Spowiedź Raczkowskiego. "A może śmieszę już tylko siebie?" [GALERIA RYSUNKÓW]

Rys. Marek Raczkowski

Rys. Marek Raczkowski (fot. dzięki uprzejmości Autora i wydawnictwa Czerwone i Czarne)

"Książka, którą napisałem, żeby mieć na dziwki i narkotyki" - taki tytuł nosi wywiad rzeka, jaki przeprowadziła Magda Żakowska z Markiem Raczkowskim. Pod brutalnie szczerym tytułem kryje się brutalnie szczera książka. Rysownik obszernie opowiada o swoim życiu prywatnym, związkach, porażkach, słabościach - i twórczości. I cały czas balansuje między powagą a żartem, szczerością a kpiną.
To często szokująca, wywołująca zakłopotanie rozmowa. Magda Żakowska i Marek Raczkowski - prywatnie serdeczni koledzy, znający się od ponad dwudziestu lat, rozmawiają w niezwykle osobistym tonie. Żakowska wie, o co i jak pytać niezwykłego, bardzo trudnego w obejściu człowieka, jakim okazuje się rysownik.

Raczkowski opowiada ze swadą, nie unika niewygodnych szczegółów. I niemal niczego, co w życiu zrobił, się nie wstydzi. Zresztą, oddajmy mu głos:

"Pokonać wstyd i nie przedstawić się w lepszym, czyli fałszywym świetle"

"Jeśli chodzi o tę książkę, przede mną stoi trudne zadanie. Muszę bowiem pokonać w sobie wstyd, który nieustannie odczuwam. Dojmujący, prawdziwy fałszywy wstyd, który polega na tym, że człowiek chce siebie pokazać w lepszym, czyli fałszywym świetle. Na przykład nie przyznaje się do zażywania narkotyków ani do częstego zmieniania partnerek" - mówi Raczkowski. Na kartach książki przyznaje się zresztą do zażywania narkotyków, korzystania z usług prostytutek, sypiania z żonami kolegów, swingerskiego seksu i ukrywania przed rodzicami, że ma dziecko.

"To były wesołe czasy. Moja żona też święta nie była. Lubiła seks" - kwituje część z tych wyznań. Wyznań wypowiedzianych w taki sposób, że do końca czytelnik nie wie, co tu jest prawdą, a co kpiną, świadomym przerysowaniem i kolejnym żartem człowieka, który w swoich rysunkach kpił już ze wszystkich i ze wszystkiego. "Spowiedź" znanego rysownika, która ukaże się w środę 23 stycznia nakładem wydawnictwa Czerwone i Czarne, to niezwykle osobisty portret bardzo skomplikowanego człowieka.

"Nie mam już pomysłu na seksualną sferę życia oprócz rozpusty"

W rozmowach z Żakowską - wywiad przeprowadzono w formie kilkudziesięciu rozmów w kawiarniach i w mieszkaniu rysownika - Raczkowski opowiada, jak wadził się z Bogiem i religią ("Wiara ludzi wynika stąd, że ludzie wierzą, że ksiądz za nich wierzy w Boga. I dlatego traktują księdza jak Boga. Ale przecież nie wierzą w raj. I nie chcą umierać za Polskę. No, przynajmniej ja nie chciałbym umierać za Polskę"), jak brzydzi się polityką i niektórymi politykami ("Minister Sikorski nieustannie robi z siebie kretyna, aż się wierzyć nie chce, że on i Anne Applebaum są małżeństwem"), i jak nie brzydzi się zarabianiem na życie rysując do reklam. Zresztą już jako dziecko szybko zorientował się, do czego może przydać się jego talent. "Rysowałem, odkąd pamiętam. I to bardzo ładnie. Szybko się zorientowałem, że wszyscy moje rysunki chwalą i że mogę czerpać z tego różne korzyści" - mówi.

Talent rzeczywiście nieraz go ratował: "Malujesz ostatnio obrazy?" - pyta Żakowska. - "Tak. To był akt rozpaczy, bo byłem już w kompletnej panice, totalnym rozjechaniu. Nie miałem zupełnie kasy. Psychicznie też było kiepsko" - wyznaje rysownik. Psychiczną pustkę i wypalenie emocjonalne sygnalizuje często. Mówi m.in., że stracił nadzieję na to, że przeżyje jeszcze kiedyś "wszystko to, co się kojarzy z flirtem, zakochaniem, romansem". "Nie mam właściwie żadnego pomysłu na seksualną sferę życia oprócz rozpusty" - stwierdza.

"Olejnik kręci mnie na maksa. Ale..."

Bo choć dwójka starych znajomych gada w "Książce, którą..." właściwie o wszystkim, to centralne miejsce zajmują w niej kobiety - córki, żona, późniejsze partnerki, przyjaciółki, kochanki. Równolegle z wyznaniem, że korzysta z usług prostytutek i wiele z nich lubi, Raczkowski zaznacza, że wierzy w przyjaźń damsko-męską.

"Można traktować kobietę jak człowieka. Bez podtekstu erotycznego. Rozum powoduje, że przestajemy dostrzegać płeć. Im bardziej jesteśmy rozumni, w tym mniejszym stopniu różnica płci między nami jest różnicą" - podkreśla. A chwilę później wyznaje, że "oczywiście, jak każdy normalny mężczyzna, najchętniej uprawiałby seks z nastolatką". Jeszcze chwilę później - że "młode kobiety mu już do niczego nie są potrzebne, niech spadają".

"Młode laski czerpią jakąś niewytłumaczalną rozkosz z gnębienia facetów. Z trzymania ich w nieustannej gotowości - a może ci się oddam, a może nie. I to ich spojrzenie w stylu "już ja znam takich jak ty... Już ja wiem, o co ci chodzi" - mówi Raczkowski, za co z pewnością oberwie od feministek. Ale potrafi też wspaniale afirmować kobiecą inteligencję i erudycję: "Z pięknymi kobietami w ogóle jest problem. Dlaczego Monika Olejnik odmładza się w reklamie swojego programu? Dlaczego przedkłada swoją atrakcyjność seksualną nad wiarygodność. (...) Kręci mnie na maksa. Ale kiedy oglądam jej program polityczny w TVN24, to chcę się skoncentrować na treści, a nie na jej nogach, na miły Bóg". ZOBACZ RYSUNKI RACZKOWSKIEGO >>

W pół drogi między powagą a kpiną

Powiedzieć po lekturze książki, że Raczkowski ma skomplikowaną osobowość i jest pełen sprzeczności, to mało. Cały czas balansuje na granicy między powagą i zgrywą, prawdą i autokreacją, refleksją nad przeszłością a życiową beztroską. Ten schemat przewija się przez wszystkie części wywiadu:

Człowiek, który poważnie zastanawia się nad własną twórczością ("Mam wrażenie, że dla artysty uwierzyć w siebie to śmierć. (...) Nawet jak jestem z rysunku zadowolony, to towarzyszy temu zawsze jakaś niepewność. A może ja już się skończyłem? Może już nie jestem śmieszny? Może śmieszę już tylko siebie?"), w innym fragmencie wywiadu rzeki stwierdza lekko, że "nie widzi nic złego w tym, że dziewczyna czy żona kolegi zdradza go z nim", bo wie, co robią ich mężowie, gdy żon nie ma w pobliżu.

Być może właśnie przez to balansowanie między byciem serio a byciem kpiarzem, między własnymi rysunkami a własnym życiem, Raczkowski kreśli naprawdę szczery portret samego siebie. A na koniec prosi Magdę Żakowską: "wygładź to, żeby nie było kontrowersji, żeby się nikt nie przyczepił".

No to wygładziła.





Książka "Książka, którą napisałem, żeby mieć na dziwki i narkotyki" ukazuje się 23 stycznia 2013 r. nakładem Wydawnictwa Czerwone i Czarne. Cytaty z Marka Raczkowskiego w artykule pochodzą z książki. Zamieszczone w artykule rysunki i zdjęcia Marka Raczkowskiego pochodzą z książki i zostały opublikowane za uprzejmą zgodą Wydawnictwa Czerwone i Czarne.

Komentarze (78)
Spowiedź Raczkowskiego. "A może śmieszę już tylko siebie?" [GALERIA RYSUNKÓW]
Zaloguj się
  • vanee

    Oceniono 601 razy 481

    Może uda mi się jeszcze napisać komentarz przed obowiązkową porcją bluzgów, jaka nastąpi...

    Panie Marku, jest pan moim ulubionym rysownikiem! Jeśli pan śmieszy tylko siebie, to proszę mieć na uwadze, że jest to zawsze pan + 1.
    Jedynym powodem, dla którego kupuję "Przekrój", są właśnie pana rysunki :)

    Jeśli niehigieniczny tryb życie i brak szczęścia w miłości, to niezbędne elementy do tworzenia (niektórzy artyści tak mają...), to życzę panu, wszystkiego najgorszego! No co, sobek jestem...

    W przeciwnym wypadku, proszę się nie poddawać, drugą połowę można znaleźć w najmniej spodziewanych okolicznościach (takie przypadki już widziałam, że nic mnie nie zdziwi) :)

    Życzę 100 lat rysowania (egoistka znów doszła do głosu) i mnóstwa kasy na dziwki i narkotyki!

  • atur22

    0

    Polecam ksiazk!. Wlasnie przeczytalem! Niech nam zyje i rysuje dlugo!!! Bzyk bzyk;-)

  • verte34

    0

    Raczkowski rządzi!
    Ale... "ochydni"??

  • sunday

    Oceniono 3 razy -1

    1) Ciekawe, czy do bycia alfonsem p. Raczkowski równie chętnie by się przyznawał. A przecież między alfonsem a prostytutorem etycznej różnicy właściwie nie ma.

    2) Ja rozumiem, że p. Raczkowskiemu się zdaje, że słowo "dziwka" nadaje wypowiedzi szemrany koloryt. Proszę jednak o nieco szacunku dla ludzi przymuszanych do upokarzającej, niewolniczej pracy. Taką "dziwką" mogłaby być przecież każda kobieta z otoczenia p. Raczkowskiego, gdyby tylko życie się jej nieco inaczej ułożyło...

  • daretz

    Oceniono 2 razy -2

    Panie Marku specjalnie dla Pana rysunków kupuję Przekrój! Oczywiście czytam też artykuły, ale od pana prac zaczynam!
    Są najlepsze, za to powinno się mieć forsę na dziwki i narkotyki! A może i na całą resztę.

  • feurig59

    Oceniono 1 raz 1

    nie było w tym kraju bardziej spostrzegawczego rys.

  • herrporcupine

    Oceniono 2 razy 0

    20/34 W samo sedno.

  • gie-es

    Oceniono 5 razy 5

    Szacun Panie Marku!

    Pańskie rysunki przychodzą mi na myśl gdy widzę różne zabawne sytuacje z życia. Są też takie, które mimochodem pasują do mniej zabawnych a bardziej idiotyczych sytuacji. Ale to nie Pańska wina. Chyba, że niektórzy ludzie inspirują się tym co Pan rysuje.

    Pozdrawiam.
    PS. Przez jeden pański rysunek żona co roku ciągnie mnie w góry...

  • tygrysio_misio

    Oceniono 4 razy 4

    29/34 ... jeju.. gdybym tylko nie miała białych drzwi, albo kredę kolorowa... a może się jeszcze znajdzie :-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje