Wisła odsłoniła tajemniczy most w samym centrum

22.09.2012 13:00
Resztki drewnianego mostu sterczą z Wisły przy Bednarskiej

Resztki drewnianego mostu sterczą z Wisły przy Bednarskiej (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Im mniej wody w Wiśle, tym więcej zagadek. Na przedłużeniu ulicy Bednarskiej wystają z rzeki rzędy drewnianych pali. Co to jest?
Drewniane pale są wbite w regularnych odstępach pionowo w dno, w sumie jest ich kilkadziesiąt - mniejszych i większych, teraz wystają nad poziom wody, bo Wisła jest rekordowo płytka.

- Wygląda to na resztki drewnianej przeprawy - mówi dr hab. Barbara Rymsza, kierownik Zakładu Mostów z Instytut Badawczego Dróg i Mostów, która od kilku lat prowadzi projekt badawczy historycznych warszawskich przepraw. Do tej pory wydobyto m.in. stalowe fragmenty mostu przy Cytadeli, Kierbedzia, od kilku miesięcy trwają prace nad wydobyciem sporego fragmentu przęsła wysadzonego w czasie wojny mostu Poniatowskiego.

Skąd te pale

Teraz Wisła odsłoniła kolejny most. - Nie dziwi mnie umiejscowienie pali na wylocie ulicy Bednarskiej. W tym miejscu od wieków budowane były przeprawy. Tyle że były to mosty pływające, najpierw łyżwowe, a później pontonowe - mówi Rymsza.

Mosty łyżwowe wzięły nazwę od płaskodennych łodzi nazywanych łyżwami - to na nich opierały się mosty. Budowano je tymczasowo, na przykład z okazji elekcji lub przeprawy wojsk. Najbardziej znaną taką przeprawą na przedłużeniu Bednarskiej był most Ponińskiego. Inwestor Adam Poniński, niczym dzisiejsi budowniczowie autostrad, w zamian za zbudowanie przeprawy przez dziesięć lat ściągał myto za przejazd. Most zbudowany w 1775 roku służył do 1794.

- Drewniane mosty stałe, bo takie miały pale wbite w dno, budowano w Warszawie bardzo rzadko. Przeprawę taką stawiano ogromnym wysiłkiem, a bywało, że po jednym wiosennym wezbraniu była uszkodzona - mówi Barbara Rymsza.

Pierwszy drewniany most stały zbudowano na przedłużeniu ul. Mostowej i Ratuszowej po praskiej stronie za czasów Zygmunta Augusta. Oddano go do użytku w 1573 roku, przeprawę po śmierci króla dokończyła Anna Jagiellonka. Zbudowany z litewskich dębów był cudem techniki na tamte czasy, służył warszawiakom przez 30 lat, choć wielokrotnie po spływie kry trzeba było go naprawiać.

Dębowe pale po tamtym moście wystawały z Wisły jeszcze przez 200 lat. Jak podaje Kazimierz Władysław Wójcicki w wydanej w 1875 roku książce "Warszawa i jej społeczność w początkach naszego stulecia", usunięto je dopiero po 1831 roku, bo przeszkadzały w żegludze. Z zakonserwowanych dębów robiono deski: "Mam szkatułkę małą na pamiątkę z jednego dębu, który służył za pal i w wodzie przeleżał przeszło trzy wieki" - pisał Wójcicki. Jeśli szkatułka przetrwała, to dziś drewno ma ponad 400 lat.

Francuz galopem uciekał z mostu

Wróćmy na Bednarską. - Możliwe, że pale to pozostałość po jakimś moście, którego nie zdążono ukończyć, dlatego nie zapisał się trwale w historii Warszawy - sugeruje dr Rymsza.

Ślady takiej przeprawy znaleźliśmy w tej samej książce Wójcickiego (pisownia oryginalna):

"Od czasu zniszczenia Jagiellońskiego mostu, zaprowadzono most pływający na izbicach, ale go przeniesiono wprost ulicy Bednarskiej.

Francuzi za wnijściem do Warszawy zaczęli obok niego, nieznając zmiennego koryta Wisły, budować most na palach. Przewoźnicy i starzy rybacy nasi uśmiechali się tylko i kręcili z niewiarą głową, wróżąc, że jednej zimy nie przetrwa.

- Mają oni rozum do wielu rzeczy - mówili kmotrzy zażywając tabakę i patrząc na tę robotę - ale zjedzą dyabła, jeśli im się uda ta sztuka: nasza Wisła mądrzejsza od nich; na nią trzebaby chłopskiego rozumu, jakich mieli ci co kiedyś budowali na Mostowej ulicy.

Inżynierya francuzka prędko go postawiła, ale gdy wjechał nań marszałek Davoust ze sztabem swoim, a lody na rzece ruszyły, zaledwie zdołał w pełnym galopie unieść życie z tego mostu".


Radziecki nie francuski?

Marszałek Louis Nicolas Davout (pisany także Davoust) był jednym z najwybitniejszych dowódców Napoleona oraz gubernatorem w Księstwie Warszawskim. Może więc pale pochodzą z jesieni 1806 roku, gdy wojska francuskie wkroczyły do Polski?

Mała jest jednak szansa, że przetrwały w wodzie aż tyle czasu. Bardziej prawdopodobne, że to resztki ostatniego drewnianego mostu w tym miejscu, zbudowanego tuż po II Wojnie Światowej przez saperów. Most wysokowodny służył warszawiakom (jeździł po nim nawet autobus linii Z) tylko dwa lata - do 1947 roku, gdy został zerwany przez kry płynące Wisłą. Widać go na zdjęciach lotniczych z 1945 roku. Jego ostatni chwile można zobaczyć w filmie dokumentalnym "Powódź" nagrodzonym nawet na Festiwalu Filmowym w Cannes w tym samym roku.



Jest szansa, że uda się sprawdzić, po której z przepraw zostały pale wystające z Wisły. - Spróbujemy znaleźć fundusze na pobranie próbek drewna do analizy dendrologicznej. Powinna wskazać, z jakiego okresu pochodzą - mówi dr Rymsza.

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (41)
Zaloguj się
  • komunista_tuskista

    Oceniono 207 razy 85

    .
    .
    .
    .
    to że wysycha Wisła, to wina fatalnych rządów PIS w latach 2005-2007
    którzy nie wykorzystali koniunktury światowej,
    do podniesienia poziomu wody w polskich rzekach
    .
    .
    zresztą i dziś można zauważyć jak działacze PiS --- po nocach - biegają wokół Wisły, i wiaderkami wylewają wodę z Wisły w okoliczne krzaki
    .
    .
    .

  • cichwoda

    Oceniono 73 razy 69

    "Możliwe, że pale to pozostałość po jakimś moście, którego nie zdążono ukończyc"

    no, no za 100 lat ludzie beda sie zastanawiali "skad sie tu wzial ten asfalt"

  • zbycholj23

    Oceniono 44 razy 36

    Teraz już wiem gdzie leży Atlantyda.

  • iremus

    Oceniono 74 razy 30

    Srutu tutu majty z drutu. To niedokończony fragment autostrady A-2 ministra Nowaka.

  • gall.anonim.pn

    Oceniono 20 razy 14

    "Inwestor Adam Poniński, niczym dzisiejsi budowniczowie autostrad, w zamian za zbudowanie przeprawy przez dziesięć lat ściągał myto za przejazd" - nie wiem jak wyglądał most Ponińskiego, ale gwarantuję, że dzisiejsi budowniczowie autostrad mają zupełnie inny model funkcjonowania. Nie mówię już o tym, że częściowo są to drogi które wcześniej istniały, ale przede wszystkim o gwarancjach skarbu państwa, czyli tak naprawdę obywateli, który z autostrad będą korzystać (a jest to korzystanie płatne).

  • antyna-zista

    Oceniono 17 razy 11

    Na pewno jest wzmiankowany most wykonany w 1945, wystarczy porównać z fotografiami jego położenie i sposób montażu filarów, są to pozostałości typowego sowiecki most typu ciężkiego, chyba się nazywał 20-tonowy.

  • xsawer

    Oceniono 32 razy 10

    Radziecki, tfu sowiecki most wysokowodny, jako pierwsza powojenna stała przeprawa przez Wisłę w Warszawie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje