Gazeta.pl > pekin2008 >  teksty

"Który z przewodniczących to Twój ulubiony?"

Pomnik przewodniczącego Mao wita w muzeum rewolucji

Przeszedłem się dziś do muzeum rewolucji (tej z 1949 roku) w Pekinie (bardzo polecam, zwłaszcza dla militarystów), gdzie oprócz miliona innych ciekawych rzeczy zastałem wyeksponowane obrazy (wraz z notkami biograficznymi) Colta, Browninga, czy Lugera jako herosów chińskiej rewolucji. Przy okazji w środku gratka dla fanów militariów:)

Zaraz po wejściu do budynku wita nas około 17-metrowy pomnik Mao Tse-Tunga z białego marmuru. Ok, tego się można było spodziewać (zwłaszcza oceniając po gigantycznej czerwonej gwieździe przed wejściem). Następnie mijamy limuzyny Mao i wkraczamy do sali z absolutnie wszystkim: rakietami balistycznymi (takie co to mają 25 metrów wysokości), czołgami, chińskimi podróbkami Hummvee, bronią ręczna, sputnikiem, Migami-15 itd. etc. itp.
Dalej są kolejne (i kolejne, i kolejne, i kolejne...) gabloty z bronią z najróżniejszych okresów, oraz obrazy archetypów chińskiego bohatera: generałów od czasów starożytnych po współczesne, którzy ratowali Ludową Republikę Chin (dość zabawne, że ten zwrot jest stosowany nawet do opisów z czasów, zanim słowo Ludowy nabrało swojego obecnego znaczenia).
Pośród tych gablot można odnaleźć między innymi wspomniane mini-biografie największych wynalazców w kategorii militariów z przełomu XIX i XX wieku (nie ma Winchestera), niezliczone ilości czołgów, wozów opancerzonych, rydwanów, włóczni, armat, a nawet jeden okręt (w skali 1:1).
I teraz anegdota (sam nie wiem, czy bardziej zabawna, czy przerażająca): w muzeum byłem z moją chińską tłumaczką. Młodą, energiczną studentką, otwartą na świat (jej najbliżsi przyjaciele pochodzą z Japonii, Filipin, Indonezji i Puerto-Rico). Otóż gdy tylko weszliśmy do muzeum, w którym ona także była po raz pierwszy, na widok pomnika Mao zabłysły jej oczy i z uśmiechem dziecka zapytała mnie "Który z przewodniczących jest Twoim ulubionym?" (Which of the chairmans is your favourite one?). Chwila konsternacji, pytanie pomocnicze z mojej strony pt. Co masz na myśli? I odpowiedź niepozostawiająca złudzeń: no bo ja w dzieciństwie, jak wszyscy, najbardziej lubiłam Mao, ale teraz wolę Deng Xiaopinga .
I tu ukłoniły mi się zajęcia z polityki kulturoznawczej, czy też kulturoznawstwa politycznego (nie pamiętam), na które nie chodziłem nigdy, bo nie byłem w stanie zareagować w żaden sposób. Mój mózg składał się z pytań: jak odpowiedzieć na takie pytanie, kiedy ja obu tych panów traktuję jak Hitlera i Stalina? A z drugiej strony czy powinienem ich tak traktować, skoro przedstawicielka narodu, który z ich rąk wycierpiał najwięcej, jest ich fanką? Czy mam moralne prawo oceniać historię Chin, nie znając jej? Czy stawiając sobie takie pytania nie podważam w ogóle sensu moralności per se; bo przecież Deng Xiaoping i Mao Tse-Tung są odpowiedzialni za śmierć dziesiątków milionów ludzi? I tak w kółko.
Zapytałem więc tylko, ile dokładnie Kat (moja chińska tłumaczka) wie o historii rewolucji kulturalnej i kosztach, jakie Chińczycy ponieśli. Gdy okazało się, że nie wie nic poinformowałem ją o około 50 milionach osób, które zmarły z głodu z powodu ekstrawagancji przewodniczącego Mao. Jaką usłyszałem odpowiedź? (bębny bębnią, publiczność wstaje w napięciu) "Aha...". I tyle.
Zaznaczałem wielokrotnie, że o Chinach nie wiem nic (po dwóch tygodniach pobytu nie uległ ten stan zmianie), więc nie będę nawet zgadywał, ani stawiał hipotez. W ostatnich kilkuset komentarzach ujawniło się co najmniej kilkudziesięciu ekspertów od Chin (każdy z Was się tak przedstawiał), więc was poproszę o wytłumaczenie tej przerażającej rozmowy.


PS. Ogłaszam konkurs dla wszystkich fanów militariów: proszę wskazać broń, spośród przedstawionych na zdjęciach, która jest oryginalnie chińskiej produkcji.

Ostatnio w serwisie
Najczęściej czytane
Wizowe perypetie

Wizowe perypetie

Wizę do Chin teoretycznie...

"Chińska jakość"

"Chińska jakość"

- Gud czongwen kłaliti...

Copyright © Agora SAO nasStaże u nasReklamaPrywatnośćLicencje   Poleć stronę  |  Zgłoś błąd