Gagarin ma zostać w kościele. Kuria się nie zgadza

30.01.2013 07:00
Malowidła w kościele w Chojnowie

Malowidła w kościele w Chojnowie (FOT. WOJEWODZKI URZAD OCHRONY ZABYTKOW - DELEGATURA W LEGNICY)

Dolnośląski konserwator zabytków zdecydował, że polichromie z lat 60. w chojnowskim kościele, przedstawiające Gagarina, Armstronga, czerwonoarmistę i Martina Luthera Kinga, powinny pozostać na swoim miejscu. Legniccy biskupi uważają je jednak za socrealistyczne i wciąż chcą je zamalować
Kościół pw. św. Piotra i Pawła jest jedną z dwóch świątyń w 15-tysięcznym Chojnowie. Jego budowę zaczęto w XIV wieku. Jego remonty i przebudowy nigdy nie wzbudzały u wiernych tylu emocji co pochodząca z lat 60. droga krzyżowa.

Piotr Wróblewski, autor polichromii, przedstawił ją bowiem w oryginalny sposób.

Gandhi i Gagarin

Na pierwszej stacji w roli Piłata obsadził lokalnego sekretarza PZPR. W stacji siódmej, gdy Jezus upada pod krzyżem, zaraz obok widać lot orbitalny Jurija Gagarina z 1961 roku oraz lądowanie Amerykanów na Księżycu w 1969. W stacji dziesiątej Jezus jest obnażany przez czerwonoarmistę w hełmie. Ten sam w kolejnej scenie przebija Chrystusowy bok włócznią. A w stacji czternastej Jezusowi złożonemu do grobu towarzyszą św. Franciszek, Gandhi, Martin Luther King i Albert Schweitzer (luteranin).

Poza tym na każdej ze stacji widać mieszkańców Chojnowa. W jednej również samego artystę Piotra Wróblewskiego wraz z żoną i synem oraz dwiema córkami Marii Grajnert, u której twórca mieszkał przez dwa lata w trakcie pracy nad polichromią.

Karne przenosiny za malowidło

Malowidło wzbudziło kontrowersje wśród miejscowych notabli PZPR już pod koniec lat 60. Wówczas było prezentowane po raz pierwszy również w obecności przedstawicieli kościelnych. Krótko po tej uroczystości Emilia Próchnicka, ówczesna kierowniczka muzeum regionalnego, pod którego patronatem malowidło powstawało, została przeniesiona karnie do muzeum w Kamiennej Górze. Do dzisiaj można ją oglądać w stacji trzeciej, ubraną w spódnicę oraz żakiet i pomagającą podnieść się Jezusowi, gdy ten upada po raz pierwszy.

"Ludzie nie chcą się modlić"

W ubiegłym roku odchodzący na emeryturę ksiądz prałat Tadeusz Jurek z parafii pw. św. Piotra i Pawła postanowił malowidła zakryć białą farbą.

- Stwierdził, że to dzieła socrealistyczne i ludzie nie chcą się do nich modlić - mówi Andrzej Rudek, mieszkaniec Chojnowa, oburzony decyzją prałata.

Mieszkańcy skrzyknęli się i napisali w proteście przeciwko zamalowaniu drogi krzyżowej list do konserwatora zabytków w Legnicy. Podpisało się pod nim kilkaset osób.

- Wielu z nich pamięta te malowidła od dziecka. Kiedy powstawały, niektórzy nie pojechali na wakacje, bo całe rodziny dokładały się ze swoich pieniędzy na to dzieło - mówi Rudek.

Latem ubiegłego roku legnicki konserwator zabytków rozpoczął procedurę wpisywania polichromii do rejestru zabytków. Od tej decyzji odwołała się legnicka kuria, której podlega chojnowska parafia. Powód? "Dzieło socrealistyczne" - jak twierdzi diecezja.

- I to właściwie jest jedynym argumentem za tym, by nie wpisywać malowidła do rejestru. Ale z socrealizmem formalnie nic wspólnego nie ma - twierdzi Barbara Nowak-Obelinda, dolnośląski konserwator zabytków.

"Autentyczne odczuwanie świętości"

W ubiegłym roku Ministerstwo Kultury nakazało konserwatorowi uzupełnić dowody świadczące za tym, że malowidło należałoby w rejestrze zachować. Opinię w tej sprawie wydał prof. dr hab. Waldemar Okoń z Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego. Napisał, że malowidła charakteryzuje "delikatny urok sztuki formistycznej z ekspresją latynoamerykańską i ludowym, nieprofesjonalnym, ale autentycznym odczuwaniem świętości". Piotr Wróblewski wzorował się bowiem na twórczości artystów latynoamerykańskich - Siquierosa, Rivery i Orozco. Sam był też autorem podobnych malowideł w Meksyku.

Rozstrzygnie minister kultury?

Wojewódzki konserwator zabytków zakończył postępowanie w sprawie malowideł w połowie stycznia. Są wpisane do rejestru zabytków. Od tej decyzji przysługuje jeszcze diecezji legnickiej odwołanie. Jej rzecznik ks. Waldemar Wesołowski twierdzi, że kuria już odpowiednie odwołanie złożyła.

- Na razie jeszcze żadne dokumenty do nas nie wpłynęły - mówi Barbara Nowak-Obelinda, która uważa, że malowidło jest unikalne. - Przedstawiona tam ikonografia wraz z mieszkańcami Chojnowa jest naprawdę niesamowita, nie pamiętam, by gdziekolwiek indziej została podobnie pokazana - mówi.

Z decyzji dolnośląskiego konserwatora zabytków cieszy się Andrzej Rudek.

- Zachował się bardzo profesjonalnie i prawidłowo, dołączając kolejną opinię. Moim zdaniem te malowidła pozostaną na miejscu. Jeśli kuria zgłosi kolejne odwołanie, to zrobi to tylko z powodów prestiżowych. Nie chce się przyznać, że popełniła błąd, próbując zamalować te polichromie. Mieszkańcy przecież modlą się przy nich od lat i im się one podobają - przekonuje Rudek.

Jeśli kuria zgłosi odwołanie, to sprawę tego, czy malowidła mogą pozostać w kościele, rozstrzygnąć będzie musiał minister kultury.

Komentuje Agata Saraczyńska, Gazeta Wyborcza

Gagarin nie taki straszny

Socjalizmu nie da się wykreślić z naszej historii, jednak freskom chojnowskim do socrealizmu daleko. Zarówno w formie, jak i w treści. Styl tego malarstwa nie musi się podobać, ale tak właśnie pół wieku temu malowano powszechnie, zwłaszcza w kościołach. Jakość polichromii z Chojnowa na tym tle prezentuje się nie najgorzej.

Ważniejsze jest jednak, że malarz osadził sceny drogi krzyżowej we współczesnych mu realiach. Tak postępowali artyści od wieków - mistrzowie renesansu, baroku czy czasów późniejszych. A w scenach drogi krzyżowej robili to najczęściej. To zawsze prawdziwy znak czasu, cenny zabytek historii, której nie należy się obawiać, warto próbować ją zrozumieć. Kto był sprzedajnym żołdakiem, kto Piłatem i kto kogo krzyżował.

Zobacz także
Komentarze (66)
Zaloguj się
  • 44rodowicz

    0

    Jak biskupi przestaną doić kasę państwową na utrzymanie kościołów, to będą mogli dyskutować z władzą państwową .

  • alinawaz35

    0

    A w hiszpańskiej szopce jeden z pasterzy robi kupe i biskupi nie protestują.

  • emeryt21

    0

    Taka szopka to tylko u nas......

  • czarny-cezar2

    0

    kocham kk,upajam się faktem jak sami powolutku jebią się na linke! zastanawiam się tylko w jaki sposób można zgromadzić tylu kretynów pod jednym szyldem! to nawet PiSdzielcom nie wyszło!

  • jaras

    Oceniono 5 razy 5

    Trzeba bylo miec jaja, zeby w tamtych czasach z czerwonoarmistow i sekretarza PZPR zrobic oprawcow Jezusa. I chocby dlatego malowidla powinny zostac. Z szacunku dla autora, za odwage.

  • sigizm

    Oceniono 1 raz 1

    super

  • kot789

    Oceniono 4 razy 4

    Wyszło szydło z worka, w końcu nawet sami księża przyznali, że ludzie modlą się do obrazów, a nie do Boga

  • anwdin-san

    Oceniono 4 razy 4

    Nie bardzo rozumiem, co kościół się tak pieści. Zamalować ten bohomaz, a konserwatora zabytków ekskomunikować i ewntualnie spalić na stosie. i nikt biskupom nie podskoczy. Każdy wie, kto tu rządzi.
    Chwalmy Pana.

  • thomos85

    Oceniono 3 razy 3

    Ten prałat to powinien się cieszyć, że ludzie nie chcą się modlić do malowidła. W chrześcijaństwie właściwym adresatem modlitw jest Bóg a nie malowidło (modlitwy do malowidła podpadają chyba nawet pod grzech bałwochwalstwa). A co do dzieła to moim zdaniem jest ono bardzo nietypowe i dlatego należy je zachować...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje