Zakonnicy z gdańskiej szkoły de la Salle pozywają TVP

Dorota Karaś
20.12.2012 07:01
Zakonnicy ze Zgromadzenia Braci Szkół Chrześcijańskich złożyli w gdańskim sądzie pozew przeciwko TVP o naruszenie dóbr osobistych. Chodzi o sprawę reportażu poświęconego gdańskiej szkole de la Salle, którego emisję wstrzymał sąd.
W grudniu na antenie "Magazynu Ekspresu Reporterów" w TVP 2 miał się ukazać reportaż poświęcony nieprawidłowościom w gdańskiej podstawówce i gimnazjum de la Salle - jednej z najlepszych niepublicznych szkół w Gdańsku. We wcześniejszej zapowiedzi materiału pojawiły się informacje, że zakonnicy prowadzący szkołę biorą udział w libacjach alkoholowych, a w rozmowie, która ma erotyczny podtekst, bierze udział uczennica gimnazjum. Po wniosku złożonym przez szkołę gdański sąd okręgowy wstrzymał emisję reportażu na dwa miesiące.

- Zwróciliśmy się do Telewizji Polskiej o umożliwienie dostępu do wszystkich nagrań, które zostały wykorzystane w reportażu - mówi mecenas Janusz Masiak, pełnomocnik gdańskiej szkoły de la Salle. - Pozwoliłoby to szkole i Zgromadzeniu ustosunkować się do stawianych zarzutów, a także do prawdziwości nagrań. Mimo wielu próśb w tej sprawie, kierowanych do telewizji, nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi - nawet odmownej. Poza tym rozmowy, których nagrania zostały wykorzystane w materiale, miały charakter prywatny i naszym zdaniem dziennikarz, który miał do nich dostęp, nie miał prawa ich upubliczniać bez zgody nagranych osób - tak stanowi prawo prasowe. Liczyliśmy, że dojdzie do jakiejś ugody, ale we wtorek zdecydowaliśmy się złożyć w Sądzie Okręgowym w Gdańsku pozew przeciwko telewizji, był to ostatni możliwy termin. Naszym zdaniem doszło do naruszenia dobrego imienia Szkół im. św. Jana de lSalle i dóbr osobistych Zgromadzenia Braci Szkół Chrześcijańskich prowadzącego szkołę.

- Nie jestem zaskoczony, że wpłynął taki pozew - mówi Paweł Kaźmierczak, autor reportażu "Podwójne zło", poświęconego gdańskiej szkole de La Salle. - W dalszym ciągu pracuję nad reportażem, w tej sprawie pojawiają się nowe wątki, które trzeba zweryfikować. Spokojnie czekam na postanowienie sądu.

Tomasz Ejtminowicz, radca prawny specjalizujący się w prawie mediów, uważa, że sądowy zakaz emisji filmu bez zapoznania się z całym materiałem jest rodzajem cenzury prewencyjnej.

- Aby zabezpieczenie materiału dziennikarskiego było skuteczne, powód - zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania cywilnego - powinien uprawdopodobnić swoje roszczenie. Trudno mówić o uprawdopodobnieniu przed emisją reportażu, którego sąd nie widział - tłumaczy Ejtminowicz z Meritum Kancelaria Radców Prawnych. - W sprawach przeciwko środkom społecznego przekazu o ochronę dóbr osobistych sąd powinien odmówić blokady materiału, jeżeli zabezpieczeniu "sprzeciwia się ważny interes społeczny". W takim przypadku sąd ma prawo oceniać film dopiero po jego emisji w całości. Dla mnie jest oczywiste, że tak ważki i - co wynika z samych zapowiedzi - już uprawdopodobniony materiał służy ważnemu interesowi społecznemu. To, czy nagrania były legalne, czy nielegalne, prywatne czy nieprywatne w odniesieniu do nauczycieli, jako funkcjonariuszy publicznych, nie ma żadnego znaczenia. Idąc takim tokiem rozumowania, nigdy np. nie poznalibyśmy słynnych hotelowych taśm "Renaty Beger". Zakaz, w dodatku bez zapoznania się z całością filmu, stanowi rodzaj cenzury prewencyjnej i moim zdaniem nie może być dopuszczalny w demokratycznym państwie prawa.

Po zapowiedzi reportażu jeden z zakonników - dyrektor gdańskiego gimnazjum de la Salle - został zawieszony w pełnieniu obowiązków przez prowincjała, a dyrektor szkoły podstawowej oddał się do dyspozycji Zgromadzenia. Zakonnicy przeprosili również rodziców i uczniów za swoje zachowanie na stronie internetowej szkoły.

Zobacz także
Komentarze (27)
Zaloguj się
  • niestetyzajetekonto

    Oceniono 66 razy 56

    Bezczelność "sług bożych" jest bezgraniczna.

  • senior2244

    Oceniono 51 razy 41

    Bezczelność tych kieckowych przekracza wszelkie granice.To były prywatne orgie seksualne i gazeta "nie miała prawa tego upublicznić".Pewno że tak,jak księżulo dobiera się do ministranta albo 12 letniej dziewczynki,to oczywiste że to "prywatna sprawa"Teraz rozumię dlaczego sądy w takich przypadkach są takie łagodne.

  • almagus

    Oceniono 48 razy 32

    priorytety 2013 roku.
    - przenieść zwłoki Kaczyńskich z Wawelu na Powązki,
    _ jeśli Stanisław Dziwisz będzie protestował to ma się wynieść do...
    - usunąć nauczanie zakonne młodzieży jako wysoce niemoralne i nieracjonalne,
    - jeśli będa oponować to mają się wynieść boso z radyjem do...
    z resztą sobie poradzimy, będzie mniejszy kryzys i życie dostanie.

    Katolicka demokracja, tylko przy kościele racja.

    Komisji Majątkowej finał.
    Radni skrycie oddają czarnym.
    PiSlam będzie prawo naginał.
    Kraj solidarnym i klerykalnym.

    Ale coś za coś na maturze.
    Religia, zapis w życiorysie.
    „Zamach” jako żądanie nieduże.
    Komisja teologiczna w PiSie.

    2012-12-19 almagus

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13080917,Zespol_ds__prostowania_klamstw_smolenskich__Lepiej.html#BoxWiadTxt

  • 11lech

    Oceniono 39 razy 31

    Kler katolicki wie że to dobra metoda- samemu oskarżać- wtedy będzie się mówiło o formalnych uchybieniach dziennikarzy a nie o draństwach i bezeceństwach wyprawianych w stosunku do dzieci przez tę chorą instytucję watykańską.

  • zigzaur

    Oceniono 29 razy 21

    Szkoła nie jest miejscem prywatnym tylko publicznym. Duchowny też jest osobą publiczną. Niektórzy traktują duchownych jako osoby publicznego zaufania.

  • zigzaur

    Oceniono 10 razy 10

    Proponuję zmianę partnera szkoły:

    z de la Salle na de Sade

    i będzie git.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje