To już pewne: sprawca profanacji na Jasnej Górze trafi na obserwację psychiatryczną

17.01.2013
Sąd Okręgowy w Częstochowie odrzucił w czwartek 17 stycznia zażalenie Jerzego D. na postanowienie poddania go obserwacji psychiatrycznej. 58-latek ze Świdnicy rzucił w kierunku obrazu Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze trzy pojemniki z farbą.
Od ponad miesiąca Jerzy D. przebywa w częstochowskim areszcie śledczym. Jak informowaliśmy, 9 grudnia - po niedzielnej porannej mszy - przeskoczył przez barierę prezbiterium Kaplicy Cudownego Obrazu i rzucił w kierunku wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej trzy żarówki wypełnione czarną farbą. Dzięki zabezpieczeniom z kuloodpornej szyby słynna ikona nie ucierpiała, jednak farba rozprysła się po zabytkowym ołtarzu.

Mężczyzna został zatrzymany tuż po incydencie. Prokurator postawił mu zarzuty obrazy uczuć religijnych oraz zniszczenia mienia o szczególnym znaczeniu dla kultury (straty materialne oszacowano na 2 tys. zł). 58-latek przyznał się, choć nie wykazał skruchy, złożył też obszerne wyjaśnienia. Na pomysł, by żarówkowe bańki wypełnić farbą, wpadł sam - chodziło o to, "by łatwo się rozbiły". Do Częstochowy przyjechał dwa dni wcześniej, wynajął pokój w hotelu i przygotowywał się do akcji na Jasnej Górze.

Na wniosek prokuratury sąd rejonowy zdecydował o poddaniu Jerzego D. obserwacji psychiatrycznej w zamkniętym oddziale szpitalnym. Za pośrednictwem adwokata z urzędu 58-latek złożył zażalenie, które w czwartek 17 stycznia zostało przez sąd drugiej instancji oddalone. Uzasadnienie nie jest jawnie.

58-latek nigdy wcześniej nie leczył się psychiatrycznie, nie miał też żadnych konfliktów z prawem. W Świdniku ma żonę i dorosłą córkę, pracował jako mechanik. Przez ostatnie lata pisał wielokrotnie do hierarchów Kościoła listy, w tym o obraźliwych treściach, negując niektóre poczynania duchownych. Nigdy nie dostał odpowiedzi. Podczas przesłuchania zapewniał, że jego zamach na Jasnej Górze wynikał z pobudek religijnych. Po zatrzymaniu mówił, że jeszcze będąc w wojsku, miał objawienie. Apelował do dziennikarzy, by nie nazywali go szaleńcem. Teraz zostanie przewieziony do aresztu w Krakowie, gdzie w warunkach szpitalnych będzie obserwowany przez co najmniej cztery tygodnie. Biegli mają ustalić, czy mężczyzna w chwili popełnienia czynu był poczytalny, a tym samym, czy może odpowiadać przed sądem. Grozi mu do 10 lat więzienia.

Posłowie Palikota już nie ręczą

Czyn Jerzego D. wywołał oburzenie nie tylko katolików w kraju i za granicą. Nad aktem profanacji ubolewali też hierarchowie Cerkwi prawosławnej.

Z kolei tuż po aresztowaniu 58-latka po jego stronie stanęli posłowie Ruchu Palikota: Armand Ryfiński i Roman Kotliński. Na konferencji prasowej w Sejmie argumentowali, że nie było podstaw do aresztowania i D. powinien odpowiadać przed sądem z wolnej stopy. Zapowiadali także złożenie poręczenia. Zasadą jest, że ręczy się za osobę sobie znaną, tymczasem dla posłów Ruchu Palikota Jerzy D. był anonimowy. Dlatego śledczych nie zdziwiło, że kilka dni po szumnych zapowiedziach do Częstochowy przyszła prośba posła Kotlińskiego o zgodę na widzenie z Jerzym D. Gdy prokurator odmówił, z biura poselskiego przyszło... podziękowanie na firmowym papierze. Poręczenia nie ma do dziś.

Za to Solidarna Polska skierowała wniosek do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa obrazy uczuć religijnych przez obu posłów Ruchu Palikota. Armand Ryfiński publicznie nazwał jasnogórską ikonę "bohomazem".

Zobacz także
  • Jasna Góra: Cudowny Obraz będzie w pancernej kasecie
Komentarze (44)
To już pewne: sprawca profanacji na Jasnej Górze trafi na obserwację psychiatryczną
Zaloguj się
  • aandrzej101961

    Oceniono 1 raz 1

    Typowa katoprawicowa Polska. Bandziory chodzą wolni po ulicach a faceta zamyka się w kryminale za rzucenie farbą w królową Polski. Zamiast dać mu grzywnę za te 2000 zł i do domu. A może by tak kler coś rzekł o wybaczeniu i wycofał oskarżenia? W końcu Chrystus podobno miłował nawet swoich wrogów a nasz Papież nawet Ali Agcy wybaczył. O logice prokuratorów i sędziów decydujących o areszcie dla tego człowieka nie wspomnę.

  • shitwelive

    Oceniono 1 raz 1

    W kraju rządzonym przez chorych ludzi, tylko "chore" działania mogą nas od nich uwolnić. złym było, jest i będzie na rękę naiwność tych dobrych.

  • shitwelive

    Oceniono 1 raz 1

    to nie wandalizm, bo facet miał szlachetną motywację: przypomnieć "wiernym", że wiara nie polega na bezmyślnym czczeniu ikon. to nawet w samej biblii i przede wszystkim z przekazów samego Jezusa wynika że to bałwochwalstwo. zresztą kto tu jest wariatem? rzesze fanatyków czczących obraz z wizerunkiem kobiety( której rola polegała tylko na "wydaniu" na świat tego, którego ci wszyscy fanatycy w gruncie rzeczy olewają, czcząc właśnie te ikony) czy facet który chciał tym "normalnym" ludziom coś uzmysłowić.

  • czarny-cezar2

    Oceniono 3 razy 1

    JASNE szaraka łatwiej zamknąć w psychiatryku niż xxhuja kaczego,albo kilka milionów bałwochwalców gotowych nadstawiać odbyty swoje i swoich dzieci wstrętnym pedofilom.

  • fodo-modo

    Oceniono 3 razy 1

    Uwaga! Watykan domaga się wydania świętokradcy. Rzecznik prasowy Kongregacji do Spraw Wiary oświadczył, że "kara będzie surowa, jeśli mierzyć ją miarą ludzką. Nam jednak najbardziej zależy na zbawieniu duszy tego człowieka". Prezydent Komorowski najprawdopodobniej poprze starania Watykanu o ekstradycję.

  • opiniodawca

    Oceniono 3 razy 3

    Za pobicie kogos prawie na smierc dostaje sie rok w zawieszeniu, no i trzeba napisac list z przeprosinami. Za polanie farba szyby pancernej grozi facetowi pare lat. Paranoja.

    opiniodawca.

  • ergo12

    Oceniono 3 razy 1

    Nie miesci się w głowie co niektórym że rzucenie w bohomaz czymkolwiek kwalifikuje sie w katolandzie do psychiatry?

  • jean_zatapathique

    Oceniono 5 razy 1

    Miał "objawienie"? Zdecydowanie kwalifikuje się na obserwacje psychiatryczne. Nie za to, że obrzucił farbą obraz, bo to zwykły wandalizm (nie ważne, czy pobudki były religijne czy inne). Owszem, ten obraz to bohomaz, ale dla niektórych cenny. To jest taki sam wandalizm (a raczej jego próba), jak zaplamienie sąsiadowi obrusu po mamusi, czy wyszczerbienie szabli po dziadku. Za to reakcja polityków Solidarnej Polski jest absurdalna i żenująco głupia. Niech przyjmą do wiadomości, że ten obraz przedstawia znikomą wartość artystyczną. Jest zwyczajnie obiektem religijnego kultu, co nie podnosi go do rangi dzieła sztuki.

  • zigzaur

    Oceniono 3 razy 1

    Nowy rok, więc NFZ limity jeszcze ma.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje