Sąsiedzi nie chcą Ruchu Palikota: "antypolskie postulaty"

22.12.2012 13:00
Janusz Palikot

Janusz Palikot (Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta)

Na Wspólnej 61 Ruch Palikota został sąsiadem Prawicy RP. "Tak bliskie sąsiedztwo organizacji wspierających przeciwne i antypolskie postulaty i postawy jak mordowanie ludzi czy wyzbycie się suwerenności uniemożliwi nam działalność biurową" - ocenili ludzie Marka Jurka
Polityczny problem dotyczy drugiego piętra kamienicy, na które miesiąc temu wprowadziła się czołówka Ruchu Palikota. Swoje biura na 200 m kw. mają marszałek Wanda Nowicka i Anna Grodzka, posłowie Robert Biedroń, Andrzej Rozenek i Janusz Palikot.

Nowy najemca nie odpowiada urzędującym po sąsiedzku przedstawicielom Prawicy RP, którzy - co podkreśla sekretarz generalny Prawicy RP Lech Łuczyński - na Wspólnej byli pierwsi.

Umowę najmu na 94 m kw. podpisali w 2008 r. dotąd działali w środowisku neutralnym polityczne, czyli w otoczeniu kancelarii adwokackich, firm. Ustalony porządek zburzyły samorządowe władze Śródmieścia, godząc się na bezpośrednie sąsiedztwo partii, z którą Prawica RP jest w zasadniczym ideologicznym sporze.

- Nasze biuro w centrum stolicy Polski gromadzi wielu przedstawicieli ruchów pro life, prowadzi się tu dyskusje broniące praw cywilizacyjnych przynależnych naszemu narodowi od wieków - mówi sekretarz. - Obecność Ruchu Palikota, z którym zasadniczo się różnimy, szkodzi nam wizerunkowo - ocenia. - Np. pani Wanda Nowicka podaje do sądu swoich przeciwników, ludzi broniących Ewangelii. W Śródmieściu jest 3 tys. lokali użytkowych, czy nie można znaleźć innej lokalizacji dla Ruchu Palikota? Oni mają pieniądze z budżetu i dziesiątki biur, my utrzymujemy się ze składek członkowskich.

Lech Łuczyński jest niechętny obecności Ruchu Palikota zarówno na piętrze, jak i w całym budynku. Obawia się, że takie sąsiedztwo może zaburzyć rozwijający się proces integracji zwolenników Prawicy RP. Wielu poczuje się zniechęconych widokiem tabliczek informacyjnych zawieszonych niedawno przez konkurencję.

Najem z ustawy o zgromadzeniach

W listopadzie, przed wprowadzeniem się nowego najemcy, warszawscy działacze partii Marka Jurka (zapewniają, że lider nie uczestniczył w całej sprawie) zdecydowali się na interwencję w urzędzie Śródmieścia. Oba ugrupowania korzystały z przysługujących im przywilejów: wyboru lokalu poza konkursem ofert, czynszu znacznie odbiegającego od stawek rynkowych w Śródmieściu (partie mają do tego prawo jako organizacje non profit). Wśród zasad wynajmu lokali użytkowych nie ma kryterium światopoglądowego. A to właśnie stało się głównym powodem protestu przeciwko sprowadzaniu Ruchu Palikota na Wspólną. "Sytuacja ta według nas nosi cechy zamierzonej prowokacji politycznej" - napisali burmistrzowi dzielnicy Wojciechowi Bartelskiemu (PO), prosząc o zmianę decyzji.

W odpowiedzi dostali zapewnienie, że przy wynajmie lokalu prowokacji nie było. Ani ze strony władz dzielnicy, ani Ruchu Palikota. "Nie ukrywam, że z niepokojem przyjąłem Pana założenie, iż bliskie sąsiedztwo Państwa partii musi powodować konflikty" - odpisał Prawicy PR Bartelski. Dodał, że liczy na spokój, decyzji nie zmieni.

Wtedy sekretarz Prawicy RP Lech Łuczyński powołał się na znowelizowaną ustawę o zgromadzeniach, której zapisy rozszerzył na najem lokali użytkowych: "nowela uniemożliwia m.in. zakazanie organizacji dwóch lub więcej zgromadzeń w tym samym miejscu i czasie, jeśli może to prowadzić do niepokojów społecznych. Posłowie ci [Ruchu Palikota] permanentnie obrażają i szydzą z ludzi o naszych poglądach".

Łuczyński tłumaczył, że partia Marka Jurka powstała, by "chronić życie wspierać politykę rodzinną oraz atrybuty suwerenności", tak by służyły przyszłym pokoleniom. "Uważamy, że bliskie sąsiedztwo organizacji wspierających przeciwne antyludzkie i antypolskie postulaty i postawy jak mordowanie ludzi, degradacja rodziny czy wyzbycie się suwerenności uniemożliwi nam działalność biurową (...) współpraca z innymi środowiskami, które są za życiem za rodziną będzie niemożliwa".

Odcięli się od wspólnego prądu

Burmistrz Bartelski decyzji nie zmienił. Z informacji, których udzielił nam Mateusz Dallali, rzecznik śródmiejskiego Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami, wynika, że na Wspólnej jest spokojnie. Administratorzy nie zanotowali politycznych incydentów. O pokojowym charakterze działalności zapewnia Andrzej Rozenek jeden z posłów, który wprowadził się na Wspólną. - Trudno to komentować. Partia pana Marka Jurka jedyne co potrafi to wyładowywać swoje frustracje na innych - mówi. - A przecież jako sąsiedzi powinniśmy się kochać, zapraszamy do nas na śledzika, znajdzie się też coś mocniejszego.

Jerzy Budzyn, śródmiejski radny Ruchu Palikota, który uczestniczył w poszukiwaniach siedziby, mówi, że właśnie ze względu na prawicowe sąsiedztwo jego partia nie wystawiła na klatce schodowej banerów ze zdjęciem lidera. Jeśli ktoś prowadzi działania nieprzyjazne, to sąsiad. - Nasze lokale miały wspólne podłączenie do energii. Jak się o nas dowiedzieli, natychmiast wystąpili o osobną puszkę, więc jednoznacznie się od nas odcięli. Jest faktem, że lokalowo ich otaczamy, mamy dwa wejścia, oni jedno, dzieli nas ściana, ale to jeszcze nie powód do tak skandalicznych zachowań.

Jak ustaliliśmy, na razie żadna ze stron przeprowadzki z powodów politycznych nie planuje.

Zobacz także
Komentarze (171)
Zaloguj się
  • benkmen

    Oceniono 3 razy 3

    Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo swoje - nawet tych z przedwczesnym wytryskiem tzw "atrybutem suwerenności" i...Marek Jurek przez to obraża moje uczucia religijne. ;-)

  • amron53

    Oceniono 3 razy 3

    Religijnym barbarzyńcom daleko do norm cywilizacyjnych...talibowie tkwią wciąż w średniowieczu, i dziwnie są odporni na wiedzę i racjonalne myślenie...Jurek jest zaprzeczeniem współczesnej cywilizacji.

  • ayouseptim

    Oceniono 4 razy 4

    Jakie antypolskie? ANTY-WATYKAŃSKIE.

  • drasyr

    Oceniono 5 razy 5

    Skoro Jurkowi i jego otoczeniu nie odpowiada sąsiedztwo to niech poszukają sobie innego lokum a nie pyszczą.

  • cyklina-klimkiewicz

    Oceniono 4 razy 4

    Dzieli ich mur, nie tylko w przenośni ale i w naturze. To dobrze, że są po sąsiedzku, mogą się lepiej poznać i zbliżyć przy wymianie poglądów. B.Klimkiewicz.

  • politol59

    Oceniono 5 razy 5

    Wylazło PISie, katolskie "miłosierdzie".

  • jackie53

    Oceniono 5 razy 5

    "Sami swoi"! Jak Boga kocham; Kargul i Pawlak. Czyżby kolejny odcinek sagi?

  • demokrex

    Oceniono 7 razy 7

    „Nie sądźcie!" mówią Oni, lecz posyłają do piekła wszystko, co im w drodze stoi.

    Nietzsche

  • cillian1

    Oceniono 8 razy 4

    Jak już debile czepiają się za sąsiedztwo - to będzie "Pokłosie II"

    Ja bym coś zrobił z prawem, bo to zaczyna niebezpiecznie przypominać - wariatów, ze jednej wsi!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje