O tempora, o mores! Praca plagiatem, a on wciąż wykłada na UJK

Krzysztof Łakwa, Janusz Kędracki
09.01.2012 , aktualizacja: 10.01.2012 15:08
A A A Drukuj
Czy wykładowca, którego praca doktorska okazała się plagiatem, nadal będzie pracował na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego? Rektor uczelni uważa, że doktorat nie jest mu potrzebny do prowadzenia wykładów. - Jakim może być profesorem i nauczycielem młodzieży ktoś, kto wyłudził doktorat? - pyta przewodniczący Zespołu ds. Dobrych Praktyk Akademickich.
Kielce. Odsłonięcie tablicy z nową nazwą Uniwersytetu Jana Kochanowskiego
Fot. Paweł Małecki / Agencja Gaz
Kielce. Odsłonięcie tablicy z nową nazwą Uniwersytetu Jana Kochanowskiego
Bernard Koziróg jest zatrudniony jako profesor uczelniany w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Jana Kochanowskiego, wykłada filozofię. Jak pisaliśmy, w połowie grudnia Rada Wydziału Teologicznego Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie unieważniła nadanie mu doktoratu z teologii w 1990 roku. Stwierdziła bowiem, że w rozprawie doktorskiej o księdzu Michale Belinie Czechowskim, prekursorze adwentyzmu w Europie, "przypisał sobie autorstwo istotnego fragmentu i innych elementów cudzych utworów i ustaleń naukowych".

Koziróg może się od tej decyzji odwoływać. Najpierw do Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów Naukowych. Nie zanosi się, by coś wskórał, bo to ta komisja uznała w 2010 roku, że jego praca doktorska "powstała z naruszeniem prawa, w tym praw autorskich i dobrych obyczajów w nauce". Koziróg ma również możliwość zaskarżyć decyzję ChAT do sądu administracyjnego. Tu także szanse znikome, ale wiele miesięcy upłynie, zanim uchwała unieważniająca nadanie doktoratu się uprawomocni. Gdy to nastąpi, Koziróg zostanie pozbawiony również habilitacji, którą zdobył na Akademii Teologii Katolickiej (obecnie Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego). Tu też przysługuje prawo odwoływania, więc sprawa może się ciągnąć latami.

Nadal będzie profesorem UJK i nauczał studentów? Czy zostaną wobec niego wyciągnięte jakiekolwiek konsekwencje? - Trzeba z tym poczekać do zakończenia prac komisji dyscyplinarnej. Gdybyśmy teraz podjęli jakieś działania, byłoby to jak skazanie kogoś bez wyroku sądu - odpowiada prof. Regina Renz, rektor uczelni. Dodaje przy tym, że "sprawa jest bardzo złożona" i odsyła do władz wydziału humanistycznego. Jego dziekan prof. Jadwiga Muszyńska mówi, że czeka na oficjalne pismo od dziekana Wydziału Teologicznego ChAT. - Gdy je otrzymamy, przekażemy sprawę komisji dyscyplinarnej, która zadecyduje, co dalej się stanie z profesorem Kozirogiem - dodaje.

Jak informowaliśmy, o podejrzeniu popełnienia plagiatu przez Koziroga rektora UJK zawiadomił już w czerwcu 2010 dr Marek Wroński, redaktor "Forum Akademickiego", tropiciel patologii w nauce polskiej. Rzecznik prasowy UJK Ryszard Biskup zapewniał nas, że od listopada 2010 roku postępowanie wyjaśniające w tej sprawie prowadzi rzecznik dyscyplinarny uczelni. Jest nim prof. Janusz Jarosiński z Instytutu Nauk Politycznych. Nie chce się wypowiadać przed zakończeniem prac komisji. Twierdzi jednak, że Koziróg posiada doktorat nie tylko z teologii, co według niego oznacza, że nawet po odebraniu mu jednego stopnia doktora nie straci habilitacji, która uprawnia go do zajmowania stanowiska profesora uczelnianego.

Próbowaliśmy dowiedzieć się, z czego Koziróg ma drugi doktorat. On sam nie chciał z nami rozmawiać. W Bazie Nauki Polskiej żadnej wzmianki na ten temat nie znaleźliśmy. Prawdopodobnie chodzi o to, że Koziróg podjął próbę zrobienia doktoratu na Uniwersytecie Przyrodniczo-Humanistycznym w Siedlcach, kiedy już trwała procedura pozbawienia go doktoratu nadanego przez ChAT. - To niedopuszczalne, interweniowałem u władz uczelni i w Centralnej Komisji, udało się zablokować - mówi dr Wroński.

Rzecznik prasowy uczelni w Siedlcach dr Adam Bobryk potwierdza, że Koziróg ma tam otwarty od marca 2011 roku przewód doktorski z zakresu historii. - Został wyznaczony promotor, ale praca nie została złożona, nie ma recenzentów. Można powiedzieć, że procedura wszczęta, lecz ciągu dalszego nie ma - informuje.

Prof. Renz z kolei twierdzi, że do prowadzenia wykładów na kieleckiej uczelni Koziróg nie potrzebuje habilitacji ani nawet doktoratu. - Profesor Koziróg prowadzi u nas zajęcia "usługowo". Wykłada filozofię, nawet jakby był magistrem, to mógłby pracować na tym stanowisku - uważa rektor UJK.

krzysztof.lakwa@kielce.agora.pl

janusz.kedracki@kielce.agora.pl

Dla "Gazety"

prof. Jan Hartman, przewodniczący Zespołu ds. Dobrych Praktyk Akademickich

- Jako przewodniczący zespołu wypowiadam się dla ministra. W tym przypadku mówię jako filozof i etyk, profesor zwyczajny Uniwersytetu Jagiellońskiego. Uważam. że zatrudnianie kogokolwiek na dowolnym stanowisku na uczelni w sytuacji udowodnienia tej osobie poważnego naruszenia etyki naukowej, przyczynia się do ugruntowywania "kultury plagiatu" i oznacza wspólnictwo w korumpowaniu świata akademickiego. Nikt nie powinien się tu wykręcać brakiem prawomocnej decyzji czy wyroku. Jeśli rektor ma jakiekolwiek wątpliwości, sam się może przekonać, czy popełniony został plagiat. W odniesieniu do pracy humanistycznej każda osoba umiejąca czytać samo może to stwierdzić. Krycie plagiatora i zatrudnianie go jest niedopuszczalne, oznacza pogardę dla środowiska akademickiego i jego norm. Dla plagiatorów, a tym bardziej tych wyłudzających stopnie naukowe na podstawie plagiatów, nie ma miejsca na uczelni. Jakim może być profesorem i nauczycielem młodzieży ktoś, kto wyłudził doktorat?

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • 1
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (50)

  • jkredman

    Oceniono 2 razy 0

    dziennikarze z gazeta.pl popełniają błędy ortograficzne i dalej pracują, a matury nikt im nie odebrał

  • argument777

    0

    Taaa... masz rację. W kwestii porównań dodam jeszcze i jak krzesło z krzesłem elektrycznym... ;)

  • aala43

    0

    moze by sie pan Hartman zainteresowal jak wyglada to na Uniwersytecie Warszawskim??? jak sie w tym srodowisku od lat slimaczy sprawa plagiatu pewnego "profesora" (ma dobre kontakty?? za dobre??) z orientalistyki???

    • nowojorczyk5

      0

      @aala43
      Sprawa habilitacji z orientalistyki jest juz w rekach Centralnej Komisji, a jej dwuletnia historia pojawi sie na lamach prasy.

  • pa3dlo_z_warszawy

    0

    kruk krukowi łba nie urwie, a co więcej, to wiem już kto i która uczelnia noblisty nie wychowa

  • tomaseusz

    Oceniono 3 razy 3

    Mnie najbardziej martwi znów polska głupota. Połowa wpisów dotyczy "personalnie" kieleckiej uczelni. I to jest smutne. Uczelnia to centrum intelektualne regionu, ściąga fundusze państwowe i unijne, organizuje masę projektów, szkoli urzędników i przedsiębiorców, buduje centrum języków obcych, buduje centrum przedsiębiorczości, partycypuje w inkubatorach innowacyjności, udostępnia bibliotekę mieszkańcom, sprawia, że Kielce nie są już "klerykowem" ale drugim po Lublinie miastem w Polsce z największą liczbą studentów w relacji do liczby mieszkańców.

    Niestety z pustego nikt nie naleje - zamiast się cieszyć, wspierać swój region, który ma instytucje niezbędne do rozwoju w nowoczesnej gospodarce, ludzie wolą chrzanić jak to źle. Jakby uniwerku nie było to też by było źle. Wszystko źle, a "ja mam rączki tutaj". Aż chce się powiedzieć marudom "jesteście beznadziejni".

    Owszem, są braki kadrowe i potencjał studentów już nie ten, ale uczelnia robi co może, by byli wykształceni. Ale skoro zdarzają się ludzie robiący plagiaty lub nie umiejący czytać... to my już wiele nie poradzimy. Istnieją bariery rozwojowe, jak wszędzie. eh..

    • oremus

      Oceniono 1 raz 1

      @tomaseusz

      Krytyka w tym watku dotyczy głownie postawy rektora, który nie widzi problemu:

      1. jeden z profesorów (???) popełnił plagiat,

      2. uczelnia przyjmuje kogos z "doktoratem" z teologii? Teologia nie jest nauką, facet po teologii to może być katechetą w szkole średniej a nie wykładać filozofie na uniwersytecie.

      Chyba, że to "uniwersytet" - taka szkółka tylko z nazwy, wtedy wolnoć Tomku w swoim domku. Polska nauka generalnie lezy, poziom ogólny szkoł jest żenujący a to jeden z przejawów owego poziomu - rektor nie przestrzegający podstawowych w środowisku naukowym standardów etycznych.

      Im szybciej ich obu wyrzucą na bruk tym lepiej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX