Skomentuj:
Komentarze (153)
-
Kiedyś walczyłem w Ameryce, by nigdy nie mieszano skatologii (opisywania ludzkich odchodów), ze sztuką piękną. Na próźno. Amerykanie wrowadzili skatologię do programu nauczania literatury klasycznej. Uznali, że nawet g---o jest piękne, "jeśli jest sztuką". Ta sama zasada, według ks. Bonieckiego obowiązuje w przypadku Nergela. Ks. Boniecki uważa, że jak ktoś przeklina Boga na scenie, to nie jest szataństwo, ale "sztuka piękna", której należy bić brawo. Bo w końcu, "przeklina artystycznie". Zło, mówi, nie jest przecież "prawdziwe", więc należy go chwalić i lubować się w nim! Uważam, jednak, że w religii zasady "skatologicznej" wprowadzać się nie powinno. Chodzi o sprawy duchowe najwyższej wagi dla człowieka. Nawet "niechcący", Boga nie wolno obrażać. Jeśli dopuścimy zasadę skatologiczną w sprawach religii, zło będzie popularyzowane i sprzedawane światu, zwłaszcza młodym, jako "sztuka piękna"!
-
Ks. Adam Boniecki to niezwykle mądry, światły Człowiek i kapłan. Marzę o tym, by choć raz w życiu spotkać kogoś takiego na swojej drodze...
-
"Zaangażowł"? Rozumiem, że zatrudnienie korekty to obecnie szczyt rozrzutności, a i na redaktorach się oszczędza, ale bez przesady. Nawet pisząc ten komentarz mam sprawdzenie pisownie. No ale co z tego, że jakieś czerwone podkreślenia mrugają, trzeba wcisnąć enter i klepać następny tekst, bo wierszówka sama się nie zrobi;)
Zdanie o prezesie i kontraktach z przedostatniego akapitu też, niby poprawne, a jednak jakby 'przyciężkie gramatycznie'. -
frankyy
Kościół, do którego przynależy większość Polaków, ma prawo bronić swoich świętości przed atakami masonerii. Tak było od wieków. Pamiętamy jak św. Maksymilian opisywał szydzenie z Papieża w Rzymie w latach 1918-1919. Wystarczy przeczytać jego Pisma. Masoneria organizowała demonstracje wokół Watykanu, obrzucając Papieża przezwiskami. Trudno powiedzieć, czy osobnicy szydzący z religii katolickiej dziś przynależą do masonerii. Nie zdziwiłbym się. Ich taktyki są zawsze te same. Co do policji, to nie myślę, że byłaby potrzebna, gdyby wszyscy katolicy bronili ich wiary! -
Widać ks. Boniecki
Ma mózg już przegrzany.
Powinien być w rekluzji
Odseparowany. -
"Skąd nagle taka wrażliwość na świętość Biblii, na jej darcie po latach", pyta ks. Boniecki. Odpowiem, że duchowa wrażliwość chrześcijanina rodzi się z jego głebokiego szacunku dla Boga Ojca i do wszystkiego co Mu przynależy! To nasz Bóg Ojciec, który jest Duchem, słusznie uwrażliwiony jest na darcie Jego Świętej Biblii! On nie patrzy na to jako na "sztukę piękną czy "artistic expression"! On nie trzyma się za brzuch ze śmiechu gdy to si e dzieje! On zasługuje na szacunek, bo za te Słowo Syn Jego oddał życie! Ja, przynajmniej, tak to odczuwam! Pamiętam jak kiedyś młodzi mormoni mieszkajacy piętro wyżej w Stanie Montana, spalili Biblię i wyrzucili przez okno. Wyszedłem i pozbierałem szczątki tej Biblii bo nie mogłem przejść nad tym do porządku dziennego ... mimo że nie byłem księdzem. Ani "artystycznie", ani złośliwie, nie podarłbym Pisma Świętego! Odnośnie tego ostatniego, przypominam sobie, że parę dni temu "inny polski ksiądz, 90-letni", obronił mormonów, sugerując, że "upodabniają się do Jezusa, chodząc po domach"! Też nie zgadzam się z nim: chodzenie po domach to nie wszystko: trzeba szczerze kochać Boga, by o nim mówić! Trzeba kochać Jego Słowo, nie zmieniać jego sens, jak to czynią mormoni!
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX




więcej zdjęć

