Zburzą nowy biurowiec, żeby wybudować 3 razy wyższy

10.12.2012 09:00
Biurowiec Saski Point (po lewej)BRE Bank chce zastąpić aż trzema 16-piętrowymi budynkami. W prawym górnym rogu 55-metrowy gmach, który powstał w miejscu pawilonu niskiego Orbisu

Biurowiec Saski Point (po lewej)BRE Bank chce zastąpić aż trzema 16-piętrowymi budynkami. W prawym górnym rogu 55-metrowy gmach, który powstał w miejscu pawilonu niskiego Orbisu (Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta)

Jeden z najnowocześniejszych biurowców w Warszawie, ledwie 13-letni Saski Point u zbiegu Marszałkowskiej i Królewskiej, ma pójść pod kilof. Bank, który jest właścicielem części budynku przy samym narożniku ulic, chce w tym miejscu zbudować gmach trzy razy wyższy. Co na to architekci? - 16 pięter w tym miejscu to byłby dramat. Zupełnie zniknąłby budynek PAST-y, biurowiec kłóciłby się też z Ogrodem Saskim.
- Saski Point nie spełnia naszych potrzeb - mówi bez sentymentów Piotr Rutkowski z biura prasowego BRE Banku. I wyjawia, że w 2018 r. bank chciałby mieć nową siedzibę. Zburzenie sześciopiętrowego biurowca Saski Point i zastąpienie go nowym jest jedną z poważnie rozważanych opcji.

- Uważamy, że nie tylko możemy lepiej wykorzystać działkę, ale przede wszystkim ciekawiej zagospodarować jeden z narożników skrzyżowania Marszałkowskiej i Królewskiej, stworzyć tu żyjącą część miasta - podkreśla Rutkowski.

Skwer do likwidacji

Saski Point powstał w 1999 roku. na pierwszy rzut oka tego nie widać, ale tak naprawdę to dwa budynki. Jeden położony w narożniku Marszałkowskie i Królewskiej (należy do Bre Banku), a drugi dalej wzdłuż Marszałkowskiej w stronę pl. Bankowego - właścicielem tej drugiej części jest firma CA Immo. po zmianach właścicielskich, dziś tylko ta druga część nosi nazwę Saski Point.

Nowy biurowiec składałby się z trzech połączonych ze sobą aż 16-piętrowych budynków. Powstałyby nie tylko w miejscu obecnego gmachu, ale i skweru przy skrzyżowaniu, gdzie dziś rosną drzewa i stoi stelaż z banerami Teatru Narodowego. Koncepcję architektoniczną opracowało biuro RKW. Jak zapewnia Piotr Rutkowski, architekci tak ukształtowali budynek, że nie zabierze gwarantowanej prawem ilości światła dziennego w mieszkaniach w znajdującym się na jego tyłach 15-piętrowym bloku osiedla Za Żelazną Bramą.

Zielone światło dla inwestycji zapaliła Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, stwierdzając, że nie trzeba dla niej opracowywać tzw. raportu wpływu na środowisko. Następne w kolejności będą uzgodnienia w stołecznym ratuszu. - Bank jeszcze się do nas nie zwracał, więc nie ma mowy o choćby wstępnej akceptacji jego zamiarów - mówi Marek Mikos, szef miejskiego biura architektury.

- Zdziwiłbym się, gdyby taka inwestycja doszła do skutku - uważa Bogdan Kulczyński, jeden z projektantów Saski Point. - To, że nam udało się postawić w tym miejscu budynek o obecnych gabarytach, graniczyło z cudem. Wśród miejskich urzędników był wielki sprzeciw na cokolwiek wyższego. Z konserwatorem zabytków musiałem uzgadniać nawet kształt klamek, a dorodne drzewa rosnące na działce trzeba było z ogromną troską przesadzać.

Coraz bliżej nieba

Potem jednak o wyższych budynkach w tym rejonie myślano przychylniej. Na przeciwległym narożniku, w miejscu rozebranego dwupiętrowego pawilonu Orbisu, w 2002 r. zbudowany został 55-metrowy biurowiec. W 2009 r. przy Grzybowskiej na miejscu dawnej siedziby PSL, kilkaset metrów od Saski Point, firma Dom Development postawiła 17-piętrowy apartamentowiec.

Cały czas rośnie presja deweloperów na to, by w centrum budować coraz wyżej. U zbiegu Grzybowskiej i Jana Pawła II dobiega końca rozbiórka zbudowanego w 1993 r. hotelu Mercure. Na jego miejscu firma Echo Investment postawi biurowiec wysoki na 155 m. W przyszłym roku ma się nawet rozpocząć rozbiórka 70-metrowego wieżowca Ilmet przy rondzie ONZ - zastąpi go 188-metrowy drapacz chmur. Wszystko w imię wyciśnięcia większych zysków z działki. Ta sama motywacja stoi za planami zburzenia Saski Point - ma tylko 7 tys. m kw. biur, a nowy budynek zaoferowałby ich 41 tys.

16 pięter nie oburza

Czy naprzeciwko Ogrodu Saskiego powinien powstać 16-piętrowy gmach? - Boję się wielkiego kloca - mówi bez ogródek architekt Tomasz Siwiec z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy. - Nie wierzę, że nowy budynek będzie lepszy od obecnego. Saski Point to jeden z najbardziej udanych urbanistycznie biurowców w Warszawie. Z szacunkiem wpisał się w otoczenie. Jest niewidoczny z pl. Piłsudskiego. 16 pięter to byłby dramat. Na jego tle zupełnie zniknąłby budynek PAST-y, kłóciłby się też z Ogrodem Saskim.

Jednak inni architekci nie potępiają z góry zastąpienia biurowca Saski Point wyższym. - Że wystawałby nad Grobem Nieznanego Żołnierza? Ciągle mam nadzieję, że kiedyś odbudowany zostanie Pałac Saski, wtedy nowy biurowiec by się za nim schował - mówi Bogdan Kulczyński.

- Przy tych wszystkich blokach z tyłu, które mają ok. 50 metrów, skala 16 pięter mnie nie oburza - dodaje Olgierd Jagiełło, architekt z pracowni JEMS.

Biurowiec Saski Point w 2000 roku, krótko po otwarciu. Za nim widać bloki:


fot.JACEK MARCZEWSKI / Agencja Gazeta

- Częsta jest opinia, że Warszawa to miasto bez centrum. Pomogłoby je ujawnić mocne zarysowanie go wysokimi budynkami - uważa prof. Ewa Kuryłowicz z pracowni Kuryłowicz & Associates. - Wyższy gmach w miejscu biurowca Saski Point mógłby zaznaczyć granicę naszego warszawskiego Manhattanu.

Na jej pracownię spadły ostatnio gromy za to, że zaprojektowany przez nią wieżowiec na pl. Unii Lubelskiej wystaje ponad Belwederem. Prof. Kuryłowicz: - Drugi plan utworzony z wysokich budynków nie jest niczym złym. Tak powstają współczesne centra miast.

Zobacz także
Komentarze (7)
Zaloguj się
  • drojb

    Oceniono 1 raz 1

    Centra miasta???? Raczej betonowe pustynie, bez przewiewu, duszne i znad Wisły wyglądające jak szczerbate szczęki. W dodatku NISZCZĄ nam Ujazdów, jedno z najpiękniejszych miejsc, które powinno stać się WIZYTÓWKĄ Wawy - tak jak Pałac Kultury!

  • jorn

    Oceniono 5 razy 1

    Zgadzam się z opinią, że wysoki budynek nie musi oznaczać tragedii urbanistycznej. Bardziej razi ta kretyńska nazwa "Saski Point", w której pięknie wyrażają się kompleksy jej autora. No ale ona dotyczy drugiej części budynku i, jeśli dobrze zrozumiałem, ma zosać.

  • snajper21

    Oceniono 2 razy 0

    Kto z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska wziął ŁAPÓWKĘ?
    Co na to naczelny architekt Warszawy?

  • zenblue1

    Oceniono 2 razy -2

    W mojej dzielnicy wyburzają domy bo są popękane ale budują tylko Biedronki,widać że warszawiaki do których idą nasze podatki są bogaci

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje