Kubańska polemika
Kubański zawodnik taekwondo Angel Valodia Matos popełnił jeden z najgorszych występków sportowych w historii igrzysk w ogóle - rozwścieczony decyzją sędziego o jego dyskwalifikacji podszedł i kopnął go w twarz.
Szwedzki sędzia Chakir Chelbat zdyskfalifikował Kubańczyka, bo ten spędził na macie ponad regulaminową minutę, czekając na interwencję medyków. Gdy Matos usłyszał decyzję wściekły popchnął jednego z sędziów, biegiem dotarł do Chelbata i kopnął go w twarz... kontuzjowaną stopą J I w ten oto sposób reprezentant bratniej Kuby został wyprowadzony przez chińską ochronę.
Jeszcze w trakcie następnych walk tego dnia (sobota) odczytano na stadionie oświadczenie Światowej Federacji Tae-Kwon-Do mówiące: to bardzo silne naruszenie ducha taekwondo i karty olimpijskiej. Sankcje są natychmiastowe: dożywotni zakaz uczestniczenia w jakichkolwiek zawodach pod herbem WTF (World Taekwondo Federation) dla zarówno zawodnika jak i trenera, oraz wymazanie wszystkich rekordów zawodnika.
Mnie męczy głupota takich zawodników. Pal sześć, że odpadł, ale czemu nie wykorzystał szansy na jeszcze większą sławę? Gdy go wyprowadzali mógł krzyknąć "Wolny Tybet!" i trafiłby na czołówki gazet.
PS. Kubańczyka należy pochwalić natomiast za dobrą postawę przy kopnięciu - wiem, bo cztery lata sam sport ten trenowałem:)











