Biskup przyznaje się do jazdy po pijanemu i przeprasza

22.10.2012 11:18
Tak wyglądał rozbity samochód biskupa J.

Tak wyglądał rozbity samochód biskupa J. (Fot. Straż Miejska)

Piotr Jarecki, biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej, miał w organizmie ponad 2,5 promila alkoholu, gdy jego toyota uderzyła w słup na Wisłostradzie. W poniedziałek przyznał się do winy i przeprosił wiernych
Do kolizji doszło przy skrzyżowaniu Wisłostrady z ul. Boleść w sobotę ok. godz. 14. Kierowca wcześniej jechał ul. Sanguszki w dół do Wisłostrady. Zanim uderzył w latarnię, skosił słupek na chodniku. Teraz udało nam się potwierdzić, że za kierownicą siedział biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej Piotr Jarecki.



Pierwsi na miejscu kraksy byli strażnicy miejscy. Akurat jechali tamtędy, gdy zobaczyli, jak srebrna toyota uderza w słup. Rzucili się kierowcy na pomoc. Podejrzewali, że mógł zostać ranny. Kierowca wyszedł jednak o własnych siłach. Mundurowi wyczuli od kierowcy mocną woń alkoholu. Po chwili na miejscu były już policja i pogotowie. Kierujący pojazdem 57-letni Piotr Jarecki. został poddany badaniu alkomatem. Trzykrotnym, żeby nie było żadnych wątpliwości. Urządzenie pokazało wynik 2,6 promila. Biskup Jarecki został przewieziony na komendę przy ul. Wilczej.

Piotr Jarecki jest biskupem pomocniczym archidiecezji warszawskiej. Swój samochód prowadził jednak po cywilnemu. Nie miał nawet koloratki. - Policjanci z początku nie wiedzieli, z kim mają do czynienia - mówi oficer śródmiejskiej policji.

Na komendzie funkcjonariusze raz jeszcze przebadali duchownego alkomatem. Znów trzykrotnie. Wynik wciąż utrzymywał się powyżej 2,5 promila. Policjanci zabrali biskupowi prawo jazdy oraz wręczyli wezwanie na komendę na inny dzień. Nie można bowiem przesłuchiwać podejrzanego, gdy ten jest pijany. Jeszcze w tym tygodniu biskup ma usłyszeć zarzut prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu.

Biskup Jarecki jest wikariuszem generalnym archidiecezji warszawskiej, archidiakonem Kapituły Metropolitalnej, przewodniczącym Rady ds. Społecznych i członkiem Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski.

Oświadczenie

W poniedziałek przed południem biskup Jarecki wydał oświadczenie. Pisze w nim m.in.:

"Nigdy nie powinienem kierować samochodem pod wpływem alkoholu. Przepraszam wszystkich, których zgorszyłem swoim czynem, a zwłaszcza przepraszam wiernych archidiecezji warszawskiej, że zawiodłem ich zaufanie.

To jednak się stało, dlatego też oddaję do dyspozycji Ojca Świętego moja posługę biskupa pomocniczego archidiecezji warszawskiej. Pragnę również poinformować, że jest moim zamiarem jak najszybciej skorzystanie ze specjalistycznej pomocy"

>>> Przeczytaj oświadczenie biskupa Piotr Jareckiego

Zobacz także
Komentarze (294)
Zaloguj się
  • gh83

    Oceniono 457 razy 441

    "Policjanci z początku nie wiedzieli, z kim mają do czynienia - mówi oficer śródmiejskiej policji."

    Policjanci już po pierwszym badaniu wiedzieli, z kim mają do czynienia - z pijanym kierowcą. To, czy kierowca taki jest szewcem, maklerem czy biskupem nie ma tu znaczenia. A może "oficer śródmiejskiej policji" uważa inaczej?

  • jestemzalegalem

    Oceniono 313 razy 289

    "wręczyli wezwanie na komendę na inny dzień. Nie można bowiem przesłuchiwać podejrzanego, gdy ten jest pijany."

    Ja chyba niedowidze... Takiego gnoja tzreba trzymac na dolku, do wytrzezwienia. 72 godziny mozna trzymac, do tego czasu by wytzrezwial.

    Ja pierdziele, co za kraj. Policja boi sie biskupa. ....

  • jestemzalegalem

    Oceniono 297 razy 265

    Dlaczego klecha ZAWSZE odpowiada z wolnej stopy? Z jakiej racji ZAWSZE policja wypuszcza takiego delikwenta za poreczeniem biskupa czy innego szamana? Czy to pedofil czy pijak za kierownica do aresztu nie pojdzie. Bo to ksiadz...

  • tenare

    Oceniono 247 razy 237

    " Policjanci z początku nie wiedzieli, z kim mają do czynienia - mówi oficer śródmiejskiej policji. "

    Wiedzieli od początku.
    Mieli do czynienia z bandytą, który jeżdżąc samochodem pod wpływem alkoholu zagrażał życiu i bezpieczeństwu ludzi.
    Społeczeństwo miało szczęście, że ten bandyta nikogo nie zabił (zamordował).

  • remmm

    Oceniono 193 razy 183

    A dlaczego to, jak innych pijaczków, arcy....... nie umieszczono " na dołku" na 24 godziny - do wytrzeźwienia??
    A dlaczego to, inni współbiesiadnicy i współkonsumenci wina mszalnego, nie zabrali kluczyków od auta i nie dopuścili do jazdy arcy....... samochodem???
    A dlaczego to, arcy........, nie przestrzega jednego z 10-ciu przykazań, z które mówi - NIE ZABIJAJ !!!!
    Takie będą owieczek postępki jako ich pasterzy działania.
    Chroń nas Panie Boże przed nimi.........

    R.E.M.

  • inkluz7

    Oceniono 197 razy 175

    Jak można tak prześladować biskupa? Domagamy się immunitetu dla wszystkich księży i ministrantów.

  • daboni

    Oceniono 72 razy 70

    Fajnie, że się podał do dyspozycji Ojcu Świętemu, ale spowodował wypadek w Polsce a nie w Watykanie, więc rozumiem, że tez polskiemu wymiarowi sprawiedliwości?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje