Inwestycyjna rzeź Pragi. Dlaczego nic tu nie budują?

Już od pół wieku czeka na domknięcie obwodnicy, od dawna nie powstała tu ani jedna ważna ulica. Za to kiedy mowa o cięciach w budżecie, Praga jest zwykle pierwsza do oszczędzania na inwestycjach
Wymowny przykład z ostatnich dni to rezygnacja ratusza z 86 mln zł dotacji z Unii Europejskiej na rozszerzenie systemu sterowania ruchem. Dziś działa on w lewobrzeżnej części miasta. W drugim etapie miał objąć między innymi właśnie Pragę.

Władze Warszawy przekonują, że w dobie kryzysu nie są w stanie dołożyć do tej inwestycji około 15 mln zł. Stowarzyszenie Siskom, które zabiega o rozwój przyjaznego transportu i inwestycje drogowe, w oświadczeniu określiło to jako nieodpowiedzialność. "Wzywamy władze miasta do niezwłocznej zmiany stanowiska w sprawie odłożenia w czasie rozbudowy zintegrowanego systemu sterowania ruchem" - napisał prezes Siskomu Jan Jakiel.

Ślady wielkich planów

Do oszczędzania na praskich inwestycjach jesteśmy przyzwyczajeni. To jedna z najbardziej zaniedbanych komunikacyjnie dzielnic. Do dziś nie udało się domknąć praskiego odcinka śródmiejskiej obwodnicy Warszawy. Zaczęła powstawać pod koniec lat 50. ubiegłego wieku wraz z otwarciem mostu Gdańskiego z dojazdami. Miała być przedłużona wzdłuż ul. Szwedzkiej i al. Tysiąclecia na Szmulkach. Zostały po tym tylko dwa ślady: przebity częściowo tunel pod torami kolejowymi za Dworcem Wschodnim i jedyny, dość nietypowy, bo wysoki adres domu (al. Tysiąclecia 151) między Kawęczyńską a Kijowską.

Wyrwa w zabudowie między al. "Solidarności" a Floriańską wskazuje z kolei na planowany jeszcze w PRL przebieg nowej jezdni ul. Jagiellońskiej. Miała odciążyć Targową, ale została tylko na papierze. Główna arteria Pragi łącząca jej północną i południową część wciąż urywa się więc za pl. Wileńskim. Teraz zaś, gdy trwa tu budowa II linii metra, jedyny, zakorkowany niemal przez cały dzień przejazd prowadzi wzdłuż Wisły i koło zoo.

Cios przed Euro 2012

Właśnie budowa metra to częsta odpowiedź ratusza na zarzuty o brak inwestycji komunikacyjnych na Pradze. Władze miasta przypominają jej ogromny koszt - 4,1 mld zł. Tyle że, jeśli nie liczyć stacji Stadion Narodowy w odludnym dziś Porcie Praskim, dzielnica będzie mieć jeszcze tylko jedną - przy Dworcu Wileńskim. Owszem, Praga na tym skorzysta, ale jeszcze bardziej pasażerowie przyjeżdżający tu z sąsiednich dzielnic i pociągami spod Warszawy.

Pradze potrzebny jest zupełnie nowy układ uliczny i dodatkowa trasa tramwajowa omijająca Targową przez al. Tysiąclecia. Bez tego komunikacja podczas budowy II linii metra jest sparaliżowana. Podczas gdy w al. Jana Pawła II tramwaje omijają łukiem rozkopane rondo ONZ, na Pradze linie Grochów - Trasa W-Z i Grochów - Bródno są przecięte na blisko trzy lata.

- Wyglądałoby to zupełnie inaczej, gdyby powstał chociaż pierwszy odcinek al. Tysiąclecia między Grochowską a Dworcem Wschodnim i przedłużenie Kijowskiej na Targówek. Dzięki temu powstałaby namiastka obwodnicy Pragi i można by lepiej wytyczyć objazdy budowy metra na Targowej - mówi jeden z miejskich urzędników. Przypomina, że był to plan minimum przed Euro 2012. Plan i tak wcześniej stopniowo okrajany.

Zaczęło się od inwestycyjnej rzezi Pragi w 2009 r. Zaoszczędzono wtedy 2,9 mld zł, a opozycyjni radni grzmieli, że "prawa strona Wisły została przez władze Warszawy zmasakrowana i zrobiona w konia". Pod groźbą nadchodzącego kryzysu i naciskiem doradców z Unii Europejskiej miasto zrezygnowało z wytyczania obwodnicy od ronda Wiatraczna, przez Targówek Fabryczny, do ronda Żaba. Pieniądze i unijne dotacje przeniesiono na budowę wyjazdu z Ursusa do Al. Jerozolimskich (tzw. ul. Nowolazurowa). Efekt jest taki, że w tej części Warszawy powstają teraz aż trzy trasy (południowa obwodnica, Nowolazurowa i ul. Gierdziejewskiego), a na Pradze prawie nic. Jedyny sukces obecnej ekipy to przebicie ul. Strażackiej do Zabranieckiej, która przejęła część ruchu tranzytowego między Rembertowem a Targówkiem. W poprzedniej dekadzie udało się zaś usprawnić przejazd przez rondo Starzyńskiego (estakady), a na przełomie wieków przebudowano węzeł Żaba. Czyli inwestycji jak na lekarstwo, które kapie zresztą raz na kilka lat.

Nadzieje w metrze

Agnieszka Kłąb z biura prasowego ratusza przekonuje, że są za to inwestycje dzielnicowe (na wszystkie, nie tylko drogowe, Praga-Północ ma w tym roku blisko 4,8 mln zł). Pięknie zmieniła się ul. Stalowa, gdzie po raz pierwszy w mieście powstały przystanki tramwajowe typu wiedeńskiego (wysepki wcinają się w jezdnię). W czwartek Rada Warszawy dołoży 600 tys. zł do remontu ul. Markowskiej między Kijowską a Ząbkowską. Trwa też przetarg na przebudowę Kawęczyńskiej na Szmulkach. Nasz czytelnik Przemysław Grajda przypomina jednak, że ta ostatnia inwestycja jest wciąż odkładana. Po przeprowadzonych w 2010 r. konsultacjach społecznych i wyborze firmy projektowej w zeszłym roku zapadła cisza.

Praga to dzielnica "drugiej kolejności". Nie załapała się np. do systemu wypożyczalni miejskich rowerów Veturilo uruchomionego z sukcesem latem na lewym brzegu. Jest nadzieja, że 13 stacji rowerowych zacznie działać na Pradze od wiosny.

Pewne nadzieje na poprawę daje też metro, które ma przekroczyć Wisłę za dwa lata. Czy jednak odmieni Pragę tak jak wcześniej Kabaty czy okolice Huty Warszawa? Prawdopodobnie wraz z otwarciem II linii zacznie się w końcu zabudowa Portu Praskiego. Tam sprowadzą się nowi mieszkańcy i powstaną miejsca pracy. Jak bardzo jednak ten kwartał będzie promieniować na resztę dzielnicy? Można mieć wątpliwości, bo wzdłuż Targowej stoi wiele opuszczonych i tak zrujnowanych kamienic, że inwestorom może się opłacać tylko ich rozbiórka. Na pewno zostanie usprawniony ruch i przesiadki do metra i tramwajów na skrzyżowaniu Targowej z al. "Solidarności". Już teraz jednak ratusz powinien przedstawić pomysł, jak zatrzymać na Pradze choć część tego tłumu, który będzie się przez nią przewijać. Inaczej, jak dziś dla większości, będzie to tylko przystanek w drodze na lewy brzeg Wisły.

Co udało się na Pradze? Co zmieniło się na lepsze? Piszcie - stoleczna@agora.pl

Więcej o:
Komentarze (5)
Inwestycyjna rzeź Pragi. Dlaczego nic tu nie budują?
Zaloguj się
  • uzdek98

    Oceniono 1 raz 1

    skoro frajernia zaglosowala na hanke stolez, to zrobila juz swoje i teraz wypad z baru...a za 2 lata znowu sie zrobi impreze, rozda kielbache, obieca kosmodrom praski i znowu ciemny narod kupi...

  • queserasera

    Oceniono 5 razy 1

    Dla Warszawy Praga jest jak Górny Śląsk dla Polski - obiekt do wyzysku i rujnacji

  • klara551

    0

    A kto wymyślił ten tytuł? Inwestycyjna rzeź Pragi oznacza,że inwestycjami zarżnięto Pragę a przecież chodzi o brak inwestycji.Choć nie wiem czy do końca to prawda. A po za tym gdzie byli prascy urzędnicy jak było planowane metro i dlaczego w fazie projektowania nie wymogli koniecznej modernizacji.Jak zwykle obudzili się z ręką w nocniku.

  • martica

    0

    Chyba tylko na Pradze mozna wybudowac nowe mieszkanie komunalne ktory sypie sie od razu. Bynajmniej nie za swoje pieniadze ale zabrane z lewego brzegu! A co mamy pwoiedziec my? Njagorsze autobusy, rozgrzebany POW, rozgrzebana Marynarska. Tylko Praga ma zle? Njapierw niech zacznie sensownie wydawac pieniadze bo to wor bez dna

  • martica

    Oceniono 4 razy -4

    Kurde, dostaja kase z calej Warszawy, wiecznie maja dziure budzetowa i wciaz im malo...Wydajcie 3/4 mniej, ale wlasciwie, a nie wyciagacie lapy po pieniadze mieszkancow Ursynowa ktory maja nadwyzke budzetowa...jezdzicie na Pradze najlepszymi autobusami w calym miescie i wam wciaz malo!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX