Psycholog: Moi pacjenci? 8-letnie dzieci uzależnione od porno. Od twardej pornografii

11.10.2012 11:00

Fot. stock

SEKS NASZ POWSZEDNI. Rodzice nie spodziewają się, że ich dzieci mogą oglądać treści pornograficzne. I najgorsza jest ich reakcja: krzyk, groźby, zakazy. Są w szoku, że ich dziecko jest zdolne do "czegoś takiego" - o uzależnieniu dzieci od pornografii rozmawiamy z psycholog Anetą Zielińską, polską specjalistką, do której mali pacjenci na konsultacje przylatują z Niemiec, Francji, Belgii.
Przedstawiamy kolejny wywiad z cyklu "Seks nasz powszedni", w którym przyglądamy się mniej oczywistym aspektom seksualności Polaków oraz temu, jak rozwój nowych mediów wpływa na zmiany w tym obszarze. W poprzednim odcinku rozmawialiśmy z 21-letnim Kamilem, który był zatrudniony w firmie naciągającej ludzi na SMS-y. Jego praca polegała na podszywaniu się pod kobiety i mężczyzn, którzy nie istnieli i esemesowaniu z nieświadomymi tego klientami.

Dzisiaj przedstawiamy rozmowę z psycholog, która opowiada o uzależnieniu dzieci od pornografii oraz tego skutkach.

Milena Bryła: Byłam zaskoczona, gdy dowiedziałam się, że jako psycholog dziecięcy zajmuje się Pani dziećmi uzależnionymi od pornografii. Nawet nie młodzieżą, ale dziećmi. Dzieci i uzależnienie od porno...Nie bardzo mieści mi się to w głowie. W jakim wieku są Pani pacjenci?

Aneta Zielińska*: - Najmłodsi mają osiem lat. Większość - dziesięć, jedenaście...

Ośmiolatkowie uzależnieni od porno!

- Tak. W dodatku zazwyczaj są to dzieci, które oglądają już tzw. twardą pornografię, a więc wcześniej musiały jeszcze oglądać lżejsze treści. Oglądanie pornografii przez dzieci może poczynić szkody w ich psychice: może nastąpić wzrost poziomu niepokoju, nadpobudliwość, wystąpienie objawów nerwicowych, a później także depresyjnych. Na poziomie somatycznym mogą natomiast występować problemy ze snem, bóle głowy, apatia, nudności - a to są już objawy nasycenia pornografią.

Przecież ośmiolatki to małe dzieci, nie mają życia erotycznego, rozwiniętej seksualności. Co więc przeżywają podczas oglądania porno?

- Dziecko doświadcza seksualnej przyjemności stymulowanej przez pornograficzne obrazy. Mam pacjentów w wieku dziewięciu, dziesięciu lat, którzy oceniają, że pornografia jest dla nich po prostu odprężająca. Te dzieci nie oglądają pornografii od tygodnia czy dwóch, ale na przykład od roku. I to już zaczęło być dla nich takie jak dla dorosłych - przyjemne, odprężające.

Z czasem, moi pacjenci zaczynali poszukiwać coraz bardziej specyficznej pornografii. Miałam na przykład 10-letnią pacjentkę, która wybierała tylko filmiki przedstawiające seks z nauczycielem. Takie, w których były jakieś elementy szkolne.

Jak zaczyna się takie uzależnienie?

- Zaczyna się zazwyczaj od tego, że dziecko wyszukuje w internecie informacji potrzebnych na przykład do szkoły, i przypadkiem natrafia na treści dla dorosłych: zdjęcia czy filmiki erotyczne. Ogląda je i mimo wszystko zaczyna się interesować, co to jest, skąd to jest, zaczyna klikać... Wchodzi na strony pornograficzne, widzi, że to wciągające, przyjemne, że to stymulacja, a tak naprawdę to początek uzależnienia.

Mechanizm adaptacji, czyli przyzwyczajania się, sprawia, że dziecko szuka okazji, żeby tylko włączyć komputer, żeby tylko się zalogować, żeby coś pooglądać. Zobaczy jeden, dwa filmy pornograficzne, nasyci się. Ale później już mu to nie wystarcza, bo te same obrazy oglądane wielokrotnie przestają oddziaływać erotycznie. Potrzebne są nowe bodźce, dziecko chce więcej, więcej i więcej. Zaczyna się szukanie czegoś mocniejszego, innego, nietypowego. Oglądanie pornografii przez dzieci jest bardziej uzależniające niż alkohol i narkotyki.

Czy oglądanie pornografii w tak wczesnym wieku może mieć jakiś negatywny wpływ na późniejsze życie dziecka, jego relacje z rówieśnikami?

- Uzależnienie od pornografii wpływa na sferę emocji pokazując seks w nierealistyczny sposób, nie odnosząc się do bliskości i miłości. A to powoduje różne trudności w dalszym życiu seksualnym, zmienia wyobrażenie o seksie. Może powodować bardzo nierealistyczne podejście do życia seksualnego i różne dewiacje.

Dzieci mogą np. zacząć zachowywać się w stosunku do siebie w sposób bardzo prowokacyjny i seksualny. W przyszłości może to wywołać także zaburzenie orientacji seksualnej. Ale największy wpływ oglądanie porno ma na sferę psychiczną, sferę emocji, odnoszenia się do kobiecości i męskości. Seksualność dzieci powinna rozwijać się w powoli i we właściwy sposób. Pornografia przedstawia dzieciom seksualność w ekstremalnej formie, kładzie nacisk na powielanie zachowań, które obserwują.

Często się słyszy, że jakieś dziecko wrzuciło do sieci własne nagie zdjęcia czy nawet filmiki porno. Zdarzają się także gwałty, które dzieci czy nastolatki popełniają na swoich rówieśnikach. Czy może mieć to związek z oglądaniem pornografii?

- Nie każde dziecko, które ogląda pornografię, będzie później gwałcicielem. Ale takie prawdopodobieństwo - mimo wszystko - zwiększa się. Dziecko masowo ogląda treści pornograficzne, wcześniej i więcej o nich myśli, szybciej wprowadza w czyn. Takie treści mogą sprawić, że dziecko wcześniej podejmie inicjację seksualną, bo podniecenie i pobudzenie jest większe i informacji jest więcej.

Pornografia ma rzeczywiście duży wpływ na wrzucanie do internetu swoich filmików erotycznych czy pornograficznych. Żadna nastolatka, która nie wie, czym jest erotyka, czym jest seks, czym jest jej ciało i jak ono oddziałuje na innych mężczyzn, nie posunie się do tego, żeby coś nagrać i wrzucić to do sieci. Szczególnie, jeśli to było nagrywane w aspekcie erotyczno-seksualnym.

Dzieci oglądające pornografię częściej umieszczają w sieci swoje filmy porno, częściej wpadają w prostytucję i częściej wchodzą w świat znajomości internetowych i pedofilii. Oglądanie pornografii daje poczucie kompetencji, dziecko myśli, że może już coś takiego robić. Może np. zacząć sprzedawać swoje ciało w internecie na różnych portalach z kamerkami.

Przekłada się to na stosunek do rówieśników?

- U dzieci ośmio- czy dziesięcioletnich nie, co najwyżej w ramach zabawy. U starszych dzieci rzeczywiście może się zdarzyć, że mogą próbować seksualnych działań.

Czy rodzice są w ogóle świadomi tych zagrożeń?

- Rodzice często nie chcą przyznać, że oglądanie pornografii może być problemem. W dodatku boją się rozmawiać z dziećmi. Wolą przymknąć oko, kiedy przemknie im jakaś strona, którą dziecko oglądało, a nie powinno, niż o nią zapytać. Jeżeli rodzice mają dobry kontakt z dziećmi, mogliby usłyszeć, że to jest strona, którą dziecko celowo otworzyło, a tego boją się najbardziej - bo co zrobić, kiedy dziecko przyzna, że ogląda pornografię? Rodzice wolą myśleć, że to był przypadek i jednocześnie nie dbają, by dziecko przed podobnymi treściami zabezpieczyć. Myślę, iż rodzice wypierają to, że ich dzieci mogą oglądać pornografię.

A kiedy już rodzice zorientują się, że dziecko ma problem z pornografią? Jaka jest ich reakcja?

- Najczęściej reagują krzykiem, zakazami i karami, zabierają komputer. Wprowadzają dziecko w poczucie winy, że to jest coś okropnego, coś złego, że "nigdy by się tego po nim nie spodziewali"... To bardzo złe mechanizmy, które wywołują u dzieci blokadę przed rozmową z rodzicami. A fakt, że rodzice zamykają sobie możliwość rozmowy, to coś - po prostu - niesamowicie złego. Z dziećmi trzeba rozmawiać, a nie obarczać je winą.

W takim typowym schemacie dzieci tracą zaufanie do rodziców i już się przed nimi nie otworzą. A pornografię i tak dalej oglądają. Rozmawiają o niej z rówieśnikami i odwiedzają ich, bo np. u kolegi rodzice jeszcze nie zablokowali dostępu. Ewentualnie mogą sobie kupować filmy na płytach DVD i oglądać. Czyli: kary są niewskazane, a krzyki nie rozwiążą problemu. Wprowadzanie dziecka w poczucie winy przyczyni się do kolejnych trudności psychicznych wynikających z faktu oglądania pornografii.

Jak więc powinni zareagować rodzice?

- Najlepszym rozwiązaniem jest rozmowa. O tym, co się dzieje w życiu seksualnym dziecka, o tym, w jakiej jest fazie rozwoju... Jest też coś, co ja zawsze polecam: bardzo fajna literatura wprowadzająca treści, które są dla dziecka interesujące. Dzięki takim działaniom można powoli wyeliminować treści pornograficzne z życia dziecka.

Z porno jest tak jak z każdym uzależnieniem - nie możemy od razu czegoś zabrać, powiedzieć: "to koniec, to okropne, nie możesz tego oglądać". Musimy działać spokojnie. Pornografię zamykamy, ale nie całkowicie. Zostawiamy w książkach, ewentualnie w gazetach - nie pornograficznych, ale o delikatnym rysie erotyki. Miałam pacjenta, któremu pomógł erotyczny kalendarz na ścianie - co miesiąc sobie wyrywał kartkę i miał nowy obraz. I to mu wystarczało. Równolegle była oczywiście prowadzona terapia oraz zapoznanie z literaturą. Trzeba podkreślić, że w przypadku dzieci uzależnionych nie można zamykać rozmowy i tu jest bardzo przydatny psycholog dziecięcy oraz psychoterapia.

A prewencja? Można jakoś przeciwdziałać takiemu uzależnieniu?

- Rodzice powinni przede wszystkim edukować, rozmawiać na ten temat, nie ukrywać życia seksualnego przed dziećmi. Bardzo często dzieci oglądają filmy, które nie są dostosowane do ich wieku i na ekranie coś się dzieje, a rodzice udają, że nic tam nie ma.

Rodzice nie rozmawiają z dziećmi. A pierwsze rozmowy na temat seksualności powinno się przeprowadzić, gdy dziecko ma 6-7 lat. Wcześniej, z młodszymi dziećmi, trzeba rozmawiać o kobiecości, męskości, różnicach między dziewczynką a chłopcem, bo dzieci coraz częściej mają problem z identyfikacja płciową.

Jak się pracuje z tak młodymi dziećmi?

- Na początku dzieci są bardzo zamknięte w sobie i nie chcą rozmawiać. Pierwszym krokiem, jaki robię podczas terapii, jest danie pacjentowi poczucia bezpieczeństwa - że naprawdę możemy porozmawiać, że możemy robić to naprawdę bezpośrednio. Dziecko może wyrazić to wszystko, co chciałoby powiedzieć rodzicom, ale nie może, bo się wstydzi, bo rodzice już tę możliwość zablokowali.

Zapewniam bezpieczeństwo i podkreślam dyskrecję, że o tym nie mówimy rodzicom, nikomu ze szkoły, żadnym rówieśnikom - że to jest między tobą a mną. W kolejnym etapie zajmujemy się wygaszaniem pornografii. Możemy stworzyć kontrakt, że dziecko nie ogląda już porno, tylko czymś to zastępuje. Ustalamy z moim małym pacjentem, że to może być kalendarz na ścianie, jakaś konkretna gazeta raz w tygodniu po wcześniejszej konsultacji ze mną i po tym, jak zapoznam się z jej treścią.

Udane zejście z poziomu silnej pornografii na erotykę to bardzo duży krok. Potem staramy się, żeby erotyka została wyeliminowana całkowicie, żeby został np. tylko ten kalendarz na ścianie, i powoli, powolutku, schodzimy do zera, do wyeliminowania chęci włączenia komputera i oglądania porno.

Równocześnie musimy wprowadzić coś nowego, co rozluźnia i daje relaks, nową dyscyplinę sportu, nowe zajęcie. Nie preferuję wprowadzania gier komputerowych, bo to może prowadzić do kolejnego uzależnienia. Ale szukamy takiego zajęcia dla dziecka, aby - wtedy, kiedy pojawi się myśl: obejrzę sobie pornografię - umieć ją zablokować i pójść w zupełnie inną stronę, zająć się czymś innym.

Czy problem uzależnienia dzieci od pornografii rośnie?

- Pracuję z dziećmi psychoterapeutycznie od pięciu lat. Problemem pornografii zajmowałam się od początku, ale kiedyś było tego mniej. Z racji rozwijającego się społeczeństwa mam coraz więcej takich przypadków. Skala zjawiska wzrasta.

Da się jakoś oszacować tę skalę?

- Z niedawnych badań wynika, że jedna trzecia brytyjskich dzieci przyznaje się do przeglądania stron pornograficznych, w tym takich z brutalną pornografią.

Problem rośnie, bo dzieci coraz łatwiej mogą sobie przekazywać pornografię, np. z telefonu na telefon. Mają takie filmy na prywatnych komputerach, a rodzice coraz rzadziej myślą o tym, aby komputer dziecka skontrolować. Za mało rozmawiają z dziećmi o życiu seksualnym, a jeżeli nie zaczną zaspokajać ciekawości dzieci rozmową czy literaturą, ich pociechy będą szukać wiedzy w pornografii.

Oczywiście literatura nie wyeliminuje zainteresowania pornografią, ale może sprawić, że dzieci nie będą jej szukać w wieku 8, 9 czy 10 lat tylko w wieku 14-15. Wiek ma w tym przypadku duże znaczenie. W dodatku rodzice nie spodziewają się, że ich dzieci mogą oglądać treści pornograficzne. Miałam tatę, który trzymał gazety erotyczne w domu na stoliku nocnym, ale nie myślał o tym, że jego 8-letni syn regularnie je przegląda.

Pracuje Pani także w Londynie. Czy dostrzega Pani różnice w skali problemu uzależnienia dzieci od pornografii?

- Problem oglądania przez dzieci pornografii jest wszędzie taki sam, inna jest tylko skala rozpowszechnienia rozmów na ten temat. Polska nadal bagatelizuje sprawę, mamy mało kampanii społecznych, programów informacyjnych. Wielka Brytania postrzega ten problem już jako poważne zagrożenie.

Na przełomie lat 2011/2012 zauważono gwałtowny wzrost telefonów do brytyjskiej infolinii ChildLine zajmującej się pornografią wśród dzieci. Do ekspertów dzwonią m.in. młode dziewczęta skarżąc się, że są przez swoich chłopców zmuszane do naśladowania zachowań z pornograficznych filmów. O pomoc prosi też coraz więcej chłopców, którzy uzależniają się od takich treści. A skala? Wystarczy sobie uświadomić, jak niewiele dzieci jest na tyle odważnych, żeby zadzwonić na infolinię i opowiedzieć o swoich problemach. Tymczasem w internecie jest około 4 milionów stron pornograficznych. Nic więc dziwnego, że rośnie grupa dzieci i młodzieży, która właśnie tam szuka wiedzy o seksie i związkach. Niestety, wiedza ta jest skrzywiona i bardzo szkodliwa.

W Polsce dzieci włączają komputer i szukają pornografii w sieci dla własnych potrzeb, ale w ukryciu. W Wielkiej Brytanii pornografia jest już na ich telefonach i ipadach, dzieci przesyłają ją między sobą, jako coś normalnego i akceptowanego przez grupę rówieśniczą.

Czy podejście do leczenia dzieci w tych dwóch krajach również wygląda inaczej?

- W Wielkiej Brytanii rodzice są zdecydowanie bardziej świadomi problemu, z którym przychodzą. Przychodzą po prostu wcześniej. Wielka Brytania ma inne podejście do edukacji seksualnej. Są kampanie społeczne promujące zdrowie seksualne u dzieci i młodzieży. Polegają na tak prostych czynnościach jak rozdawanie ulotek, rozlepianie plakatów, tworzenie infolinii, portali poświęconych tej tematyce, organizowanie spotkań z ekspertami, ale także na tworzeniu grup psycholodzy plus młodzież w szkole.

Młodzież uczęszcza na odpowiednie bloki tematyczne na ogólnodostępnych zajęciach realizowanych przez różne stowarzyszenia i fundacje. Można mieć m.in.: dwa miesiące zajęć o negatywnych skutkach pornografii, dwa miesiące o antykoncepcji, dwa o chorobach wenerycznych, HIV i AIDS, wreszcie dwa miesiące dotyczące zdrowia, dbania o higienę. Zajęcia częściowo są podzielone według płci, ale są też bloki, na które dziewczynki i chłopcy chodzą razem. Głównie są to zajęcia pozalekcyjne.

Ma Pani wielu pacjentów?

- Jako psycholog dziecięcy, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny dzieci i młodzieży mam dużo małych pacjentów, najwięcej w przedziale wiekowym od 2 do 10 lat. Konsultacje psychologiczne prowadzę do 18. roku życia pacjenta.

Mam wieloletnie doświadczenie w pracy z pacjentami z całego kraju oraz zagranicy, mali pacjenci przylatują do mnie na wizyty do Warszawy lub Londynu z Paryża, Frankfurtu, Brukseli czy Dublina. W pracy zawodowej współpracuję także z korpusem dyplomatycznym. Stale podnoszę kwalifikacje w obszarze psychologii, psychiatrii dziecięcej i robię to głównie w ośrodkach zagranicznych.

Lubi pani swoją pracę?

- Uwielbiam! Wręcz ją kocham. Praca z dziećmi to spełnienie moich marzeń. Zawsze chciałam pomagać dzieciom, sprawia mi to ogromną satysfakcję.

*mgr Aneta Zielińska, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny dzieci i młodzieży, psycholog dziecięcy z wieloletnim doświadczeniem zdobywanym w kraju i za granicą. Od wielu lat współpracuje z korpusem dyplomatycznym oraz osobami ze świata biznesu. Jest cenionym ekspertem w dziedzinie psychologii dziecięcej i psychiatrii dziecięcej. Współpracuje z rekomendowanymi klinikami psychologicznymi w Londynie i Warszawie, m.in. z Medikliniką.



Tagi:

Zobacz także
Komentarze (221)
Zaloguj się
  • helpline.org.pl

    Oceniono 212 razy 106

    Pomoc i wsparcie można uzyskać dzwoniąc pod bezpłatny numer telefonu 800 100 100. Zachęcamy do kontaktu dzieci, młodzież, ich rodziców i profesjonalistów pracujących z dziećmi i młodzieżą. Projekt Helpline.org.pl prowadzony przez Fundację Dzieci Niczyje oferuje pomoc dzieciom i młodzieży dotkniętym problemem nadmiernego korzystania z komputera, internetu oraz pornografii. Zachęcamy zainteresowanych do odwiedzenia naszej strony www.helpline.org.pl

  • gaz-wegaz

    Oceniono 992 razy 864

    Ja też jestem uzależniony - od debilnych treści w internecie. Czytam informacje na różnych skretyniałych portalach (od wp przez onet do gazeta.pl) wiedząc, że są przeznaczone dla durniów, ale nie mogę się od tego powstrzymać. Czy ktoś zna jakiegoś lekarza, który mi pomoże się z tym uporać?

  • milu100

    Oceniono 356 razy 180

    "Dzieci mogą np. zacząć zachowywać się w stosunku do siebie w sposób bardzo prowokacyjny i seksualny. W przyszłości może to wywołać także zaburzenie orientacji seksualnej. "

    zaraz, zarz, czyli co? Może to spowodować, że będą np. homo niewiadomo?
    Przecież obecna oficjalna linia jest taka, że to orientacja seksualna nie jest żadnym zaburzeniem tylko tacy się rodzimy. A tu nagle piszecie, że pornogreafia może ją jednak zaburzyć?
    A skoro może zaburzyć to może jadnak jak każde inne zaburzenie jednak homoseksualizm można lczyć?
    Jak to w końcu jest?

  • zawilec1

    Oceniono 169 razy 117

    Aż dziw, ze pampersów nie reklamują jeszcze roznegliżowane panie...
    Smutne, dewiantów bedzie nam przybywac. Jednak nieprzekraczanie tabu chroniło przed robieniem niebezpiecznych głupstw.

  • golass

    Oceniono 97 razy 89

    przeciez powszechnosc pornografi, a przede wszystkim jej dzisiejsza "estetyka", to problem, ktory dotyczy nie tylko dzieci. wszyscy powoli sie wypaczamy, a nastolatki i dzieci najbardziej, przyzwyczajajac sie, ze zrodlem podniety jest porzadne silikonowe D na spalonym solarium ciele i gigantyczny penis przyczepiony do whodowanych na anabolikach muskulow. czytalem gdzies, ze mlodzi w wieku inicjacyjnym sa przerazeni i rozczarowani/obrzydzeni kontaktami seksualnymi, bo nagle sie okazuje, ze partner/partnerka maja owlosienie, niedoskonalosci oraz zapach. ktos tu napisal, ze zawsze dzieciaki podgladaly, zgadza sie, tylko kiedys nie wpadaly z miejsca na "ikony" typu dolly buster i rocco siffredi.

  • tomq12

    Oceniono 208 razy 86

    przyczyną są media promujące rozwiązłość np. na gazeta.pl bez przerwy są promowane skąpo ubrane kobiety, rozwiązły styl życia itd.
    Co tu się dużo dziwić, że skutek jest taki jaki jest.

  • brutalny_cyrkiel

    Oceniono 217 razy 79

    Dziecko zaczyna dojrzewać w wieku 11-12 lat i przepisy prawa tego nie zmienią. Biologia nie dostosuje się do moralnych standardów cywilizacji zachodniej. Dla oburzonych: Julia miała 13 lat, panie i panowie. :)

  • alama_ferka

    Oceniono 247 razy 51

    O tam oj tam. Już nie demonizujmy.
    Uzależnienie jest problemem niezależnie od czego jest sięuzależnionym, ale to że dzieciaki są seksualne to żadna nowość.

    Sama pierwsze dosć mocne porno widzialam mając lat 7. Znalazłam przypadkiem gazetkę rodziców z francji. I tak mi przelatywała pod nosem. Pamiętam peirwsze fantazje "para seksualne", bo niby erotyczne, ale bez seksu. Zabawy prysznicem. W wieku 12 lat miałam już stały dostęp do internetu, a to były jeszcze czasy, kiedy rodzice nie wiedzieli co i jak z komputerem.

    Pamiętam też niektóre zabawy za zamkniętymi drzwiami. W pewnym momencie dzieciakom po prostu włącza sie seksualność, pod pozorem zabawy badaja, oglądają, dotykają. W moim przypadku było to jednak jedynie w grupie dziewczyn, siusiaków nie oglądałam :)

    W wieku 17 lat dorobiłam sobie trochę w wakacje trzaskając stronki porno, dobre czasy. Miałam napisany skrypt ściągajacy obrazki z darmowych stron (a jest tego pełno), i stronka w php wyświetlająca i zachecajaca do zarejestrowana się na płatnych stronkach. Że też ludzie na to szli :)

    Wyrosłam w porządku, wg mnie. Jestem może trochę bardziej otwarta na sprawy seksu niż przeciętna, a moze po prostu się bardziej do tego przyznaje, a nie udaje świętą. W czasach singlowskich zaliczyłam trochę pikantnych przygód, w tym i na jedną noc. Niczego nie żałuję.

    Obecnie mam partnera, jestem wierna jak pies, mamy dziecko, jest nam fajnie, również w łóżku, więc nie czuje się jakaś spaczona. Lubimy szalony seks, ale beż żadnych sm czy innych bardziej hardcorowych kwestii.

  • interfere

    Oceniono 48 razy 38

    "Od wielu lat współpracuje z korpusem dyplomatycznym oraz osobami ze świata biznesu."
    Nie lepiej sprawdzić na research.gate co napisała? ;-)
    Trochę dziwne rekomendacje jak na terapeutę dzieci IMHO.
    Co nie znaczy, że nie ma problemu. I gdy mamy do czynienia z uzaleznieniem to pożemy sobie wprawdzie - jak pisze - "porozmawiać" ale docelowo lepiej podłączyć kompy w domu przez router, ustawić własne hasło i wpisać parę blokujących zasad do treści, ewentualnie filtr rodzinny i logowanie na hasło administratora.
    Potem możemy sobie "porozmawiać". W miarę normalny dzieciak po odstawieniu powinien dać sobie spokój, z takimi którym to nie wystarczy trzeba gdzieś iść.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje