynu i pokierowania swoim postępowaniem - powiedział prok. Ozimek. Uznanie D. za niepoczytalnego oznacza, że nie podlega on odpowiedzialności karnej.

Biegli uznali też w opinii, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż Jerzy D. w przyszłości może dopuścić się podobnych zachowań. Dlatego we wniosku przesłanym do sądu prokuratura domaga się decyzji o umieszczeniu go w zamkniętym zakładzie leczniczym.

Rzucił w obraz żarówkami wypełnionymi farbą

9 grudnia w niedzielę rano 58-letni mieszkaniec Świdnicy rzucił w kierunku obrazu Matki Bożej Częstochowskiej żarówki wypełnione czarną farbą. Mężczyzna został natychmiast zatrzymany przez straż jasnogórską, która przekazała go policji.

Prokuratura przedstawiła Jerzemu D. zarzuty zniszczenia dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury i obrazy uczuć religijnych. Choć dzięki zabezpieczeniom słynna ikona nie ucierpiała, nieznacznie uszkodzony został ołtarz jasnogórski, który także jest cennym zabytkiem. Straty oszacowano na 13 tys. zł. Za takie przestępstwa może grozić do 10 lat więzienia. Na wniosek prokuratury sąd aresztował podejrzanego.

Jak tuż po zatrzymaniu mówili prokuratorzy, podejrzany działał sam i nic nie wskazuje na to, by był inspirowany przez inne osoby, najbardziej prawdopodobnym motywem jest działanie z pobudek religijnych. - Śledztwo potwierdziło, że nikt nie współdziałał z D. Aby to wykluczyć, sprawdziliśmy połączenia telefoniczne i zawartość laptopa - wyjaśnił prok. Ozimek.

Episkopat "zaniepokojony oznakami wrogości"

Próba znieważenia świętego wizerunku poruszyła wiernych. Paulini i biskupi częstochowscy zaraz po zajściu zgromadzili się na modlitwie, odprawiono nabożeństwo przebłagalne. Modlitwy trwały na Jasnej Górze cały dzień. Charakter ekspiacyjny miał też wieczorny Apel Jasnogórski w Kaplicy Matki Bożej.

Oświadczenie w sprawie incydentu wydało prezydium Konferencji Episkopatu Polski. Biskupi wyrazili zaniepokojenie "pojawiającymi się w ostatnim czasie oznakami wrogości skierowanej przeciwko religii".

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (66)
Zaloguj się
  • paastafarai

    Oceniono 93 razy 53

    Gdy jeden człowiek ma urojenia mówią że to choroba psychiczna. Gdy urojenia ma wiele osób mówią że to religia...

  • adam1930

    Oceniono 63 razy 37

    Ten człowiek nie był niepoczytalny.. czy od teraz każdy akt dewastacji mienia będzie oznaczał niepoczytalność? Moim zdaniem zachowaniem osoby niepoczytalnej jest przepraszanie na kolanach obrazu i organizowanie przebłagalnych nabożeństw.

  • mieszczuch123

    Oceniono 32 razy 20

    i tym sposobem dostanie dożywocie, bez wyroku i siedzenia w więzieniu. Ot tak zwyczajnie jak za Stalina zamkną go do czubków

  • fakiba

    Oceniono 47 razy 19

    i bardzo dobrze inaczej katole by go zeżarli

  • 24u

    Oceniono 26 razy 12

    No to mamy nastepny cud.

  • faustxyz

    Oceniono 9 razy 7

    To było jasne od samego początku, tylko krk skrzętnie to ukrywa i stroi swego psychola w garniturek ateisty. Ekstremalny religiant, który jako jeden z nielicznych "wyznawców" wgryzł się w świnte ksiungi i doczytał o zakazie bałwochwalstwa i czynienia oraz czczenia obrazów. Doczytał, przejął się, rozdygotał, że był okłamywany całe życie, wziął żarówkę i trach!
    Nic nowego fanatykom religijnym statystycznie najczęściej odbija, wszak wiara w niewidzialne istoty, sama w sobie nie jest objawem zdrowia psychicznego.
    Hehehe, "chwalmy Pana!", że łagodny wariat, nikogo wszak nie zabił i nie zranił.

  • hare-hare

    Oceniono 7 razy 7

    i tą metodą w tym kraju można dostać dożywocie w psychiatryku za nieprawidłowe przejście przez jezdnię

  • sb_slav

    Oceniono 12 razy 6

    Szlak może człowieka trafić przez takich "biegłych". Każdego by ci kretyni zamknęli w czubkach. Jak głosi ludowa mądrość: nie ma zdrowych psychicznie, są tylko niezdiagnozowani.

    Jakoś za inne akty wandalizmu nie słychać, żeby prokuratura domagała się zamknięcia wandala w czubkach. Sądy umarzają takie sprawy, albo kierują do prac społecznych - tu faceta chcą zamknąć na 10 lat.

    Bezprawie prokuratury motywowane telefonem z kurii. Ciekawe czy sąd okaże się tchórzem i zniszczy człowiekowi życie kierując go do psychuszki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX