"W sprawie tak doniosłej społecznie, w której nagromadziło się tyle medialnych dezinformacji, zwracam się za Pańskim pośrednictwem szczególnie do Radnych Miasta Gdańska" - pisze abp Sławoj Leszek Głódź. "Proszę wszystkich o rozważne i odpowiedzialne podejście do sprawy budowy kościoła będącego miejscem modlitwy, a także społecznej integracji mieszkańców na nowym osiedlu".
Chodzi o budowę kościoła - sanktuarium bł.
Jana Pawła II przy ul. Wielkopolskiej na gdańskich Łostowicach. To inwestycja, która wzbudzała w ostatnich miesiącach wiele kontrowersji.
Projekt świątyni miał być wybrany w konkursie architektonicznym, do którego zaproszono znane firmy architektoniczne, m.in. spółkę Baum-Kwieciński z Gdańska, pracownię architektoniczną MAT z Gdańska, grupę projektowo-inwestycyjną Bass z Gdańska, pracownię Pro-Arte z Sopotu oraz Jems Architekci z Warszawy.
W jury konkursu zasiedli m.in. dr Antoni Taraszkiewicz - dziekan Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej, prof. Jerzy Kaczorowski oraz dr Andrzej Prusiewicz - obaj także z WA PG oraz wiceprezydent Gdańska Wiesław Bielawski, Andrzej Duch - szef Wydziału Urbanistyki Urzędu Miasta Gdańska i ks. Ryszard Gros - proboszcz powstającej parafii.
Wybrali projekt zaproponowany przez spółkę Baum-Kwieciński. W zwycięskiej koncepcji
kościół miał być nowoczesnym sześcianem, nad którym w pierwszym wariancie nie miało być wieży ani nawet krzyża.
Abp. Głódź od początku nie ukrywał, że projekt mu się nie podoba. - Gdybyście się państwo pomodlili, to wprowadzilibyście sacrum do tego projektu. Kościół to nie jakiś tam Lidl, czy Biedronka - oceniał.
Mimo wprowadzonych do projektu zmian (w kolejnych wersjach pojawiła się dzwonnica z kryżem), arcybiskup pozostał nieugięty. W listopadzie podczas spotkania z mieszkańcami dzielnicy przedstawiciel kurii ksiądz infułat Stanisław Bogdanowicz ostatecznie oświadczył, że projekt nie został zaakceptowany.
To rozeźliło część radnych PO, którzy już wcześniej twierdzili, że nie są entuzjastami budowy kościoła w tym miejscu. Klub PO zapowiedział, że odstępuje od zmian w planach zagospodarowania przestrzennego, które miały umożliwić w tym miejscu wyższą zabudowę, niezbędną dla postawienia kościoła. Wydawało się, że sprawa utknie w miejscu na miesiące.
Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź najwyraźniej chce jednak szybko znaleźć porozumienie z radnymi. 5 stycznia skierował do przewodniczącego Rady Miasta Gdańska Bogdana Oleszka (PO) list, w którym tłumaczy swoje decyzję.
"Sprawa przyjęcia projektu docelowej świątyni (...) jest poważna i wymaga wielkiej odpowiedzialności. Chcemy by świątynia - jej wygląd i funkcjonalność - spełniały przede wszystkim kanony sakralne i liturgiczne ugruntowane w naszej katolickiej tradycji. Bierzemy na siebie ciężar wzniesienia budowli mającej stanowić świadectwo wiary mieszkańców Pomorza. Jednocześnie rozważamy kwestię kosztów i osiągniętego nimi efektu. Liczymy się z praktyką eksploatacji tego typu wnętrz dobrze znaną nawet szeregowym proboszczom, a nie raz nie zauważaną przez wizjonerskich projektantów."
Na końcu listu metropolita zapowiada, że nie wyklucza realizacji jednego z projektów konkursowych. "Jednak z pewnością nie ten [będzie zrealizowany-red.], który zajął pierwsze miejsce. Zachodzi różnica potrzeb wspólnoty Kościoła i artystycznych wizji, którą wyżej zasygnalizowałem. Dalecy jesteśmy od łamania prawa w jakimkolwiek wymiarze. Żywię nadzieję, że Sanktuarium bł. Jana Pawła II stanie się votum i symbolem wdzięczności Miasta Gdańska wobec Osoby Wielkiego Polaka, któremu społeczność Miasta i Pomorza tyle zawdzięcza."