Wszystko można powiedzieć, zależy tylko jakim tonem

Grażyna Zawada
30.01.2012 , aktualizacja: 30.01.2012 20:47
A A A Drukuj
- Brak higieny u osób bezdomnych to czasem brak motywacji, a czasem przemyślane działanie - mówi Łukasz Filek, streetworker z krakowskiego MOPS-u. Rozmowa z Łukaszem Filkiem.
Bezdomni na dworcu autobusowym
Fot. Przemyslaw Matląg / Agencja Gazeta
Bezdomni na dworcu autobusowym
Grażyna Zawada: Bezdomny nie musi oznaczać brudny. Dlaczego więc osoby podróżujące komunikacją miejską narzekają na brak higieny u bezdomnych?

Łukasz Filek: Brak higieny nie jest związany z bezdomnością, chociaż często te dwa problemy współistnieją. Osoby długotrwale wykluczone nie mają po prostu motywacji, by dbać o swoją prezencję, jak to ma miejsce w przypadku większości społeczeństwa. Jeżeli ktoś nie ma żadnych terminowych zadań do wykonania, dzieli czas między zaspokojenie podstawowych potrzeb a nadużywanie alkoholu, to nie widzi sensu dbania o siebie.

Czyli osoba żyjąca na ulicy sama rezygnuje z higieny?

- Jedną z charakterystycznych cech osoby zagrożonej bezdomnością jest rezygnacja z własnych potrzeb, czyli godzenie się z odbieranymi udogodnieniami, coraz bardziej podstawowymi: najpierw telewizor, potem prąd, potem mieszkanie. Rezygnacja z higieny też podporządkowana jest temu mechanizmowi. Wielu osobom jest także na rękę wyglądanie na osobę zaniedbaną i potrzebującą pomocy, ponieważ ułatwia żebranie. Obszarpane, brudne ubranie pomaga wzbudzić litość, a poza tym osoba zaczepiona jak najprędzej chce się takiego żebrzącego pozbyć i daje drobne.

Jak można zwrócić uwagę zaniedbanej osobie? Pasażerowie zazwyczaj obawiają się agresywnych reakcji.

- Wszystko można powiedzieć, zależy tylko jakim tonem. Agresja bierze się z lęku przed naznaczeniem, więc osoba bojąca się napiętnowania i naruszenia swojej godności atakuje werbalnie. Jeżeli ktoś nie przestrzega pewnych norm, sam skazuje się na wykluczenie ze społeczeństwa, ale nie każdy jest gotowy się pogodzić konsekwencjami swoich wyborów. Do takich osób trzeba podchodzić jak do każdego innego zwykłego człowieka. Trzeba odezwać się z szacunkiem, ale bez uległości, nie wahając się zwrócić uwagi na zachowania, które są nieakceptowalne.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (2)

  • jedyny_twardziel

    0

    Rząd ponosi winę,
    Za to, że bezdomni,
    Czują się społecznie:
    Zbędni i ułomni.

    W przytuliskach trzeba
    Wszystkich skomasować
    I kazać im, także !!!,
    Na siebie pracować.

  • blski

    0

    Lata temu jezdzac na narty do Zakopanego stosowalem podobna metode, ktora zapewniala mi w miare wygodne siedzenie. Udawalem kompletnie pijanego, belkoczac i sprawiajac wrazenie, ze za chwile bede wymiotowal. Pracowalo doskonale zapewniajac miejsce siedzace i prawie pusty przedzial (koledzy byli moimi "opikunami"). Pomysl zrodzil sie z obserwacji jednego z kolegow ktorego metoda bylo zaraz na poczatku podrozy (W-wa) uchlac sie do nieprzytomnosci, narod traktuje pijaka zadziwiajaco delikatnie i zawsze znalazlo sie dla niego miejsce siedzace.
    Nie namawiam do przechodzenia z obojetnoscia na widok czlowieka potrzebujacego pomocy, nawet pijaka i napewno wsrod nich nie ma takich ktorzy swa chorobe udaja.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX