Mężczyzna został znaleziony na Polanie pod Kopieńcem. Podczas rutynowego patrolu Jan Polak, pracownik Tatrzańskiego Parku Narodowego, zauważył ślady butów w rzadko odwiedzanej przez turystów części Tatr. Idąc tym tropem, dotarł do pasterskiego szałasu, w którym znajdował się skrajnie wychłodzony i wygłodzony mężczyzna.
- Był ubrany nieodpowiednio do panującej w górach pogody, w polarowe spodnie, kurtkę, a poza tym poowijany w kołdry, szmaty, które gdzieś znalazł - mówi pracownik TPN. Nie wiadomo, jak długo mężczyzna znajdował się w górach. - Nie było z nim kontaktu, na wszystkie pytania odpowiadał "nie wiem", "nie pamiętam". Natychmiast został wezwany helikopter TOPR, który przetransportował go do szpitala - dodaje Polak.
Według informacji przekazanych przez policję mężczyzna ma 30-35 lat, ok. 189 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała, ma rude włosy, jasnoniebieskie oczy, nos średni, uszy przyległe. - Nie mówi, nie udziela nam żadnych informacji, reaguje tylko na polecenia. Ma poważne odmrożenia stóp. Bardzo zależy nam, żeby jak najszybciej ustalić, kim jest. W przypadku rozpoznania osoby prosimy o kontakt z najbliższą jednostką policji pod nr. 997 - mówi podinspektor Kazimierz Pietruch, rzecznik prasowy zakopiańskiej policji. - Rozsyłamy komunikaty na całą Polskę, zarówno do innych jednostek policji, jak i mediów. Dostaliśmy już kilka sygnałów, niestety, nietrafionych - dodaje Pietruch.
Lekarze w Szpitalu im. Tytusa Chałubińskiego zajęli się jego poważnie odmrożonymi stopami. Ordynator na oddziale chirurgii Piotr Drenda poinformował "Gazetę", że amputacji najprawdopodobniej uda się uniknąć. - Na razie wystarcza leczenie zachowawcze. Pacjent jest przytomny, ale zamknięty. Potrafi sam zjeść, wykonać podstawowe czynności, ale poza tym nie ma z nim kontaktu - mówi Drenda.
Do tej pory na zakopiańską policję nie wpłynęło zawiadomienie o zaginięciu mężczyzny w tym wieku w górach. Funkcjonariusze sprawdzili też górskie schroniska i pensjonaty pod Tatrami - nigdzie nie poszukują turysty, który zatrzymał się na nocleg i nie wrócił.