Tłum żegnał półroczną Madzię
15.02.2012
, aktualizacja: 15.02.2012 20:06
Pozostali gromadzili się już na sąsiednim cmentarzu wokół świeżo wykopanego grobu, by zająć jak najlepsze miejsce. Ochroniarze Krzysztofa Rutkowskiego strzegli wejścia świątyni przed fotoreporterami. Sam detektyw, tym razem bez ciemnych okularów, zasiadł w pobliżu rodziny dziewczynki. To on po 10 dniach poszukiwania Magdy doprowadził jej matkę, Katarzynę W. do wyznania, że córka nie żyje, bo ją upuściła na podłogę.
Pogrzeb półrocznej Magdy z Sosnowca przyciągnął półtoratysięczny tłum. W małym kościele św. Józefa Rzemieślnika zmieściło się zaledwie pięciuset ludzi, na mszy widać było głównie starszych oraz jeden wózek niemowlęcy. - Nie pchać się, to nie teatr - szemrali.
ZOBACZ TAKŻE
- Ile kosztuje trumna? Czego mama Madzi szukała w internecie (22-03-12, 19:20)
- Oficer awansowany za sprawę Madzi. Został zastępcą szefa śląskiej policji (17-02-12, 12:05)
- Katarzyna W. opuściła areszt (15-02-12, 16:08)
- Sąd: matka Madzi wychodzi na wolność (15-02-12, 13:18)
GALERIA ZDJĘĆ
- Półtora tysiąca ludzi przyszło pożegnać Madzię (15-02-12, 18:01)
Pozostali gromadzili się już na sąsiednim cmentarzu wokół świeżo wykopanego grobu, by zająć jak najlepsze miejsce. Ochroniarze Krzysztofa Rutkowskiego strzegli wejścia świątyni przed fotoreporterami. Sam detektyw, tym razem bez ciemnych okularów, zasiadł w pobliżu rodziny dziewczynki. To on po 10 dniach poszukiwania Magdy doprowadził jej matkę, Katarzynę W. do wyznania, że córka nie żyje, bo ją upuściła na podłogę.
Niech ten pogrzeb nauczy was miłości
Byli: ojciec Magdy Bartłomiej., jego rodzice oraz rodzice Katarzyny W. i jej brat. Matka Magdy, która ma zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci córki, nie przyszła, chociaż godzinę wcześniej została zwolniona z aresztu. Ludzie spekulowali: - Pewnie jest, ale w masce... Nie bądźmy naiwni, postarzyli ją chirurgicznie... To ta w białej kurtce, widziałam ją... Przeszła obok mnie, ma czarną czapkę z wpiętym kwiatkiem... Ta w warkoczu, to ona... Ta w potarganych włosach... Mamuśka! Franca!
Ksiądz w kazaniu apelował: - Niech każdy spojrzy we własne sumienie. Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień. Niech ten pogrzeb nauczy was miłości i prawdy. Wielu jest ciekawych, co się stało z Magdą. Zostawcie to. Ja wam powiem, co się stało. Wtedy kiedy to się stało, pojawił się przy niej pan Jezus, wziął ją na ręce i zabrał ją do siebie.
Na koniec mszy ksiądz podziękował za godne zachowanie i pogrążenie w modlitwie. Tłum zaczął napierać na drzwi. Okrzyki gniewu zagłuszał organista. Ludzie ruszyli biegiem za konduktem z malutką, białą trumną, a potem przeciskali się jak najbliżej grobu Magdy, depcząc inne groby. - Ja z kwiatkiem! - Czekaj pan, każdy chce złożyć! - wołali ludzie.
Tłum z komórkami
Po krótkiej modlitwie, ochroniarze Rutkowskiego odprowadzili rodzinę Magdy do specjalnie wynajętego busa. Wzdłuż alejki cmentarnej czekał na nich szpaler ludzi z telefonami komórkowymi, gotowymi do pstrykania zdjęć, a potem gęsty tłumek pod busem. Wszyscy w nadziei, że może jednak Katarzyna W. jest obecna. Ktoś się upierał, że ją wypatrzył w samochodzie. Rzucali jeden przez drugiego. - Zabić ją, to mało! Zakopać pod gruzem, jak ona Madzię! Kara śmierci powinna wrócić!
Jakaś kobieta ośmieliła się szepnąć, że ludzie zieją nienawiścią nawet na pogrzebie. Ale cicho. Nie wypadało okazywać współczucia matce zmarłej dziewczynki.
Laurki dla Madzi - wideo Dawida Chalimoniuka:
Niech ten pogrzeb nauczy was miłości
Byli: ojciec Magdy Bartłomiej., jego rodzice oraz rodzice Katarzyny W. i jej brat. Matka Magdy, która ma zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci córki, nie przyszła, chociaż godzinę wcześniej została zwolniona z aresztu. Ludzie spekulowali: - Pewnie jest, ale w masce... Nie bądźmy naiwni, postarzyli ją chirurgicznie... To ta w białej kurtce, widziałam ją... Przeszła obok mnie, ma czarną czapkę z wpiętym kwiatkiem... Ta w warkoczu, to ona... Ta w potarganych włosach... Mamuśka! Franca!
Ksiądz w kazaniu apelował: - Niech każdy spojrzy we własne sumienie. Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień. Niech ten pogrzeb nauczy was miłości i prawdy. Wielu jest ciekawych, co się stało z Magdą. Zostawcie to. Ja wam powiem, co się stało. Wtedy kiedy to się stało, pojawił się przy niej pan Jezus, wziął ją na ręce i zabrał ją do siebie.
Na koniec mszy ksiądz podziękował za godne zachowanie i pogrążenie w modlitwie. Tłum zaczął napierać na drzwi. Okrzyki gniewu zagłuszał organista. Ludzie ruszyli biegiem za konduktem z malutką, białą trumną, a potem przeciskali się jak najbliżej grobu Magdy, depcząc inne groby. - Ja z kwiatkiem! - Czekaj pan, każdy chce złożyć! - wołali ludzie.
Tłum z komórkami
Po krótkiej modlitwie, ochroniarze Rutkowskiego odprowadzili rodzinę Magdy do specjalnie wynajętego busa. Wzdłuż alejki cmentarnej czekał na nich szpaler ludzi z telefonami komórkowymi, gotowymi do pstrykania zdjęć, a potem gęsty tłumek pod busem. Wszyscy w nadziei, że może jednak Katarzyna W. jest obecna. Ktoś się upierał, że ją wypatrzył w samochodzie. Rzucali jeden przez drugiego. - Zabić ją, to mało! Zakopać pod gruzem, jak ona Madzię! Kara śmierci powinna wrócić!
Jakaś kobieta ośmieliła się szepnąć, że ludzie zieją nienawiścią nawet na pogrzebie. Ale cicho. Nie wypadało okazywać współczucia matce zmarłej dziewczynki.
Laurki dla Madzi - wideo Dawida Chalimoniuka:
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
52 głosy
Najczęściej czytane
- 1.Polskie dworce jak lotniska. Co zobaczą kibice na Euro 2012 [ZDJĘCIA]
- 2.Jacek Bochenek nie żyje. Dziennikarz TVP miał 48 lat
- 3.Będzie trudniej wziąć ślub kościelny. Specjalne ankiety, dłuższy kurs
- 4.Dzielny student uratował kobietę tonącą w Wiśle
- 5."Staruchowi" postawiono zarzut handlu narkotykami. Szefa kiboli Legii aresztowano na trzy miesiące
- 6.Komorowski u Lisa: Choćby mnie pan pokroił, nie wyrzeknę się przyjaźni z Niesiołowskim
- 7.Ojciec zabił dwie córki i siebie. Policjanci wstrząśnięci





więcej zdjęć

