Mężczyzna postrzelony w głowę na strzelnicy nie żyje

Wiadomości >  Wiadomości dnia
Piotr Machajski
19.03.2013 14:39
A A A Drukuj
Postrzelenie na terenie strzelnicy na Bielanach

Postrzelenie na terenie strzelnicy na Bielanach (fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta)

69-letni mężczyzna postrzelił się w głowę podczas ćwiczeń na strzelnicy na Bielanach. Wiele wskazuje na to, że próbował odebrać sobie życie. Zmarł w szpitalu przed godz. 18
Do tragedii doszło na strzelnicy Związkowego Klubu Strzeleckiego przy ul. Marymonckiej na Bielanach. Mężczyzna przyjechał tam we wtorek wczesnym popołudniem. O godz. 13.20 został wpisany do ewidencji osób korzystających ze strzelnicy. Pobrał, a właściwie zakupił 25 sztuk amunicji, wypożyczył klubowy pistolet i w towarzystwie instruktorki udał się na tor. Tam najpierw oddał kilka strzałów, potem zrobił sobie przerwę. Instruktorka na chwilę odeszła, wówczas padł strzał. Do tragedii doszło niemal na jej oczach.

Oprócz niego i instruktorki na torach strzeleckich znajdowała się jeszcze tylko jedna osoba.

Takie są wstępne ustalenia policji.

Pracownicy strzelnicy natychmiast wezwali karetkę pogotowia. Erka zabrała mężczyznę do Szpitala Bielańskiego. W drodze ranny był reanimowany. Później od razu został przewieziony na blok operacyjny. Jego stan po operacji był bardzo poważny, był w śpiączce farmakologicznej. Niestety, przed godz. 18 mężczyzna zmarł.

Policja ustala przyczyny

- Badamy okoliczności tego zdarzenia - mówi asp. Mariusz Mrozek, rzecznik stołecznej policji. Szczegółów nie zdradza, bo śledztwo jest prowadzone pod nadzorem żoliborskiej prokuratury.

Według naszych informacji policjanci są przekonani, że mężczyzna chciał odebrać sobie życie. To 69-latek. Nie był członkiem klubu strzeleckiego, choć wcześniej zdarzyło mu się strzelać. Najprawdopodobniej przebieg tragedii został uwieczniony na kamerach monitoringu. Policja już je zabezpieczyła.

O strzelnicy ZKS pisaliśmy we wrześniu ub.r. Prokuraturę zaalarmowali wówczas rodzice dzieci trenujących piłkę nożną na terenie stadionu Hutnika Warszawa. Boisko sąsiaduje ze strzelnicą. Dzieli je jednak wysoki, gruby mur. Według rodziców młodych zawodników strzelnica była źle zabezpieczona i pociski przelatywały na teren klubu. Na dowód rodzice zebrali resztki łusek i nabojów.

Szef strzelnicy zapewniał jednak wówczas "Gazetę", że kierowany przez niego obiekt jest w pełni bezpieczny.

Prokuratura badała sprawę przez pół roku. Powołała m.in. biegłego z zakresu balistyki, który orzekł, że z niektórych torów strzelnicy pociski mogły (teoretycznie) wylatywać ponad murem oddzielającym ją od klubu piłkarskiego. Jednocześnie prokurator uznał, że nie stanowiły one zagrożenia dla dzieci. I śledztwo zostało ostatecznie umorzone.

  • 3
  • 1

Komentarze (41)

Zaloguj się
  • kniazwitold

    Oceniono 72 razy 50

    Od kilku miesięcy KŁAMIECIE o "pociskach lądujących po stronie obiektu treningowego młodych piłkarzy".

    Postępowanie zostało umorzone.

    Kto wam płaci za medialną nagonkę na ten klub?

  • popijajac_piwo

    Oceniono 46 razy 46

    "Według rodziców młodych zawodników strzelnica była źle zabezpieczona i pociski przelatywały na teren klubu. Na dowód rodzice zebrali resztki łusek i nabojów."

    Łuski leciały z pociskami na teren klubu? No niezła fizyka...

  • zero85

    Oceniono 25 razy 25

    Hm - znalezione _łuski_ to dowód na to, że _pociski_ trafiają gdzie nie trzeba ? Nie znam sytuacji i nie chciałbym stać pod strzelnicą z dziurawym kulochwytem, ale... łuski ? Może jeszcze lotki albo statecznik znajdą ?

  • zks-shooter

    Oceniono 25 razy 23

    Panie i Panowie z redakcji...
    pod płaszczem podgrzewania emocji i budzenia sensacji piszecie o wrześniowych bredniach swoich kolegów.
    To nieładnie w stosunku do Waszych koleżanek i kolegów przypominać ich błędy, za które to błędy pewnie się teraz wstydzą i woleliby zapomnieć, że kiedykolwiek popełnili tamte artykuły.

    Tytułem wyjaśnienia:
    cyt. "Boisko sąsiaduje ze strzelnicą. Dzieli je jednak wysoki, gruby mur."

    Właśnie, wysoki, gruby, betonowy mur... aby bezpośrednio za nim znaleźć pocisk wystrzelony ze strzelnicy trzeba strzelać z moździerza niemalże pionowo... no wolne żarty, takich dyrdymał nie powinni pisać poważni redaktorzy.

    cyt. "Według rodziców młodych zawodników strzelnica była źle zabezpieczona i pociski przelatywały na teren klubu. Na dowód rodzice zebrali resztki łusek i nabojów."

    Jak się te łuski znalazły za murem? Poleciały za pociskiem?
    Troskliwe matki (babki) przedobrzyły, no bo przecież nie ojcowie (czy dziadkowie), ci w wojsku byli to wiedzą jak działa broń (pocisk przez lufę, łuska w bok lub do tyłu). .... a może nie byli....? kto to teraz wie... jak nie wiedzą to objaśniam jeszcze raz: pocisk porusza się do przodu "przez lufę" a łuska w bok lub do tyłu przez okienko w zamku....... Drogie Panie, następnym razem jak już nazbieracie łusek, to odnieście je do skupu... kilogram mosiądzu to ok 13PLN, tylko uwaga, nie wszystkie łuski są mosiężne.

    A co do bezpieczeństwa to audyt był, ocenił, że jest ok, wskazał jakie są ograniczenia infrastruktury itp to można wszystko przeczytać w klubie... Oficjalny dokument jest przypięty na widoku...

    Dobra, już nie pastwię się nad redakcją... mam nadzieję, że palą ich końce uszu ze wstydu...

    Jaka była przyczyną tego dramatycznego wydarzenia pewnie się nie dowiemy, a jak to się stało wyjaśni dochodzenie (w klubie jest monitoring)...

    Kondolencje dla rodziny...

    Wyrazy wsparcia dla Instruktora(-rki) dyżurnego...

    Czytelników zapraszam na ZKS, nie musisz mieć broni, żeby nauczyć się strzelać...

  • Oceniono 14 razy 8

    Większość ofiar postrzału w głowę ginie z powodu wykrwawienia a nie bezpośrednio od strzału, W efekcie - o ile jest szybka pomoc medyczna - można taką osobę czasem uratować i zamiast samobójstwa kończy jako kaleka.
    To, że nie zginął nie znaczy że z jego "ja" wiele zostanie.
    Nie każdy strzał w głowę musi też od razu pozbawić przytomności,
    więc (choć nieco teoretycznie) da się strzelić sobie w głowę więcej niż jeden raz.

  • iremus

    Oceniono 7 razy 5

    Najlepszy klient ZUS-u. Powinni rodzinie zwiększyć o 50% dodatek pogrzebowy żeby starczylo na orkiestrę.
    Niech inni emeryci zazdroszczą i się sprężają. Ojczyzna i premier wzywają do patriotycznych poświęceń.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX