Zadymy kosztowały 50 tys. zł. Miasto liczy straty

12.11.2012 11:19
Zadymy na Marszu Niepodległości

Zadymy na Marszu Niepodległości (Fot. Dariusz Borowicz / Agencja)

Warszawa podlicza właśnie straty po niedzielnych manifestacjach. Ok. 30 tys. zł trzeba było zapłacić tylko za dodatkowe sprzątanie, które trwało do późnej nocy. Ok. 20 tys. zł pójdzie na naprawę zniszczeń. Władze miasta zażądają pieniędzy od organizatorów Marszu Niepodległości.
Na razie znane są wstępne szacunki, inspektorzy miejskich służb nadal mierzą i liczą straty. - Na naprawę zniszczeń trzeba będzie wydać co najmniej 20 tys. zł - mówi rzecznik ratusza Bartosz Milczarczyk.

Więcej, bo 30 tys. zł, pochłonęło wieczorne i nocne sprzątanie ulic po potyczkach uczestników Marszu Niepodległości z policją.

- Pracowało sto osób, osiem sekcji specjalistycznego pogotowia - wylicza Iwona Fryczyńska, rzeczniczka Zarządu Oczyszczania Miasta. - Sprzątanie trwało do późnych godzin nocnych. Najwięcej pracy było przy sprzątaniu kamieni i kostki brukowej, trzeba było do ostatniej sztuki je pozbierać, by móc przywrócić później ruch.

Do tego pozbierać butelki, pozostałości po racach i innych produktach pirotechnicznych i mnóstwo śmieci. - Chuligani wyciągali metalowe wkłady z koszy i rozsypywali śmieci - mówi Iwona Fryczyńska.

Najwięcej pracy było w al. Jerozolimskich, przy ul. Marszałkowskiej, na Waryńskiego, Kruczej, Nowowiejskiej i w al. Ujazdowskich. Rachunek po zadymach będzie jednak wyższy. Teraz pracownicy ZOM liczą dokładnie straty: to m.in. powyrywane paliki chroniące trawniki i drzewa, zniszczone metalowe kratki przy drzewach (np. przy Marszałkowskiej). Ocenią, co da się wykorzystać, a które elementy trzeba będzie wymienić na nowe. Dużo pracy czeka też w Ogrodzie Saskim: tam niemal wszystkie ławki zostały pomalowane. Są napisy ONR i wulgarne zdania miłośników Polonii wypisywane przeciwko Legii i odwrotnie.

Inwentaryzacją uszkodzeń zajmują się też pracownicy Zarządu Dróg Miejskich. - Przygotują kosztorysy i będzie wiadomo, ile nas to wyniesie - mówi rzecznik ZDM Andrzej Sobieraj. - Powyrywane zostały słupki w al. Jana Pawła II, do tego kostka brukowa i powyrywane płyty chodnikowe.

Trzeba będzie też zapłacić za naprawę sygnalizacji świetlnej uszkodzonej na jednym ze skrzyżowań, powyrywane znaki drogowe. - Zniszczono też bardzo dużo koszy na śmieci - mówi Bartosz Milczarczyk. - Będziemy domagać się zwrotu pieniędzy, które wydamy na usuwanie zniszczeń i sprzątanie, od organizatora Marszu Niepodległości.

Skrzyknęły go wspólnie Młodzież Wszechpolska i ONR, ale formalnie organizowało Stowarzyszenie "Marsz Niepodległości".



Zobacz także
Komentarze (26)
Zaloguj się
  • to.i.tamto

    Oceniono 132 razy 108

    Fajnie być "patriotą". Można dewastować, niszczyć, kraść a zapłacą inni.

  • jgalka

    Oceniono 106 razy 88

    moze ktos mi wytlumaczy jakie straty? Sa zniszczenia i jest organizator ktory odpowiadal za manifestacje wiec chyba jest z kogo sciagnac pieniadze oczywicie plus koszty manipulacyjne a po wyroku sadu odszkodowanie plus nazwiazka za straty moralne spowodowane tworzeniem negatywnego wizerunku miasta.

  • djemen

    Oceniono 69 razy 59

    Tak jak Waltz powiedziala mamy "syndrom państwa posttotalitarnego" i pozwalamy na huliganstwo jako aspekt wolnosci tylko dlatego by Kaczynski nie pieprzyl o represjach.

    To Chore ze wiadomo kazdego roku ze tego dnia stolica bedzie zdewastowana, policjanci ranni itd.
    Zaden kraj nie pozwala na tak idiotyczna rzecz jak agresywna demonstracja.

    Ostatnia demonstracja byla agresywna wiec nastepnego pozwolenia sie nie wydaje. To norma w normalnych krajach. U nas mozna w imie wolnosci wejsc na glowe tylko przez Kaczynskiego i jego ewentualny szantaz ze represje itd.

  • dziadekjam

    Oceniono 45 razy 33

    Przed 22 lipca w PRL były czyny społeczne i wspólnymi siłami upiększało się miejsca publiczne. Teraz wspólny wysiłek niweczony jest przez "świętujących" 11 listopada. Subtelna różnica...

  • polskibyk

    Oceniono 21 razy 13

    a czy na pewno faktura zostanie wysłana do ONR ?? bo mam nadzieje ze pospolity warszawiak nie bedzie musiał za to płacić z własnej kieszeni !!

  • jano53

    Oceniono 14 razy 8

    Gdziekolwiek byście się znaleźli, czy to w Stanach na Święcie Dziękczynienia czy w Papui na święcie prostego bambusa wszędzie ludzie swoje święta obchodzą uroczyście i wesoło, razem się bawią i śpiewają a tu w tym katolickim kraju zamieszkiwanym przez jadowitych pseudo-katolików nawet takiego Święta Niepodległości nie można radośnie przeżyć bo zawsze znajdą się jakieś dzikie psy wysyłane przez swoich właścicieli do zburzenia uroczystego dnia.
    Tfu z takim katolicyzmem.

  • krystian2012

    Oceniono 13 razy 5

    Znowu trzeba wprowadzić "zamordyzm", (rządy silnej ręki). Kraj i społeczeństwo nie są gotowe do demokracji, wypaczona mentalność, fałszywe pojęcie honoru, Czekam na minuski, pozdrawiam.

  • rawahecht

    Oceniono 11 razy 5

    Jest teraz 364 dni czasu, aby to wszystko do porządku doprowadzić.

  • mhare

    Oceniono 28 razy 4

    Zabranianie demonstracji to nie jest rozwiązanie. W końcu wolność słowa to wartość którą powinno się cenić w kraju postkomunistycznym. Natomiast należy rozliczyć władze Warszawy i ogólnie cały, pożal się boże wymiar tzw. sprawiedliwości, który mimo ogromnych środków, nakładów, monitoringu nie potrafi ująć, osądzić i wyegzekwować kar od garstki chuliganów. Są po prostu żałośni w tym co robią. W takich Niemczech zadymiarze byliby już w pace oczekując na grzywny w wysokości kilkudziesięciu tys. euro. W Polsce w sejmie i w wymiarze sprawiedliwości zasiadają półmózgi, tępe aparatczyki i karierowicze, dlatego jest jak jest.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje