Harfistka i ochroniarz z Filharmonii Dolnośląskiej nie żyją

mgosz, wsz, as, mż
08.03.2013 09:54
Wejścia do Filharmonii Dolnośląskiej pilnują policjanci

Wejścia do Filharmonii Dolnośląskiej pilnują policjanci (Fot.Tomasz Szambelan / Agencja Gazeta)

27-letnia harfistka i 60-letni ochroniarz nie żyją. Ich ciała znaleziono w Filharmonii Dolnośląskiej w Jeleniej Górze. Dramatycznego odkrycia dokonali w piątek rano pracownicy filharmonii, którzy wcześniej nie mogli dostać się do budynku. Z wypowiedzi prokuratury wynika, że doszło do podwójnego zabójstwa
W piątek wieczorem jeleniogórska policja zatrzymała na terenie województwa śląskiego 29-letniego mężczyznę podejrzanego o związek ze sprawą.

Sprawdzają monitoring

W piątek o godz. 14 jeleniogórska prokuratura zorganizowała konferencję prasową, ale nie podała wielu nowych informacji. Zapowiedziała, że więcej informacji może zostać ujawnionych dopiero w poniedziałek po sekcji zwłok ofiar, jeśli "pozwoli na to dobro śledztwa".

Rzecznik Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze Violetta Niziołek podkreśliła jedynie, że policyjni technicy analizują zapis monitoringu zewnętrznego i wewnętrznego budynku. Nie skomentowała natomiast informacji o podejrzanym, plotek o tym, że kobieta, której ciało znaleziono w filharmonii, została zgwałcona, ani nie poinformowała, czy cokolwiek zginęło z budynku ani jakiego narzędzia użył zabójca.

Jak dowiedziała się nieoficjalnie PAP, ofiary nie miały ran postrzałowych, a motywem zabójstwa mogła być zemsta na pracowniku ochrony. Młoda artystka prawdopodobnie była przypadkową ofiarą.

Violetta Niziołek: - Ta tragedia postawiła pracowników naszej policji i prokuratury na równe nogi. Pracujemy w nadprogramowych godzinach, a akcja policyjna w razie potrzeby będzie trwała nieprzerwanie całą noc.



Leżał w kałuży krwi

Ciało ochroniarza w kałuży krwi na portierni znaleźli o godz. 7 pracownicy filharmonii w Jeleniej Górze. Nie mogli wejść do budynku ani skontaktować się z jego ochroną, wezwali więc straż pożarną. Pół godziny później, po otwarciu drzwi, okazało się, że 60-letni mężczyzna nie żyje.

Na terenie budynku znaleziono również ciało 27-letniej Victorii Anny Jankowskiej z Warszawy, która po raz pierwszy miała wystąpić w Jeleniej Górze. Harfistka spała tej nocy w pokoju gościnnym w budynku filharmonii. Była muzykiem współpracującym z placówką. W czwartek wieczorem odbyła próbę w filharmonii, w piątek miała wystąpić na koncercie.

Prawdopodobnie podwójne zabójstwo

Violetta Niziołek podkreśla: - Na tym etapie sprawy nie można oczywiście wykluczyć, że doszło najpierw do zabójstwa, a potem do samobójstwa. Ale z informacji, które posiadamy, bardziej prawdopodobne jest, że mamy do czynienia z podwójnym zabójstwem. Pewność będziemy mieli po przeprowadzeniu sekcji zwłok, co nastąpi prawdopodobnie w poniedziałek.

Planowany na piątek na godz. 19 koncert symfoniczny oraz niedzielny poranek muzyczny zostały odwołane.

Zuzanna Dziedzic, dyrektorka filharmonii: - Nie mogę udzielić żadnych informacji. W budynku są policja i prokuratura.

Pracownicy Filharmonii Dolnośląskiej nie są do niej wpuszczani. Mają też zakaz kontaktów z mediami.

Żałoba na warszawskim uniwersytecie

Victoria Anna Jankowska studiowała na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie. - Wszyscy jesteśmy wstrząśnięci. Wciąż nie możemy uwierzyć w to, co się stało - mówi rektor prof. Ryszard Zimak.

Przed budynkiem uczelni opuszczono flagę do połowy masztu. Na stronie internetowej zamieszczono nekrolog.

Rektor rozmawiał już z matką studentki, która prawdopodobnie jest teraz w drodze do Jeleniej Góry. - Zrobimy co w naszej mocy, by pomóc rodzinie - deklaruje.

Victoria studiowała w klasie prof. Urszuli Mazurek, jednej z najważniejszych polskich harfistek. Na czerwiec miała zaplanowany dyplom na Uniwersytecie Muzycznym.

- Często była zapraszana do filharmonii w innych miastach, także zagranicznych - opowiada rektor. - To dla młodej harfistki wielkie wyróżnienie i zaszczyt. Niedawno wróciła z Meksyku, gdzie wzięła udział w koncercie inaugurującym Rok Witolda Lutosławskiego. Dyrygowałem wykonaniem "Niemieckiego Requiem" Brahmsa, w którym grała na harfie. Była bardzo zaangażowana i przejęta.

Podkreśla, że Victoria była niezwykle utalentowaną dziewczyną. - Zapowiadała się na artystkę dużego formatu - mówi. Studiowała dwa kierunki, również polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim.

Rektor nie może uwierzyć, że do tragedii doszło w pokoju gościnnym Filharmonii Dolnośląskiej. - Od lat współpracujemy z Filharmonią Dolnośląską. Nasi profesorowie i studenci są tam bardzo często zapraszani i nocują w pokojach gościnnych. Czuliśmy się tam zawsze bardzo dobrze i bezpiecznie. Przecież to strzeżone miejsce.

Tagi:

Zobacz także