Spłonęła kamienica na Pradze z klubem Sen Pszczoły

30.01.2013 07:00
Doszczętnie spalona jest oficyna kamienicy przy ul. Inżynierskiej 3 na Pradze, w której mieścił się znany klub Sen Pszczoły.
Po godz. 8 w budynku trwało dogaszanie, wciąż wydobywał się z niego dym. Ulice Wileńska i Inżynierska były nieprzejezdne dla samochodów, wciąż stało tu kilkanaście wozów strażackich, wejścia do bram pilnują policjanci i strażnicy miejscy.

- Informację o pożarze kamienicy na Pradze dostaliśmy przed godz. 5. Na miejsce wysłaliśmy 14 zastępów straży pożarnej, z ogniem walczyło 50 strażaków - mówi st. kpt. Karol Kierzkowski ze straży pożarnej. - Mam na to podwórko małe okienko. Paliły się trzy piętra. Koszmar. Ostatni raz coś takiego widziałam w Powstaniu Warszawskim - mówi Janina Koziarkiewicz, mieszkanka budynku przy ul. Wileńskiej.



Fot. Kaja Kleczewska

Między Inżynierską a Wileńską ciągnie się gęsta sieć podwórek i kamienic połączonych ze sobą dachami. Strażacy ewakuowali 30 mieszkańców kilku sąsiednich budynków i próbowali dostać się do płonącej oficyny od podwórek wychodzących na obie ulice.

Udało się powstrzymać ogień, zanim przeniósł się na sąsiednie budynki, ale zniszczenia na pewno wyrządziła woda - niektórzy lokatorzy mówią, że pojawiła się w ich mieszkaniach. Stropy w starych kamienicach na Pradze wypełniane były trzciną, co sprawia, że są łatwopalne, a do tego po nasiąknięciu stają się ciężkie i zapadają się.

Na razie nie ma informacji o osobach poszkodowanych w pożarze. Dla ewakuowanych mieszkańców podstawiono autobus na ul. Inżynierską, ale prażanie szybko zorganizowali też własne punkty samopomocy. Osoby, które w piżamach musiały opuścić mieszkania, szły do sąsiadów, na ciepłą herbatę mogły też liczyć w sklepie mięsnym i u lokalnego krawca.

Pożar wybuchł na wyższych kondygnacjach i strawił trzy piętra i poddasze. Znajdowały się tu pracownie artystyczne, pomieszczenia Teatru Remus, część lokali była opuszczona. Mieszczący się na parterze i w piwnicy klub Sen Pszczoły z zewnątrz wygląda na nienaruszony, choć pewnie zalała go woda użyta podczas akcji gaśniczej.



Fot. Stefan Romanik - Agencja Gazeta

Prowadzący do klubu słynny czerwony dywan pokryty jest sadzą. - Do środka nie możemy jeszcze wejść. Mam nadzieję, że zniszczenia nie są duże. Informację o pożarze dostałem o godz. 6 rano i od razu przyjechałem na miejsce - mówi Bartosz Mindewicz, menedżer Snu Pszczoły. W trakcie pożaru klub był pusty, we wtorki nie ma w nim imprez.

"Wyobraźnia nie spłonęła"

Pożar kamienicy przy Inżynierskiej 3 pochłonął potężny kawał sztuki i kultury. W kamienicy mieścił się klub Sen Pszczoły, ale także galerie, m.in. Studio Melon, oraz pracownie wielu artystów, m.in. Ivo Nikicia, Nicolasa Grospierra, Jana Mioduszewskiego, Karola Radziszewskiego. - Poza tym pracami, które znajdowały się w galeriach czy kolekcjach prywatnych, straciłem wszystko, łącznie z pracą dyplomową.



Fot. Stefan Romanik - Agencja Gazeta

Na razie wszyscy jesteśmy w szoku, choć jesteśmy szczęśliwi, że nikomu nic się nie stało - mówi Jan Mioduszewski. - W pierwszym odruchu dzwoniliśmy do siebie nawzajem, sprawdzając, czy nikt akurat nie pracował w nocy, kiedy wybuchł pożar. Po pożarze chcieliśmy zajrzeć do środka, czy coś się uratowało, ale nie mamy wstępu na teren pogorzeliska, zresztą został tylko szkielet, więc nie mamy wielkich nadziei. Teraz czekamy na wiadomości od straży pożarnej, policji. To trochę taki punkt zero dla nas, moment, w którym musimy zacząć od nowa. Nadal mamy wyobraźnię, ona nie spłonęła - dodaje Mioduszewski.

Na Facebooku już powstało wiele akcji społecznych, m.in.:"Pomoc dla pracowni z Inżynierskiej".

Gdzie to jest?

Ulica Inżynierska to serce Nowej Pragi, czyli XIX-wiecznej części dzielnicy nazwanej tak dla odróżnienia od Starej Pragi. Pod adresem Inżynierska 3 znajduje się bardzo ładny i zabytkowy budynek przedwojennego składu mebli "Wróblewski i S-ka". Za nim znajdują się trzy kolejne podwórka. Na końcu stoi oficyna, w której znajduje się Sen Pszczoły. Zaznaczyliśmy ją kółkiem. Strzałka pokazuje jedyną drogę dojścia do Snu.

mapa - użytkownicy OpenStreetMap, CC BY-SA

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (1)
Zaloguj się
  • elzbietawypych

    0

    A może ktoś "pomógł" jej się spalić? Kamienica była zabytkowa. Nie można jej zburzyć, Nie można odbudować tak jak sie samemu chce. Tylko tak jak chce konserwator. A miejsce robi się coraz bardziej atrakcyjne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje