Pusty pociąg na Okęcie. Fiasko inwestycji za miliony

24.09.2012 10:00
Pociąg na Lotnisko Chopina

Pociąg na Lotnisko Chopina (Fot. Adam Stępień / Agencja Gaze)

Z miesiąca na miesiąc maleje liczba pasażerów dojeżdżających Szybką Koleją Miejską na Okęcie. To fiasko kosztownej i oddanej tuż przed Euro 2012 linii. Powodów jest cała lista, poprawki są niezbędne
Nowe jeżdżące w SKM pociągi Elf mogą zabrać nawet 900 osób. Na najbardziej zatłoczonych trasach z Pruszkowa, Otwocka czy Sulejówka wsiada do nich jeszcze więcej pasażerów. Tymczasem na linii lotniskowej zdarzają się kursy z kilkoma, najwyżej kilkunastoma podróżnymi.

- Wybrałam się z synami na niedzielny spacer na odnowioną stację Rakowiec. Są fanami kolei, machali w kierunku pociągów przejeżdżających w stronę lotniska, myśleli, że ktoś im odpowie, ale w środku nikogo nie było widać - opowiada pani Małgorzata, mieszkanka Okęcia.

Tymczasem specjalnie dla połączenia z lotniskiem SKM kupiła 13 pociągów. Koszt - 372,3 mln zł, w tym 177,5 mln z UE.

Do tego należy doliczyć koszt (233 mln zł) budowy 1,8 km linii na lotnisko (tory znajdują się w większości w tunelu). Powstała z wielkim trudem i wieloletnim opóźnieniem. Na początku roku urzędnicy odpowiedzialni za Euro 2012 drżeli, czy uda się ją otworzyć przed rozpoczęciem piłkarskich mistrzostw w Warszawie. Udało się rzutem na taśmę, a jednym z pierwszych pasażerów był premier Donald Tusk. Na ostatniej stacji pod lotniskiem zwrócił uwagę na zbyt duże odstępy między krawędzią peronu a drzwiami pociągów.



Najwięcej z ciekawości

Okazuje się, że właśnie w czerwcu podróżujących koleją na lotnisko było najwięcej, bo 986 tys. Potem - jak poinformował Jerzy Obrębski z władz SKM - coraz bardziej ich ubywało: 600 tys. w lipcu i 500 tys. w sierpniu. Obrębski tłumaczy to wakacjami, a przecież w lipcu Lotnisko Chopina notowało największą w swojej historii frekwencję. Nie można więc wykluczyć, że czerwcowy pik przewozów wynikał nie tylko z większego ruchu podczas Euro 2012 - po prostu nowa linia SKM i pierwsza od czasów PRL zbudowana od podstaw trasa kolejowa w Polsce przyciągnęła zainteresowanych podobnymi inwestycjami. Kiedy zaspokoili już ciekawość, zrobiło się pusto.

Jeśli przyjrzeć się szczegółowym danym, frekwencja w pociągach kursujących na lotnisko wygląda wręcz fatalnie. Na prośbę "Gazety" Jerzy Obrębski sprawdził przykładowe kursy.

Ok. godz. 6 rano pociągami na Okęcie przyjeżdża przeciętnie 15-20 osób. Później jest nieco lepiej (50-80 pasażerów), a najwięcej podróżnych ok. 100 wysiada na lotnisku ok. godz. 8. W godz. 12-17 - ok. 60-80 osób w każdym kursie, ok. godz. 20 - 50.

Nieco lepszą frekwencję SKM-ka notuje w drodze z lotniska do miasta: rano 30 osób, w godz. 10-15 - najczęściej 60-85, czasem zdarza się 100, po godz. 21 - w pociągach robi się całkiem luźno.

- Ale sporo ludzi dosiada się na Służewcu. W popołudniowym szczycie to jakieś 70-100 osób w każdym pociągu. Dużą wymianę pasażerów obserwujemy też na Rakowcu - mówi Jerzy Obrębski.

Kręte tory z postojami

Dlaczego mało pasażerów wybiera się na Okęcie pociągiem?

Podróż z centrum wg zapewnień kolejarzy miała trwać najwyżej 20 minut. Tymczasem często wydłuża się do pół godziny. Bywa, że pociągi, do których nikt nie wsiada, nawet po kilka minut stoją przy pustych peronach stacji po drodze. Czasem zatrzymują się nawet między przystankami.

Układ torów jest tak kręty, że pociągi mają do pokonania więcej kilometrów niż autobus 175, który zgodnie z rozkładem dojeżdża do Dworca Centralnego w 25 minut.

Według Jerzego Obrębskiego SKM-ka jeździ między lotniskiem a centrum wolno, bo takie warunki kursowania zapewnia spółka PKP Polskie Linie Kolejowe, czyli właściciel torów. Wszystko utrudniają niekończące się remonty torów, które powodują ciągłe zmiany tras i rozkładów. Ich następna porcja zapowiedziana jest na połowę października z powodu prac na linii Warszawa - Łódź.

- Mimo wszystko czas przejazdu samochodem przez al. Żwirki i Wigury czy Raszyńską przez pl. Zawiszy jest bardziej nieprzewidywalny z powodu korków - uważa Obrębski. Niestety, to samo można powiedzieć o kolei po każdym śmiertelnym wypadku, kradzieży sterowników, kabli i innych awariach, które zdarzają się bardzo często.

Rozkład trochę rwany

Ale pociągi na Okęcie po prostu trudno znaleźć.

Pasażerom ciężko zrozumieć, że kursują na różnych trasach - część przez Dworzec Śródmieście, część przez Dworzec Centralny, omijając stacje Ochota, Śródmieście, Powiśle i Stadion.

W dodatku po trasie jeżdżą pociągi dwóch przewoźników, oprócz SKM, także Kolei Mazowieckich. Wciąż brakuje stałego porozumienia w sprawie wzajemnego honorowania biletów jednorazowych - co kilka miesięcy podpisywane są tylko tymczasowe umowy.

Nie ma też wspólnego rozkładu, a pociągi jeżdżą w różnych odstępach czasu.

Kolejarze i miejscy urzędnicy nie mogą się dogadać z władzami portu lotniczego, kto powinien zamontować w hali przylotów monitory odliczające czas do odjazdu najbliższego składu w stronę centrum. Takie urządzenia są czymś normalnym na światowych lotniskach, do których dociera kolej.

- Poczekajmy do grudnia, wtedy będzie nowy rozkład jazdy i w miarę równy takt kursów z lotniska. Obecny rzeczywiście jest taki trochę rwany i odstępy między kursami są nierówne - przyznaje Jerzy Obrębski.

A może nie ma sensu stawianie na kolej w drodze na warszawskie lotnisko? Niech pociągi rozładowują tłok do biurowego zagłębia na Służewcu. Dalej większość z nich zamiast na Okęcie mogłaby jeździć do Piaseczna, gdzie kursów jest zbyt mało.

Jerzy Obrębski: - Niestety, w Piasecznie brakuje rozjazdów i nasze składy nie miałyby jak zawracać. Zresztą Unia Europejska wymaga, żeby te 13 składów, które dofinansowała, jeździły właśnie na lotnisko.

Czym dojeżdżasz na Lotnisko Chopina?
Zobacz także
Komentarze (135)
Zaloguj się
  • nanoreplikator

    0

    Jak można tyle kasy zmarnować, ktoś panuje nad tymi dotacjami z UE? Czy każda inwestycja jest bez sensu?nanoraplikator.twomini.com/ Przecież UE dała połowę a 2 połowę pożyczyliśmy w bankach i dzieci będą spłacać takie nie potrzebne szpanerstwo w stolicy.

  • gonebosco

    Oceniono 1 raz 1

    zadnej infgormacji skad i jak jada pociagi, ciagle zmiany trasy, miejsc odjazdu no i brak porozumienia pomiedzy operatorem linii, lotniskiem, pkp itp. .... dlaczego nie mozna ustalic stalej trasy, wywiesic na peronach informacji z ktorego peronu odjazd i dlaczego nie mozna ustalic jednej taryfy w ramach aglomeracji warszawskiej??? Moze sporo osob zechcialo by kozystac z dojazdow do pracy czy do szkoly gdyby byla taka mozliwosc i stalo trasa??? POdam przyklad : Londyn stacja Paddington - stad odjezdzaja pociagi na lotnisko Heathrow i tu mamy do wyboru drozszy i bezposredni transfer Heathrow Express koszt przejazdu okolo 14Ł w jedna strone , czas przejazdu okolo 15 min. Mozna tez skorzystac z uslug innego przewoznika Heathrow Connect ktory zatrzymuje sie po drodze na kazdej stacji dzieki czemu osoby mieszkajace w strafach oddalonych od centyrum moga w ramach karty miejskiej dojezdzac do Centrum londynu bez koniecznosci wykupywanie kolejnego biletu. Latwe proste przyjazne ......

  • msliwa83

    0

    Włodarze warszawy i ztm powinny stworzyć misje na marsa. Na stronach wyszukiwania polaczen pkp pokazało mi ze ostatni pociag na warszawa centralna jest po 21, skad ja moge wiedzieć że jedzie na śródmieście i wsiadłem w taryfe.....

  • krzysztof_ptk

    0

    A znowu gadanie! Lecąc do Barcelony pojechałem do centrum miasta też pociągiem-do którego zawożą z lotniska autobusy. Trzeba wiedzieć i trzeba jej znaleźć. Do miasta jedzie się później zatłoczonym pociągiem pół godziny. Niby to funkcjonowało-niby ale dla kogoś kto pierwszy raz odwiedza szalona Barcelonę dość skomplikowane. Więc nie ma co narzekać-pociąg na Okęcie wygląda sympatycznie, nowocześnie a w Barcelonie osobowo.

  • a_weasley

    Oceniono 1 raz 1

    Między wierszami:
    Zbudowano dwukilometrową bocznicę i jeśli bocznicę można nazwać linią kolejową, to jest to pierwsza linia kolejowa zbudowana po 1989 r.

  • antyna-zista

    Oceniono 2 razy 2

    Jak w latach 1978–1979 miałem tzw. ćwiczenia z prawa finansowego na UW, z wówczas mgr HGW to myślałem, że już nic złego więcej mnie nie spotka...

  • opt

    Oceniono 2 razy 2

    Korzystałem w wielu miejscach z połączeń lotnisk z centrami miast i mimo słabej znajomości języków nie miałem żadnych problemów z przemieszczaniem się w jedną , czy drugą stronę. Wszystko to dzięki doskonałej informacji, ogólnie rozumianym piktogramom, służbom na lotniskach i małym folderkom z rozkładem jazdy - przypominam sobie jak na lotnisku w Amsterdamie pan podkreślił mi w nim te relacje i perony, które pozwolą mi odbyć przejazd do miasta i powrócić na przesiadkę na lotnisko ( w przerwie zwiedziłem miasto, popływałem po kanałach , no i oczywiście byłem w Dzielnicy Czerwonych Latarń) . Wydawałoby się ,że u nas przy znajomości języka ojczystego nie powinno z tym być problemu. Chciałem zyskać pełną informację, ale mi się nie udało, a co najważniejsze dla mnie to to,że autobusem mam szybko, z Centralnego lub z hotelu, często i taniej - 1,90 PLN za 40 min. (korzystam ze zniżki dla emerytów). Bilet jako przyjezdny kupię w każdym miejscu. Nie dziwię się ,że zarządzający o takich i podobnych sprawach nie wiedzą- bo nie korzystają z komunikacji publicznej, to skąd mogą wiedzieć jak to funkcjonuje od strony normalnego pasażera, podróznika, turysty.

  • bez_alternatywy

    0

    norma, tak wygląda postsolidarnosciowy burdel w wykonaniu wybi8nych ekonomistów z których kaczyński zrobił totalnych idiotów

  • optymistyczny2

    Oceniono 1 raz 1

    Bzdurą jest kierowanie pociągów na przemian przez Dw. Centralny i Śródmieście. Kto się w tym połapie? Jak znam życie i pomysły ZTM, plan naprawczy będzie polegać na wycofaniu 175 z lotniska...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje