Policja przeczesuje miasto. Po Madzi wciąż nie ma śladu

wig
26.01.2012 , aktualizacja: 27.01.2012 13:48
A A A Drukuj
Drugą dobę trwają w Sosnowcu poszukiwania sześciomiesięcznej Madzi, która zniknęła we wtorek po godz. 18 przy ul. Legionów. Śledztwo przejęli prokuratorzy z Katowic
Dziewczynka z różowym kocykiem, który zniknął wraz z nią
fot. materiały policji
Dziewczynka z różowym kocykiem, który zniknął wraz z nią
Dziewczynka z różowym kocykiem, który zniknął wraz z nią
fot. materiały policji
Dziewczynka z różowym kocykiem, który zniknął wraz z nią
Przed południem w czwartek śledztwo w sprawie zniknięcia dziewczynki nieoczekiwanie przejęła Prokuratura Okręgowa w Katowicach. Do tej pory sprawę prowadzili prokuratorzy z Sosnowca.

Marta Zawada-Dybek z Prokuratury Okręgowej w Katowicach zapewniła, że śledztwo dotyczące uprowadzenia sześciomiesięcznej Madzi przejęto wyłącznie ze względu na dużą wagę sprawy i jej skomplikowanie. - Nie mamy żadnych zastrzeżeń do pracy sosnowieckich śledczych, wszystkie ich dotychczasowe ustalenia nadal są aktualne. W Katowicach postępowanie poprowadzą dużo bardziej doświadczeni prokuratorzy, którzy specjalizują się w takich trudnych i zagmatwanych sprawach - wyjaśniła prokurator Zawada-Dybek.

Jak powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach, nie można wykluczyć, że ponownie zostaną przesłuchani rodzice zaginionego dziecka. Katowicka prokuratura podkreśla, że policja kontynuuje wcześniej zlecone czynności operacyjne.

Z zeznań, jakie mama dziecka składała do tej pory w prokuraturze wynika, że nieznany napastnik uderzył ją, gdy pchała wózek z niemowlęciem. Do napadu miało dojść w okolicach mostku nad rzeką, między blokami, niedaleko mieszkania babci, która miała się zaopiekować Madzią. Kobieta straciła przytomność, a gdy się ocknęła, wózek był pusty.

Na plakatach, które ojciec i znajomi rozwieszają w Sosnowcu i okolicznych miastach z napisem: "Porwano dziecko!", umieszczono rysopis domniemanego porywacza: wysokiego mężczyzny w czarnych spodniach i białej puchowej kurtce z czarnym paskiem.

W czwartek wieczorem urząd miejski w Sosnowcu zapewnił rodzinom matki i ojca dziecka pomoc psychologiczną.

Młodzi z Sosnowca modlą się za Madzię

- Tysiące młodych uczestników naszych grup modlitewnych od czwartku odmawiają różaniec w intencji odnalezienia się malutkiej Madzi - powiedziała nam Monika, koordynatorka katolickiej wspólnoty Tebah, która co tydzień spotyka się na czuwaniach i modlitwie w Domu Misyjnym św. Józefa w Czeladzi.

Niespełna 22-letnia Kasia, mama poszukiwanej dziewczynki, która zniknęła z wózka we wtorek wieczorem w Sosnowcu, od kilku lat angażowała się w religijny ruch Tebah. Na zdjęciach, którymi dzieliła się z przyjaciółmi na portalu nk.pl widać m.in., jak rozmodlona Kasia w białej albie, w grupie dziewcząt niosących świece, kadzidło i naczynia liturgiczne, służy do nabożeństwa.

- Pamiętam jak Kasia miała zagrożoną ciążę, a potem walczyła o życie dziecka. Pamiętam, jak bardzo pragnęła, żeby córeczce nie stało się nic złego - mówi Monika dodając, że po urodzeniu się Madzi w opiece nad niemowlęciem pomagały babcie, a Kasia próbowała szukać pracy, bo młodym rodzicom brakowało pieniędzy (ojciec, po szkole elektronicznej, studiuje w Uniwersytecie Śląskim, Kasia dorabiała m.in. jako kelnerka). - Zawsze była spokojna i delikatna - wspominają przyjaciele.

W Tebah znali panieńskie nazwisko dziewczyny (wiosną zeszłego roku wzięła ślub z Bartkiem Waśniewskim) i dopiero w środę wieczorem skojarzyli, że to właśnie dziecka Kasi szukają policjanci w Sosnowcu.

Nocą ojciec dziecka podziękował przyjaciołom wpisem na facebooku: "Dziękujemy każdemu z osobna za wsparcie, pomoc i modlitwę".

Policja prosi o pomoc

W czwartek przed południem Spotkania Młodych Diecezji Sosnowieckiej ponowiło apel do młodych ludzi ze wszystkich wspólnot ewangelicznych, by zaczęli odmawiać dziesiątek różańca w intencji odnalezienia się dziecka. Zaginiona dziewczynka ubrana była w beżowy kombinezon, razem z nią z wózka zniknął różowy kocyk z dziecięcymi aplikacjami. Madzia jest wcześniakiem, urodziła się w lipcu 2011 roku z zatrzymaniem akcji serca i przez dwa tygodnie w inkubatorze walczyła o życie na oddziale intensywnej opieki medycznej noworodków. Ma 60-70 cm wzrostu, ciemnozielone (oliwkowe) oczy, wyrzynający się ząbek-dolną jedynkę.

Policja prosi o wszelkie informacje o losie dziecka pod numerem telefonu dyżurnego sosnowieckiej Policji: 32 296 12 55 lub z najbliższą jednostką- tel. 997.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • 1
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (41)

  • xagona

    0

    przecież to reklama tego kościoła!!!

  • ka-mi-la789

    Oceniono 4 razy 0

    Kilkanaście lat temu zdarzył się bardzo podobny przypadek - matka twierdziła, że podczas jej spaceru z dzieckiem bliżej nieokreślony ktoś wyskoczył z samochodu i porwał małe. Nawet apelowała do porywaczy, żeby je oddali. Spekulowano, że ojciec dziecka miał jakieś konszachty z gangsterami, którzy w ten sposób chcieli się na nim zemścić. Niedługo potem dziecko znaleziono w przydomowym szambie.

  • ofiara_przemian

    Oceniono 2 razy -2

    A co na to nasz wielki guru wszechwiedząco-jasnosłyszący Jackowski? Aaaa, póki rodzina nie posmaruje, wizja się nie wyklaruje...

  • troll_bagienny

    Oceniono 8 razy -2

    Ludzie! To nie Ameryka, zresztą, nawet tam, statystyczynie, za większość zaginięć dzieci odpowiadają ich rodzice i najbliższe otoczenie. Według mnie ta mała nie żyje i odpowiada za to ktoś z jej rodziny, a najbardziej podejrzaną osobą, plączącą się w zeznaniach, jest matka.

  • huston_mamy_problem

    Oceniono 12 razy 2

    widział ktoś ojca po porwaniu córeczki w taki spokojny sposób udzielającego wywiadu dla TV ??

    RODZICE są zamieszani w te zaginięcie !

  • kozel5

    Oceniono 11 razy 3

    A na plebaniach sprawdzali ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX