''80 milionów'' Krzystka polskim kandydatem do Oscara

01.09.2012 07:30
Na planie filmu

Na planie filmu "80 milionów" (Na planie filmu "80 milionów". Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta)

Trudno wymarzyć sobie lepszą filmową wiadomość dla Wrocławia - "80 milionów" Waldemara Krzystka, opowieść o legendarnej akcji działaczy "Solidarności", jest polskim kandydatem do Oscara
Taką decyzję podjęła polska Komisja Oscarowa powołana przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bogdana Zdrojewskiego, w skład której wchodzą polscy filmowcy. Nie znamy jeszcze jej uzasadnienia.

Pod koniec stycznia zostanie ogłoszona lista dziewięciu półfinalistów, spośród których w ciągu tygodnia zostanie wyłonionych piątka nominowanych tytułów. Producent "80 milionów" ma zatem pięć miesięcy, żeby wypromować film w Stanach Zjednoczonych.

Polska nominacja to bowiem dopiero początek walki o statuetkę. Trzeba jeszcze przekonać członków Amerykańskiej Akademii Filmowej, że polski film jest jednym z najlepszych obrazów, jakie powstały w ubiegłym roku na całym świecie - bo szansę na Oscara ma jedynie w kategorii "najlepszy film nieanglojęzyczny".

Do tej pory nominacje udało się wywalczyć zaledwie dziewięciu polskim tytułom - ostatnim z nich był "W ciemności" Agnieszki Holland, nominowany w ubiegłym roku. Dotąd jednak żaden polski film nie zdobył statuetki w tej kategorii.

Waldemar Krzystek telefon od Agnieszki Odorowicz, szefowej Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej, z wiadomością o nominacji odebrał podczas spotkania z ekipą swojego kolejnego filmu - "Fotograf" - który już wkrótce będzie powstawał w Legnicy. Wrocławski reżyser jest przekonany, że gra o "80 milionów" jest warta świeczki, niezależnie od wyniku głosowania członków Amerykańskiej Akademii Filmowej.

- Cieszę się z tego wyróżnienia, bo to olbrzymia promocja filmu, szansa na drugie życie - mówi. - Szansa na to, że zobaczy go i pozna naszą wrocławską historię jeszcze więcej osób. Mam nadzieję, że wrocławianie wybaczą mi wreszcie zamknięcie mostu Grunwaldzkiego na dwa dni z powodu zdjęć. Bo dzięki temu ten most może zrobić światową karierę.

"80 milionów" to opowieść o tym, jak rozwalić totalitarny system, pokazana z wrocławskiej perspektywy - jej bohaterami są Staszek Huskowski, Piotr Bednarz i Józef Pinior, którzy na trzy dni przed wprowadzeniem stanu wojennego wypłacili z banku tytułowe związkowe miliony. Krzystkowi udało się sprawić, że tę historię ogląda się jak sensacyjny film o skoku na bank. Są tu widowiskowe pościgi na zaśnieżonych wrocławskich ulicach fiatem 126 p w kolorze piasek pustyni, jest nierówna walka opozycji ze Służbą Bezpieczeństwa, a przede wszystkim zamiast opowieści o ludziach z marmuru czy żelaza, film o ludziach z krwi i kości. Niedoceniony przez jurorów Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych znalazł uznanie selekcjonerów Moskiewskiego Festiwalu Filmowego, gdzie - jako jedyny polski tytuł - został zaproszony do konkursu.



Zobacz także
Komentarze (56)
Zaloguj się
  • dextromethorphan

    Oceniono 28 razy 26

    Proszę o sprostowanie tytułu artykułu, film nie dostał żadnej nominacji do Oscara, tylko został nominowany na kandydata do nominacji.

  • baby1

    Oceniono 20 razy 18

    Przeczytałem o nominacji i byłem zaskoczony, ale potem doczytałem, że to nie jest żadna nominacja (bo takich jest pięć w jednej kategorii), ale jest to nasza propozycja, a " polska Komisja Oscarowa" brzmi komicznie.

  • aazz91060

    Oceniono 19 razy 15

    Nominacja polskiej Komisji Oscarowej, ma takie samo znaczenie jak np. Etiopskiej Komisji Oscarowej, Komisji Oscarowej z Bangladeszu, itp.
    Aspiracje niebotyczne, a brudne gacie podarte.!
    Najlepiej od razu wyslac ten film na Ksiezyc, moze tam ?

  • yatsu1

    Oceniono 17 razy 13

    zgroza... to naprawdę nie jest dobry film...

  • bananek_2

    Oceniono 17 razy 13

    szanse ma tylko "Lech Wałęsa" Wajdy zesposorem Amber Gold

  • komercyjny02

    Oceniono 15 razy 11

    "dostał nominację"

    Stwierdzenie wprowadzające w błąd!
    Czyją nominację? Komisji powołanej przez polskiego min. kultury. Tymczasem każdy kinoman wie, że przed oficjalną ceremonią wręczania Oscarów, Akademia Hollywoodzka ogłasza swoje własne nominacje, po pięć w każdej kategorii. Tę polską nominację od tej amerykańskiej dzielą lata świetlne. Dopiero dostanie się do tej elitarnej piątki niesie ze sobą 20-procentową szansę na Oscara.
    Mówi się, że nominacja (ale ta hollywoodzka) jest formą zauważenia filmu. Tyle, że akurat kategoria "najlepszy film nieanglojęzyczny" jest jedną z najmniej liczących się. Ostatecznie, nawet jak film Oscara zdobędzie (akurat "80 mln" jest bez szans, ale teoretycznie przyjmijmy...), to i tak amerykańska publiczność masowa nie będzie chodzić na obraz zrealizowany w języku innym, niż angielski. Gdyby reżyser znał angielski, to może mógłby liczyć na zaproszenie do USA, ale nie przypuszczam.

  • naprawdetrzezwy

    Oceniono 19 razy 9

    Już? Skończyliście się brandzlować?

    ""80 milionów" Waldemara Krzystka, opowieść o legendarnej akcji działaczy "Solidarności", jest polskim kandydatem do Oscara
    Taką decyzję podjęła polska Komisja Oscarowa"

    Czyli to pobożne życzenia, włażenie do du p uwłaszczonym solidaruchom, a nie ocena filmu przez Amerykanów...
    ;>>>

  • rowno

    Oceniono 13 razy 9

    O Bożesz Ty moj! Znowu jak kulą w płot...

  • extrafresh

    Oceniono 13 razy 9

    Bez kitu!

    Przecież to totalne g.wno!

    Oglądałem na przewijaniu...

    Ale wstyd.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje