Pięć tysięcy osób do eksmisji. Dokąd ich przenieść?

15.10.2012 08:00
Kolejka do eksmisji w Warszawie z budynków komunalnych, spółdzielczych i prywatnych liczy już ponad 4,8 tys. rodzin i osób samotnych. Urzędnicy wciąż szukają dla eksmitowanych ludzi pomieszczeń.
Marzenie obrońców lokatorów to wstrzymanie eksmisji. Hasło "stop eksmisjom" niosą na manifestacjach i protestach. Co na to urzędnicy? - Po pierwsze, działanie takie byłoby niezgodne z prawem - tłumaczy Beata Wrońska-Freudenheim, dyrektor miejskiego Biura Polityki Lokalowej. - Po drugie, byłoby również niesprawiedliwe w stosunku do najemców lokali komunalnych, którzy regularnie wnoszą należności czynszowe i nie zalegają z opłatami. Po trzecie, często wskazanie osobie eksmitowanej lokalu socjalnego (o niższych kosztach utrzymania) pomaga jej w ustabilizowaniu sytuacji życiowej i zapobiega narastaniu zadłużenia za zajmowany bez umowy lokal.

Urzędniczka w jednej z dzielnic: - W większości przypadków eksmisje dotyczą osób, które żyją bezstresowo. Znamy swoją rolę i pomagamy ludziom. Nawet jeśli ktoś doprowadził do sytuacji, w której została mu wypowiedziana umowa najmu, można ją przywrócić, trzeba podpisać porozumienie o spłacie zadłużenia. Nie ma sytuacji beznadziejnych. Jeśli jednak dług będzie rósł, po stronie miasta będzie egzekucja.

Jak wyglądają liczby? Ratusz ma dane o ponad 4,8 tys. wyroków, które ciążą nad rodzinami i osobami samotnymi. Część z nich ma zagwarantowane wyrokiem sądu prawo do mieszkania socjalnego. To blisko 1,9 tys. rodzin, które są dłużnikami miasta, lokatorzy spółdzielni mieszkaniowych (ponad 500) oraz mieszkańcy budynków prywatnych (350).

Drugi rodzaj eksmisji to te do pomieszczeń tymczasowych. W tej chwili na ich wynajęcie czeka w całej Warszawie ponad 1,6 tys. rodzin. Pomieszczenie takie, zgodnie ze zmienionymi przed rokiem przepisami, musi zapewnić gmina. Na 1-6 miesięcy (z czynszem za metr 1,32 zł). Część dzielnic mobilizuje się do tego, żeby je przygotować. Niektóre wynajdują takie pomieszczenia w kamienicach (m.in. Mokotów, Śródmieście), inne je wynajmują. W sumie w połowie roku było ich niewiele ponad 120 w całym mieście.

Wynajmowany jest np. osławiony hotelowiec przy ul. Przeworskiej na Pradze. Dłużników kierowało tu kiedyś Śródmieście. Dostawali łóżko we wspólnym obskurnym pokoju, z ubikacją na korytarzu. Do tej pory komornicy wysyłają tam dłużników, m.in. z Bemowa oraz z Pragi-Południe. Jak to możliwe, że budynek mieści wszystkich? Nie wszyscy chcą z niego korzystać. W Śródmieściu na 104 przeprowadzone w 2010 r. eksmisje, gdzie sąd nie przyznał prawa do mieszkania socjalnego, do hotelowca wprowadziło się 16 rodzin. Co z resztą? Są przypadki, gdy ktoś wyprowadza się do domku letniskowego, rodziny, znajomych albo i takie, że do własnego mieszkania.

Scenariusz może być jednak o wiele bardziej dramatyczny. Jeśli komornik w ciągu sześciu miesięcy nie doczeka się od dzielnicy pomieszczenia tymczasowego, może wykonać eksmisję do noclegowni. Praga-Północ na przykład nie ma ani jednego pomieszczenia tymczasowego, chociaż sam praski Zakład Gospodarowania Nieruchomościami (nie licząc właścicieli prywatnych) ma 306 wyroków eksmisyjnych bez prawa do mieszkania socjalnego. - Wykonanie ich wiąże się z się z koniecznością wykwaterowania dłużników do pomieszczeń tymczasowych, a w przypadku ich braku do noclegowni - przyznaje Barbara Dżugaj, rzeczniczka Pragi-Północ. Jak szacują urzędnicy na Woli, gdzie jest ledwie 13 pomieszczeń tymczasowych, eksmisja do noclegowni może grozić kilkudziesięciu osobom rocznie. Bielany podpisały w tym roku porozumienie z właścicielem pokoi na pomieszczenia tymczasowe. Umowę taką chcą też podpisać władze Śródmieścia (na razie prowadzą rozmowy wstępne i wiadomo tyle, że będą to pomieszczenia poza dzielnicą). Praga-Południe planuje wynajem (w przymiarkach do budżetu na 2013 r. padła na ten cel kwota ok. 80 tys. zł). Ewelina Buczyńska, rzeczniczka Pragi-Południe zapewnia, że nie ma tam groźby eksmisji do noclegowni.

- Komornik może dopiero po sześciomiesięcznej "bezczynności" dzielnicy zrealizować eksmisje wprost do noclegowni, a dzielnica przedkłada ofertę pomieszczenia tymczasowego w krótszym okresie, średnio w ciągu 1-2 miesięcy od wezwania przez komornika.

Ostatnio pisaliśmy jednak o dramatycznym przypadku rodziny z 4-letnią dziewczynką, którą komornik chciał wyeksmitować wprost noclegowni: gdy wezwał dzielnicę do wskazania pomieszczenia tymczasowego lub noclegowni, urzędnicy podali tylko adresy noclegowni. W ostatniej chwili dzięki obrońcom praw lokatorów do eksmisji nie doszło.

Bywa i tak, że eksmitowanego lokatora przenosi się wprost do noclegowni lub schroniska. W ratuszu zarejestrowanych jest ponad 450 takich spraw. Prawa nawet do pomieszczenia tymczasowego nie mają np. osoby eksmitowane z powodu stosowania przemocy w rodzinie albo takie, które uprzykrzają życie sąsiadom. Warszawa dysponuje miejscami noclegowymi w dwóch placówkach, które dofinansowuje. To schronisko przy ul. Polskiej z miejscami tylko dla mężczyzn oraz noclegownia dla kobiet i mężczyzn przy ul. Skaryszewskiej. W sumie 500 miejsc.

Zobacz także
Komentarze (84)
Zaloguj się
  • jedyny_twardziel

    0

    Z eksmitowanymi
    Będzie już po sprawie,
    Jak ich przeniesiemy,
    Na Wiejską w Warszawie.

  • mariakatarzyna

    0

    Dlaczego ludzi sprzedaje się wraz z budynkami ? Dlaczego rząd nie reaguje? Ile kosztuje człowiek? Czy ktoś to policzył. Targi niewolników już dawno się skończyły. Czy Fundacja Praw Człowieka w końcu się tym zajmie?
    Nie mówię tu o dzikich lokatorach ani o tych, którzy nie płacą czynszów. Poniżanie ludzi weszło w naszym kraju
    w nawyk, dlaczego? To także nadaje się do Strasburga.

  • bezkasy

    Oceniono 1 raz 1

    To bardzo przykre, współczuje. Nie tak powinno być w zielonej Polsce.
    www.machtrek.waw.pl/

  • ciotka_ltd

    Oceniono 3 razy 3

    A nadetemu forumowemu 'panstwu' spode Grojca, co to 'wlasnymi recami', w zboznym celu 'zlota wor wysypie ludziskom przed slipie' etc. etc, pragne powiedziec, ze takich jak wy jako pierwszych wiesza sie na latarniach - i tu wlasnie Milosz sie wam klania, ze swym:
    "Ktory skrzywdziles czlowieka prostego
    Smiechem nad krzywda jego wybuchajac
    /.../
    Lepszy dla ciebie bylby swiat zimowy
    I sznur i galaz pod ciezarem zgieta."
    Chcecie wiedziec, jak jest z eksmisjami w 'starej' Europie? 1) Nikt nie jest eksmitowany z powodu chronicznej biedy czy czasowego braku pieniedzy na czynsz - czynsze w czesci czy calosci pokrywa gmina, zarowno w przypadku wlascicieli prywatnych, jak i spoldzielczych czy gminnych. 2) Nie trzeba byc nierobem, by nie miec na czynsz: wystarczy malo zarobiac, a przy tym miec kilkolo dzieciakow. Przy czym czynsz to nie polskie oszczedzanie na wszystkim, by go zaplacic: nie moze on przekraczac 20-25% tzw. minimum socjalnego, jesli przekracza - nalezy sie dodatek mieszkaniowy i ogolne wyrownanie dochodow do owego minimum. 3) Minimum socjalne to nie mozliwosc uchronienia sie od smierci glodowej jak w Polsce - w koszyku sa min. wakacje, kino, sporty etc. Eksmituje sie tych, co moga, ale nie chca placic oraz holote, robiaca demolki i zatruwajaca zycie sasiadom, ale po pierwsze: ZAWSZE wyrokiem sadu, po drugie: tych ostatnich nie eksmituje sie na bruk, ale do coraz gorszych lokali socjalnych. Fakt, w ten sposob tworza sie getta spod ciemnej gwiazdy, ale nie godzi to w poczucie sprawiedliwosci spolecznej.
    A jesli chodzi o samotnych, blokujacych duze lokale? I na to jest cywilizowana rada: zwiekszona zaplata za nadmetraz, w UK to aktualnie + 15% za kazda wolna sypialnie. I tylko emeryci temu nie podlegaja, bo nie przesadza sie starych drzew... Reszta albo przenosi sie do lokalu mniejszego, albo buli jak za zboze. Proste.
    A teraz porownajcie to sobie z Polska, z systemem, ktorego staracie sie tu bronic, bo...wy JESZCZE macie prace i tym samym na splacanie rat kredytu.:)

  • ciotka_ltd

    Oceniono 2 razy 2

    Cenzura gazeta.pl nie zamieszcza wiekszosci postow pod tymze tematem. Mnie samej nie umiescila b. kulturalnej wypowiedzi, w ktorej wskazuje na mechanizm takiego stanu rzeczy, jaki nie ma nic wspolnego z zadna demokracja i z zadnym kapitalizmem - zawlaszczono wam wasze panstwo, Polacy! Przejeto je w prywatne wladanie paru partii z kolesiami jakies 20 lat temu: nos dla tabakiery i dlatego wyglada to jak wyglada, a arogancja 'waaadzy' nie ma granic.
    W niezamieszczonym poscie probowalam tez wyjasnic w skrocie na czym polega rzekomy 'rozwoj' i 'dostatek' Polski, na co sie juz nawet Bruksela nie bierze, ale biora sie durni Polacy.
    Otoz karmi sie was wskaznikami jedynie wg. pewnej teorii ekonomicznej, ktorej juz i w Unii nikt powaznie nie traktuje. To ta miara, jaka znacie z komuny - w tonach wegla, stali i ilosci traktorow na glowe.:) Po kolejnym krachu tej wirtualnej postepowosci zastapiono to tzw. indexem warunkow zycia mieszkancow, jako bardziej oddajacym sytuacje gospodarcza (a zarazem i spoleczno-polityczna) danego kraju, bo to nie papierowe swinie robia rewolucje, ale puste zoladki. A rewolucje - rzecz jasna - przekladaja sie wprost na dobra, jakie z danego kraju mozna otrzymac.
    I otoz ow wieloczynnikowy index potwierdzil to, co zreszta widac i golym okiem, i w ilosci migracji zarobkowej: sasiednie Czechy w ciagu ostatnich 20 lat przescignely tu Wlk. Brytanie, Polska natomiast ulokowala sie na 3-4 miejscu od konca i nadal spada. A bylaby niewatpliwie na miejscu ostatnim, gdyby nie pseudouczelnie ksztalcace pseudostudentow, co pozwala polskim 'waadzom' udawac, ze choc pod wzgledem dostepu do studiow wyzszych Polska nie jest taka najgorsza. I wlasciwie w tym momencie Tusk powinien dostac po pysku za wypowiedz o studentach i spawaczach, bo to wlasnie jego formacja polityczna owe prywatne studia rozdela do granic wszelkiej przyzwoitosci. I zamiast Gierkowskich 'papierowych swin' macie teraz 'papierowych magistrow'. A z jednych i drugich ten sam pozytek.
    Wracajac zas do reprywatyzacji warszawskich, to nie polegaja one na zwrocie nieruchomosci ich wlascicielom: spytajcie chocby polskiej YMCA, czy odzyskala swe dobra w najdrozszych punktach stolicy, bo pytaja sie o to od dawna chocby YMCA-mani z USA, co w ksztaltowaniu owego majatku pomagali. Spytajcie sie setek biednych dzis warszawiakow, czy zobaczyli grosz za kamienice babci czy plac po fabryce dziadunia.
    Coz, i te 'reprywatyzacje' polegaja glownie na wspomaganiu kolesiow samozwanczych wladcow Rzeczpospolitej.
    I albo Polacy pojda po rozum do glowy i zbuduja oddolnie nowe systemy partyjne, kontrolowane przez narod, albo do siodmego pokolenia beda kontrolowani przez partie, zrodzone przy Okraglym Stoliku.

  • cichwoda

    Oceniono 1 raz -1

    wyslac na kresy w rodzinne strony i gitara...

  • zenblue1

    Oceniono 1 raz 1

    biedni ludzie którzy nie mają na czynsz to duży problem ale już nieaktualny,po ostatnim przemówieniu Tuska okazuje się że za kilka lat już będzie wszystkiego pod dostatkiem,biednych nie będzie i każdy będzie miał co chce

  • kuma1

    Oceniono 2 razy 2

    Wszystkich dorosłych za zaległości wykorzystać do prac przy oczyszczaniu miasta a zimą przy odśnierzaniu i problem w dużej części może zniknie o ole są to osoby odpowiedzialne .Dawni wlaściciele powinni otrzymać taki sam zwrot jak Ci za obligacje skarbu państwa lub np dawni ziemianie.

  • szmecierecie

    Oceniono 2 razy 2

    Poznański oddział GW nie chciał przyjąć pod swój dach lokatorów, o których tak bardzo się "troszczył", ale może centrala będzie bardziej łaskawa?

    pokazywarka.pl/przygarnijlokatora/

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje