Filharmonia i akt oskarżenia. Troje urzędników w sądzie

27.12.2012 14:56
Październik 2010 r. Budowa filharmonii w Gorzowie

Październik 2010 r. Budowa filharmonii w Gorzowie (Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta)

Szczecińska prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy budowie filharmonii w Gorzowie. Akt oskarżenia został już wysłany do gorzowskiego sądu rejonowego. Na ławie oskarżonych zasiądzie siedem osób, w tym były szef wydziału inwestycji Władysław Ż. i dwoje innych gorzowskich urzędników.
Głównym wątkiem aktu oskarżenia jest sprawa nadużycia uprawnień przez pracowników wydziału inwestycji gorzowskiego magistratu przy realizacji inwestycji Centrum Edukacji Artystycznej.

Na ławie oskarżonych w sądzie rejonowym w Gorzowie, najpewniej już w przyszłym roku, zobaczymy byłego naczelnika wydziału inwestycji Władysława Ż., jednego z kierowników w wydziale Krzysztofa H. oraz inspektor Alinę P., która była odpowiedzialna za rozliczenia podczas inwestycji. - To jedyna osoba, która przyznała się do winy, ale częściowo. Zeznała, że nie działała w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, ale nie zaprzeczyła, że podczas rozliczania faktur mogły pojawić się błędy - mówi "Gazecie" Stanisław Felsztyński ze szczecińskiej prokuratury.

Całej trójce prokuratorzy zarzucili niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień. - Chodzi o rozliczanie należności za projekty wykonawcze garażu podziemnego w ramach budowy Centrum Edukacji Artystycznej. W skutek niedopełnienia obowiązków wykonawca otrzymał nienależne wynagrodzenie w wysokości 23 tys. zł. To działanie na szkodę gorzowskiego urzędu miasta. Dodatkowo kierownik H. został oskarżony o ukrycie dokumentów związanych z inwestycją, konkretnie budową parkingu podziemnego. Do winy, podobnie jak naczelnik Ż., się nie przyznał - zaznacza prokurator Anna Gawłowska-Rynkiewicz.

Gorzowskim urzędnikom grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Prokuratura oskarżyła też kierownika budowy filharmonii Sławomira L. oraz trzech inspektorów nadzoru budowlanego, z branży elektrycznej, ogólnobudowlanej oraz instalacji i sieci sanitarnych - Grzegorza B., Józefa L. i Huberta Sz.

- Poświadczyli oni nieprawdę w dokumentacji potwierdzającej odbiór wykonania całości prac projektowych garażu podziemnego, gdy faktycznie odebrano je jedynie w części. Za zarzucane czyny kierownikowi budowy i inspektorom nadzoru grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności - podkreśla Gawłowska-Rynkiewicz.

Wydział ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Szczecinie zakończył przygotowanie aktu oskarżenia tuż przed świętami. Dokument ma 46 stron (dla porównania: to o ponad 100 stron mniej niż w akcie oskarżenia głośnej afery budowlanej).

Śledztwo trwało blisko 21 miesięcy. W tym czasie przesłuchano ponad 50 osób, w tym - w charakterze świadka - prezydenta Gorzowa Tadeusza Jędrzejczaka. Prokuratorzy zawnioskowali o przesłuchanie przed sądem 35 osób - m.in. urzędników i pracowników firm budowlanych. W tym gronie Jędrzejczaka nie ma.

Wcześniej, na początku grudnia, prokuratorzy umorzyli śledztwo m.in. w części dotyczącej wątku zamiany betonu architektonicznego na konstrukcyjny przy budowie parkingu filharmonii. Śledczy potwierdzili, że nastąpiła zamiana, ale nie miała ona znamion przestępstwa.

- Zamiana rodzaju betonu, które zresztą mają ten sam skład, nie zagrażało bezpieczeństwu i życiu mieszkańców. Nie ma też zagrożenia katastrofy budowlanej - mówiła wtedy "Gazecie" Anna Gawłowska-Rynkiewicz.

W tle prokuratorskiego śledztwa wciąż trwa jednak spór miasta z wykonawcą inwestycji, firmą Polimex-Mostostal. Strony nie mogą się dogadać w sprawie pieniędzy, jakie miasto mogło stracić na zamianie betonu. Początkowo urzędnicy domagali się od firmy 5,5 mln zł. Rozjemca zasugerował im jednak, że można starać się co najwyżej o milion złotych.

Zobacz także
Komentarze (11)
Zaloguj się
  • 3jw60

    Oceniono 50 razy 38

    To jakiś idiotyzm - 23 tyś. przy wielomilionowej inwestycji. Jeżeli sąd nie będzie "polityczny" to sprawę umorzy. Problemem jest kretyn co namieszał. Przecież całe to dochodzenie wielokrotnie więcej kosztowało. Kretyni dają upust swoim zawiściom za nasze pieniądze. Ich nazwiska muszą być upublicznione, powinni za to wszystko zapłacić.

  • soulshuntr

    Oceniono 28 razy 22

    Czy ja dobrze przeczytalem - 23 tys. zl??? Nie 230 000, nie 2,3 mln tylko 23? A myslalem ze nic nie jest w stanie mnie juz zaskoczyc w tym burdelu.

  • lechujarek_wolski

    Oceniono 19 razy 17

    Śledztwo trwało blisko 21 miesięcy o 23 tys. zł - czy to nie groteskowy kraj?

  • psjakosc

    Oceniono 9 razy 5

    prawdziwy przekręt to indywidua, które są zatrudnione w tej instytucji - na szczęście już niedługo jak wieść gminna niesie, bo kasa się skończyła :-P

  • ranek1960

    Oceniono 2 razy 2

    Ale końcówka jest zajebista 5,5mln czy 1mln to jest mniej niż 23000PLN

  • jkredman

    Oceniono 1 raz 1

    a zabójca redaktor Z - prokurator chce tylko 4 lata, i dlaczego gazeta ochrania tego łajdaka

  • robert28l

    0

    Pojebało ich . Bawia się w sądy za naszą forsę . Przez 23 miesiące swojej "pracy " , prokuratorka wzięła ok. 200000 zł netto . Ch...e!

  • nietyp

    Oceniono 6 razy 0

    Filharmonii się zachciało??? A do marketu w niedziele to nie łaska???

  • angrusz1

    Oceniono 7 razy -1

    Hmm, znowu Gorzów , znowu afera wśród gorzowskich urzędników .
    Co za skorumpowane miasto ??!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX