Na to, że w jednym mieście urzędy inaczej stosują te same przepisy, zwrócił nam uwagę Adam Garbat, właściciel firmy transportowej z podkieleckiej Jaworzni. Pod koniec ubiegłego roku wystąpił on do starostwa o zmianę w licencji, ponieważ wymienił jeden z czterech samochodów. Otrzymał wezwanie, aby dostarczyć zabezpieczenie swojej zdolności finansowej w formie
gwarancji bankowej. - To by mnie kosztowało kilka tysięcy złotych. Dlaczego mam płacić? - pyta oburzony. Zwraca uwagę, że w kieleckim urzędzie miasta wystarczy zamiast takich gwarancji przedstawić polisę ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej przewoźnika drogowego, co nie wiąże się z żadnymi dodatkowymi kosztami.
Jak się okazuje, urzędy różnie interpretują rozporządzenie Parlamentu Europejskiego z 2009 roku określające warunki wykonywania zawodu przewoźnika. Na jego podstawie powinny zostać wydane przepisy krajowe, ale w Polsce ciągle ich nie ma. - Nasi ustawodawcy się spóźnili, sytuacja jest bardzo niewygodna zarówno dla przewoźników, jak i dla nas. My mamy jednak opinię radcy prawnego, że ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej stanowi odpowiednie zabezpieczenie, i na tej podstawie wydajemy licencje - mówi Małgorzata Krala, inspektor w wydziale komunikacji i działalności gospodarczej w kieleckim ratuszu.
- Nie chcę mówić, że w
Kielcach robią źle, ale my to robimy inaczej. Stosujemy te przepisy wprost - twierdzi Henryk Stróżecki, naczelnik wydziału komunikacji w starostwie. I wyjaśnia, że powiatowi prawnicy uznali, że ubezpieczenie OCP czy AC, które także niektóre urzędy honorują, to za mało. Dlatego urzędnicy starostwa domagają się przy wydawaniu licencji albo bilansu rocznego, który mają obowiązek sporządzać duże firmy, albo
gwarancji bankowych od mniejszych.
- Kilka banków dzwoniło do starostwa, że taka gwarancja kosztuje od 0,5 do 6 proc. wartości zabezpieczenia. Nie ma problemów z ich uzyskaniem - twierdzi Michał Godowski, członek zarządu powiatu.
Przy wartości zabezpieczenia np. 200 tys. zł przewoźnik musiałby więc zapłacić co najmniej 1 tys. zł. Dlaczego ma ponosić takie koszty? Czy starostwo nie może postąpić jak urząd miasta? - Nie wykluczam, że tak będzie i u nas, ale musi być decyzja starosty o dopuszczeniu takiej formy zabezpieczeń - odpowiada Godowski. Dodaje, że już dziś odbędzie się spotkanie z prawnikami, na którym mogą zapaść decyzje w tej sprawie.
Gwarancja lub ubezpieczenie (...) Właściwy organ może zgodzić się lub wymagać, aby przedsiębiorca wykazał swoją zdolność finansową za pomocą zabezpieczenia takiego jak
gwarancja bankowa lub ubezpieczenie, w tym ubezpieczenie odpowiedzialności zawodowej (...)
(z art. 7, ustęp 2 rozporządzenia PE z 21 października 2009 roku ustanawiającego wspólne zasady dotyczące warunków wykonywania zawodu przewoźnika drogowego).